DENKO | Czyszczenie zapasów - Clarins, Kallos, Vaseline, Biolove

środa, 30 sierpnia 2017

Hej wszystkim! Chyba nie powinnam się powtarzać co miesiąc, ale tak sierpień już prawie za nami. Z początkiem sierpnia wzięłam udział w wyzwaniu Olgi i przez 3 miesiące zamiast kupować kosmetyki, to czyścimy swoje zapasy. Muszę przyznać, że obawiałam się czy coś będzie mnie kusić, ale o dziwo nic z tych rzeczy. Zużycia w sierpniu prezentują się naprawdę nieźle, bo uwaga: udało mi się zużyć aż 3 żele i 4 kremy do rąk! Jeśli jesteście ciekawe co jeszcze dziś poleciało do kosza, to serdecznie zapraszam.

Biolove, krem do rąk - Powiem Wam, że tak wydajnego kremu do rąk to już dawno nie miałam. Trzy miesiące używania i używania, a on nie chciał się kończyć. Gęsta konsystencja, piękny zapach brownie z pomarańczą (choć może nie na teraz) i dobre nawilżenie. Nie jest to może najlepszy krem jaki miałam, ale warty uwagi. Zostawia jednak tłusty film na dłoniach więc, raczej jest to produkt na noc czy do użytku domowego.

Biolove, żel pod prysznic - To już mój drugi żel marki Biolove, kolejny raz nie zawiodłam się na zapachu i konsystencji. Skóra nie jest przesuszona, a przyjemny zapach karamboli relaksował mnie całkowicie podczas kąpieli. Żel nie zawiera SLS, PEG, barwników czy silikonów. Jedyny ich minus to wodnista konsystencja, przez co szybko się zużywają.

Etude House, maska w płachcie kolagenowa - Na dokładną recenzję tej maski musicie jeszcze poczekać, ale jak widzicie zużyłam już 2 opakowania i trzecie przede mną. Bardzo miło ją wspominam i czasem warto coś kupić w ciemno.

Kallos, maska do włosów Omega - Po kilku maskach Kallos, ta na moich włosach spisała się najlepiej. Zawiera kwasy omega oraz olej z orzechów makadamia który moje włosy szczególnie lubią. Po umyciu były lśniące, nawilżone i miękkie w dotyku. Na pewno zakupię ponownie. 
Yves Rocher, żel pod prysznic - Po żele tej francuskiej marki sięgam dość często, bardzo lubię ich zapachy (kawowy to nadal mój faworyt) i konsystencję. Jest ona zdecydowanie gęstsza niż w przypadku Biolove, przez co żel zostaje z nami dłużej. Wersja z granatem moim zdaniem nie pachnie granatem ale jest to przyjemny słodki aromat. Mam jeszcze kilka żeli tej marki w zapasie.

Clarins, puder Ever Matte - Nawet nie wiecie jak się cieszę, że się skończył. Mam ten puder od roku i chciałam w końcu użyć czegoś nowego. Daje lekki efekt matu, przyjemnie się nakłada i nie daję efektu maski. Opakowanie niestety strasznie się brudzi, a sam produkt w środku pokruszył mi się od razu gdy uderzyłam denka. Szkoda bo przez to miałam duże problemy żeby go dobrze nałożyć.

L'oreal, False Lash Wings - Choć z początku średnio się z nim polubiłam, to pod koniec byłam z niego dość zadowolona. Niestety ostatnie 2 tygodnie dobrego działania nie są warte swojej ceny. Drugą buteleczkę oddałam mojej Patrycji z nadzieją, że u niej lepiej się spisze. Niżej podlinkuję Wam pełną recenzję tego tuszu. Na pewno nie kupię ponownie.

Vaseline, Balsam w spraju - To już moje drugie opakowanie tego balsamu. Wiem że większość z Was za nim nie przepada ale u mnie na szczęście się sprawdza. Sięgam po niego w lecie gdy nie chcę stać i stać aby balsam się wchłonął, oraz wtedy kiedy mam zamiar użyć samoopalacza i potrzebuję się lekko nawilżyć. Spray dawkuje balsam idealnie, nic się nie lepi, nie spływa. Nie jest to produkt dla dziewczyn, które mają suchą skórę bo nie daje aż tak mocnego nawilżenia.
Fa, żel pod prysznic - Już nie raz pokazywałam Wam żele tej marki i za taką cenę świetnie się one u mnie spisują. Wersja Aloe Vera bardzo przyjemnie i świeżo pachnie, idealna na lato. Dobrze myje, nie przesusza i daję super pianę.

Miya, krem do twarzy, dłoni i ciała Hello Yellow - Krem dostałam od Ingi aby go przetestował, ponieważ u niej się nie sprawdzał. Przez pierwsze dwa tygodnie używałam go na twarz, ale potem zaczęły się pojawiać grudki pod skórne. Chciałam go polubić ale niestety tak mnie zapycha że nie jestem w stanie tego znieść. Koniec, końców stosowałam go jako krem do rąk i w tej roli spisywał się rewelacyjnie. Kremowa konsystencja, pięknie nawilżał i zapach mango. Czego chcieć więcej, no może cena mogła by być niższa.

Vianek, nawilżający krem pod oczy - To maleństwo tak mnie pozytywnie zaskoczyło, że planuję już ponowny zakup. Jeszcze nie wiem czy wybiorę ponownie serię nawilżającą, ale będzie to Vianek. Ten krem doczekał się już swojej recenzji którą Wam podlinkuję na koniec posta, więc nie będę się tu dużo rozpisywać. Pomimo lekkiej konsystencji, rewelacyjnie nawilżał i nie miałam problemu z nakładaniem na niego korektora. Cudeńko!


Oriflame, krem do rąk Dream Cream - Mała niespodzianka od mamy ale zniknął od razu. Nie jestem jakąś wielką fanką kosmetyków od Oriflame, ale od czasu do czasu coś się trafi. Bardzo lekki, przyjemny zapach i od razu się wchłaniał, oczywiście lekko też nawilżał.

Vollare Cosmetics, krem do rąk - Kupiony ratunkowo w Carrefour bo potrzebowałam posmarować czymś dłonie. Wzięłam go w ciemno, zupełnie nie znając marki. Niestety jest to krem na bazie silikonów więc zostaje taki dziwny film na dłoniach. Lekko nawilża i szybko się wchłania.


To już całe moje denko w tym miesiącu, nie pokazałam Wam tylko mydła do rąk, świeczki oraz ręczniczków Tami które używam non stop od ponad roku. Jak widać całkiem nieźle mi poszło i oby tak dalej. W szufladzie z zapasami jest jeszcze tego dużo ale widzę światełko w tunelu. Dajcie znać jak u Was idzie z wykańczaniem produktów i czy znacie te które dziś pokazałam. 
Pozdrawiam

42 komentarze

  1. Duże denko. Miałam ten krem do rąk z Biolove i go uwielbiam, jak używałam niewielkiej ilości to nie był taki tłusty i można było używać go na co dzień :) Z Miya mam krem kokosowy i też bardzo go lubię, wielka szkoda, ze Ciebie zapchał ten mango :( A krem pod oczy z Vianka jest najlepszym na dzień, jaki miałam i muszę do niego wrócić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to zawszę nakładam dość dużą ilość kremu :). Ja się boję sięgnąć po inną wersję Miya że znowu skończy się na tym samym :/.

      Usuń
  2. Sporo tego udało Ci się zużyć, nie miałam jednak żadnego z tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  3. mam te maski Etude, bardzo fajnie nawilżają :-) Biolove uwielbiam, miałam masło i peeling, pora na żel por prysznic :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jaki żel wybierzesz bo mają całkiem dużą kolekcję :D.

      Usuń
  4. Kosmetyki Bolove dopiero poznaję i jestem nimi zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bo markę bardzo sobie chwalę ;).

      Usuń
  5. I ja się wzięłam za zużywanie. Problem w tym, że kończą mi się te kosmetyki, które naprawdę lubię :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety taki minus tego całego zużywania ;), ja na szczęście mam jeszcze kilka ciekawych produktów w zapasach.

      Usuń
  6. Ja też mam zamiar coś kupic z Vianka :) Miałam próbke kremu na noc z chmielem i jest super dla mnie. Może pod oczy też mają coś z tej serii :D Jak nie mają to wezmę ten nawilżający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremu do twarzy jeszcze nie miałam, ale tonik, micel i krem pod oczy rewelacja :D.

      Usuń
  7. Ale ładniutkie zdjęcia, chyba tym razem liczbą zużytych kosmetyków Cię przebijam. Ja jakoś z Etude za maseczkami nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie, a myślałam że tym razem nikt mnie nie przebije :Pz

      Usuń
  8. Spore denko :) Co do żeli Fa to ja dawniej ich nie lubiłam, a kilka najnowszych zapachów bardzo przypadło mi do gustu :) Moim ulubieńcem jest wersja z miodem i białą gardenią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kiedyś nie przepadałam za żelami tej marki, ale miło się zaskoczyłam ostatnio i od tej pory gdzieś tam zawsze jest w zapasach :D.

      Usuń
  9. Dla mnie Hello Yellow pachnie zbyt perfumeryjnie ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jest przyjemny ale mało w nim mango moim zdaniem ;).

      Usuń
  10. Jejku, jejjku, 3 miesiące bez najmniejszego nawet zakupu? Niezłe wyzwanie :)
    Ale denkowanie i kurczące się zapasy dają mega frajdę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy miesiąc jakoś zleciał i cały 1 krem do rąk kupiłam bo się wszystkie pokończyły :D.

      Usuń
  11. Spore denko! Powiem Ci, że u mnie po miesiącu jest mega dobrze - mnóstwo kosmetyków mi się skończyło i na dniach zamierzam się z nimi rozprawić. Cieszę się, że wytrzymujesz w swoim postanowieniu :) Ja na razie trzymam się bardzo dobrze i nic mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że ten miesiąc szybko minął i rzeczywiście nie czułam potrzeby kupowania, ale przed nami jeszcze kolejne 2 :D.

      Usuń
  12. Muszę chyba zrobić jeszcze podejście do kremu z Vianka ! Zobaczymy co z tego będzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci chyba że lepszy jest od tego kremu z Clochee ;P.

      Usuń
  13. Kurcze zdziwiłam się w sumie, że krem Miya Ci się nie sprawił - bardzo chciałam go przetestować, bo czytałam praktycznie same pozytywne opinie o nim. Znam jedynie żel Biolove, ale miałam inną wersję - z maliną. Nie jestem jednak do końca zadowolona z niego, bo akurat ta wersja słabo pachnie i przede wszystkim mało malinowo :( A to jednak dość kluczowa sprawa dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam w szoku ale niestety, boję się testować innych wersji i nawet tego nowego serum. Malinowego jeszcze nie miała, ale mandarynka jest przede mną więc ciekawa jestem jak się sprawdzi :).

      Usuń
  14. Na żele YR chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz zapach kawy to polecam, to mój faworyt. Pięknie pachnie również orzech makadamia ;).

      Usuń
  15. Z całego zestawienia znam tylko żel YR i też bardzo lubię tą serię ;) Te żele Biolove bardzo mnie kuszą <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto nawet 1 zamówić dla testu, a może się polubicie ;). Kontigo często ma jakieś obniżki, chyba nawet teraz jakaś jest :D.

      Usuń
  16. Mam to samo zdanie co do żelu Biolove, zbyt wodnisty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście żele nie są jakieś strasznie drogie ;).

      Usuń
  17. O widzisz, a mi ten krem Miya pasował! Szkoda, że tak niemiło Cię załatwił :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz chyba miałam taką reakcję na krem, ale Inga chyba miała to samo :/.

      Usuń
  18. O świetne produkty tu widzę !
    Krem pod oczy z Vianek, też muszę w końcu przetestować :-)
    Świetny wpis, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, Vianka bardzo polecam u mnie się rewelacyjnie spisał :).

      Usuń
  19. Sporo tego! Produkty Biolove chyba w końcu sobie zamówię, szkoda tylko, że żel posiada tak wodnista konsystencję...

    Vaseline kiedyś miałam i taka forma aplikacji bardzo mi odpowiadała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety te żele mają swoje plusy i minusy ;).

      Usuń
  20. Z żeli Yves Rocher uwielbiam ten o zapachu orzechów makadamia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepiękny ma zapach, niedawno mi się skończył ;).

      Usuń
  21. miałam inny malutki kremik z Oriflame ;) ja akurat jest fanką ich kosmetyków, bo dobrze się u mnie sprawdzają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam za bardzo styczności z ich produktami, ale czasami mi mama coś podaruję ;).

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.