Lifestyle | Blog? Jak to wszystko się zaczęło?

wtorek, 26 września 2017

Hej wszystkim! Tak, dziś przychodzę do Was z trochę innym postem niż zwykle. Mianowicie opowiem Wam trochę o sobie i skąd wziął się pomysł aby założyć bloga. W sumie nigdy Wam nie mówiłam czemu go prowadzę i jak to wszystko się zaczęło. Mam nadzieję, że dla którejś z Was ten post będzie interesujący i trochę bardziej się poznamy. Aby dalej nie przedłużać, zapraszam Was  na tasiemca o tym jak powstał blog Joy of Jelly. Wybaczcie zdjęcia, niestety każde jak by z innej parafii ale nie miałam pomysłu co Wam tu wrzucić.

Chłopczyca
Wielu moich prywatnych znajomych chyba nigdy by nie pomyślało, że mogę założyć bloga o kosmetykach. Czemu? W szkole byłam zawsze chłopczycą, nigdy się nie malowałam, obgryzałam paznokcie, a i moja fryzura wyglądała jak ta Hermiony z początków sagi o Harrym Potterze. Kosmetyki w czasach szkolnych mnie zupełnie nie interesowały, moja mama nigdy się nie malowała i rzadko sięgała nawet po krem nawilżający. 

Pierwszy mój kontakt z pielęgnacją to były czasy końca gimnazjum, to wtedy moja mama kupiła mi pierwszy tonik (z alkoholem oczywiście), śmierdział niemiłosiernie ale jak wszyscy używali to i ja będę. A co z makijażem? Pojawił się on dopiero w II klasie LO i był to tylko krem koloryzujący marki Nivea, korektor Miss Sporty i tusz do rzęs Rimmela. A to tylko dlatego że spodobał mi się pewien chłopak i chciałam mu się przypodobać. Nic z tego nie wyszło, ale zaczęłam się przynajmniej lepiej prezentować i wtedy też odkryłam magię YouTube. 


Godziny w internecie
Powiem Wam, że do tej pory nie wiem jak odkryłam te wszystkie kanały, ale gdzieś tam w środku przeogromnie się z tego cieszę. Dzięki spędzonym godzinom na oglądaniu makijażów, filmików o pielęgnacji czy nawet stylizacji nauczyłam się wiele i odkryłam świat zupełnie mi nieznany. Dzięki wiedzy, którą zdobyłam oglądając tutoriale sama wykonałam swój makijaż na studniówkę (paletką Wibo) i nawet sama zrobiłam sobie włosy. Do tej pory uważam, że wyszło mi to wszystko całkiem nieźle, zważywszy że miałam na to wszystko 20 minut, bo ratowałam włosy koleżanki (Agata pozdrawiam). 

Dziś śmiało mogę powiedzieć, że dzięki tym filmikom odkryłam swoją pasję do tematu beauty i zżyłam się z dziewczynami które prowadzą kanały. Moja lista subskrybcji nie jest ogromna i są to raczej dziewczyny które oglądam od dłuższego czasu. Z niektórymi jestem nawet od początku ich kariery - Fleur de Force czy The Anna Edit (aka Viviannadoesmakeup). Dajcie znać czy chciałybyście posta z kanałami które oglądam i które polecam, bo chętnie taki wpis dla Was przygotuję. 
Czemu blog?
Dużo piszę o YouTube, to dlaczego założyłam bloga? Myślę, że to wszystko dlatego że jestem dość wstydliwą osobą i nie bardzo lubię pokazywać siebie. Mam niestety problem z samoakceptacją i czuję, że za klawiaturą jestem bezpieczniejsza. Blog daje mi możliwość zrecenzowania kosmetyków, bez pokazywania siebie w tych lepszych i gorszych momentach (piżama, nieświeże włosy i wysyp nieprzyjaciół na twarzy).

Wśród moich koleżanek ciężko mi znaleźć kogoś kto by siedział tak bardzo w temacie beauty jak ja. Czasami podczas rozmowy mam wrażenie, że zalewam kogoś falą informacji na temat kosmetyków i od razu lecą na mnie dziwne spojrzenia. Zdarzyło mi się również niejednokrotnie usłyszeć słowa krytyki czy nie zrozumienia typu "po co Ci to?, nie wystarczą Ci kosmetyki drogeryjne? Nie szkoda Ci pieniędzy?". Wiem jednak, że w świecie blogosfery nie tylko ja pasjonuję się tym tematem i w sumie główną przyczyną dla której założyłam bloga było to by z Wami moje drogie móc pogadać o kolejnej pomadce, kremie który nie był wart swojej ceny czy perfumach które wywołały u mnie ból głowy. A wiedziałyście że Joy of Jelly to mój trzeci blog urodowy?



Tak po krótce prezentuje się moja historia i przygoda z kosmetykami i blogowaniem. Jestem bardzo ciekawa jak było u Was. Może któraś z Was też była chłopczycą i jak ja wyglądała jak by ją piorun trzasnął? Mam nadzieję że nie wystraszyłam Was swoimi zdjęciami i dajcie znać w komentarzach jak było u Was. 
Pozdrawiam



40 komentarzy

  1. Nie, nie wystraszyłaś mnie swoimi zdjęciami i nie rozumiem skąd taki pomysł - jesteś bardzo ładną dziewczyną.
    Ja zakładając bloga też uważałam, że co jak co ale zdjęcia z moją osobą czy twarzą nie pokażą się i to długo w moim postach i zobacz - minęło parę wpisów i już można mnie oglądać. Jak ktoś się straszył - trudno, może jakoś to przeżyję.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :). Ja nadal mam opór żeby pokazywać się tutaj regularnie, ale pracuję nad tym :D.

      Usuń
  2. U mnie zaczęło się od YT, oglądałam Szusz i Kasię- Ciasteczko. Później stwierdziłam, że fajnie by było mieć swoje miejsce w sieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Kasię to i ja kiedyś namiętnie oglądałam, pamiętam że przez nią chciałam ściąć włosy na boba :D.

      Usuń
  3. myślę, że u wielu dziewczyn wygląda to dość podobnie :D ja youtuba zaczęłam z Kasią Ciasteczko25 pamiętam nawet pierwszy filmik jaki widziałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie pamiętam właśnie od czego to wszystko się zaczęło, ale Kasię, jak i Agnieszki (Nieesia25 i Nissiax83) kiedyś leciały u mnie non stop :D.

      Usuń
  4. Chyba wiele z nas tak zaczynało. Blog to fajne miejsce by pogadać sobie o rzeczach jakie się lubi, z ludźmi którzy popierają tę pasję i wszystko rozumieją :)
    Jejku, jak ja sobie przypomnę moje makijaże z czasów młodości, to aż śmiech bierze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pamiętam że za czasów liceum nakładałam drobinki (te co się na ciało nakłada) na twarz, do tej pory nie wiem czemu to robiłam :P.

      Usuń
    2. O rety, to już mi zajeżdża hardcorem 🤣

      Usuń
    3. Ba, jeszcze na solarium chodziłam 😂

      Usuń
  5. Z tym niezrozumieniem i ja się spotykam. Wiele dziewczyn nie siedzi w tym temacie po prostu ich to nie interesuje i są bardzo zdzwione, że mogę wydać więcej na jakiś produkt (a wcale tak dużo nie wydaję choć i te kwoty są dla nich z kosmosu). Poza tym, myślą że tylko kosmetyki z drogerii są dobre, nie spojrzą na naturalne czy inne bo przecież na kremie z rossmanna jest napisane że zadziała...
    Cieszę się bardzo, że Cię poznałam i możemy regularnie ze sobą porozmawiać. Fajna z Ciebie laska moja imienniczko! :-P i chyba nikt nie zrozumie tak naprawdę blogerki jak druga blogerka ;-). I nie ma pytań w stylu po co Ci kolejny róż, dwudziesta pomadka, jakaś nowość czy podkład za dwie stówki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzia i ja się cieszę że się poznałyśmy, mam nadzieję że uda się kiedyś nam spotkać (oby w przyszłym roku na Meet Beauty :P). Często się łapie że niektóre dziewczyny kupują byle co, aby było tanie. Nie mogą zrozumieć że ktoś chce trochę więcej pieniędzy poświęcić na produkt z lepszym składem i piękniejszym opakowaniem, które po dwóch miesiącach będzie nadal w stanie idealnym.

      Usuń
  6. U mnie podobnie, też zostałam wciągnięta przez świat YT, zaczęłam się malować w II LO i sama malowałam się na studniówkę (chociaż wiem, że teraz zrobiłabym to zupełnie inaczej i lepiej) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja może trochę innych kolorów bym użyła, ale jak patrzę na zdjęcia to wszystko ładnie wyblendowane i włosy całą imprezę się trzymały :D.

      Usuń
  7. Też zaczynałam od YT. Bloga właściwie założyłam wcześniej niż trafiłam na Maxi czy inne youtuberki, ale dzięki nim cały ten beauty świat mega mnie wciągnął i mega się cieszę, że mam taką pasję :) a inni niech sobie mówią co chcą. Prawda jest taka, że jedni się dziwią , że wydajemy tyle na paletkę czy krem, ale nas może dziwić, że oni wydają na jakąkolwiek inną rzecz taką kwotę. Każdy lubi co innego i sam decyduje na co i ile jest w stanie wydać :)

    Życzę powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, każdy z nas ma swoją pasję i nie powinniśmy się interesować kto, ile na co wydaję. Mój pierwszy blog również powstał przed tym całym youtubowym szaleństwem :D.

      Usuń
  8. U mnie było tak samo, tylko, że ja malować zaczęłam się wcześniej. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja u siebie nie widziałam potrzeby i nie jedna koleżanka pytała się co robię z twarzą że nie mam żadnych wyprysków. :D

      Usuń
  9. ja traktuje bloga jakos miejsce gdzie moge się podzielić moimi pracami i zdaniem. Widzę też na przestrzeni lat jak bardzo rozwinęłam się i chcę dalej się rozwijać czy to w dziedzinie foto, bo chcę mieć coraz ładniejsze zdjęcia jak i w makijażach, bo to akurat moja praca :) lubię to, ale nie potrafię pisać na siłę, więc jak nie mam weny to wszystko leży i czeka na swój czas :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak blog to też podgląd w nasz samorozwój, ja też przeglądając obecne zdjęcia i wpisy widzę ogromną różnicę. Estetyka, zwięzłość zdań, po prostu dojrzałam.

      Usuń
  10. Ja co prawda chłopczycą nigdy nie byłam, ale nigdy w życiu bym nie pomyślała, że będę miała bloga i to jeszcze kosmetycznego! Ja - osoba, która przez kilka lat używała ciągle tych samych produktów i nie używała cieni? Pff. Ale to była najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć, bo mimo, że blogowanie to też ciężka praca, to kocham to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również kocham blogowanie i nawet nie wyobrażam sobie tego nie robić. Dzięki blogowi poznałam tyle fantastycznych dziewczyn, a to dopiero początek :D.

      Usuń
  11. U mnie z założeniem bloga było podobnie - też nie mam w swoim otoczeniu nikogo,kto podzielałby kosmetyczne pasje i też za klawiaturą czuję się bezpieczniej :) A, i śniło mi się dzisiaj, że reklamowali Twojego bloga w telewizji :D Także pisz kochana, bo wielka sława przed Tobą :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Ania oby to nie była telewizja Trwam, ale trzymam kciuku żeby choć trochę się Twój sen sprawdził :D.

      Usuń
  12. W sumie duzo nas łączy :) Przybij piateczkę Chłopczyco :))))

    OdpowiedzUsuń
  13. czytam i jakbym czytała o samej sobie, moze sama kiedys cos podobnego opowiem z mojej perspektywy :) chetnie poczytam o twoich ulubionych kanalach YT :) fajnie znalezc w necie kogos o podobnej pasji <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie postaram się przygotować taki wpis :D.

      Usuń
  14. Lubię ten żelkowy ryjek, jest taki pozytywny i cieszę się, że w końcu 'dorosłaś' do malunków ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozytywny, a wszyscy mi zawsze mówią że mam wredną twarz :P.

      Usuń
  15. Dokładnie. Dzięki blogom, filmikom na yt można wiele się nauczyć. Sama dawniej używałam kilku sprawdzonych kosmetyków do makijażu, czy skóry i bałam się eksperymentować. Odkąd prowadzę bloga bardziej zagłębiam się w ten temat i samo robienie makijażu sprawia mi przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to nawet ciężko zostać przy sprawdzonych kosmetykach bo wciąż mam nadzieję że odkryję coś jeszcze lepszego ;D.

      Usuń
  16. Ja chłopczycą akurat nigdy nie byłam i od zawsze lubiłam się malować. Bloga założyłam z nudów. Skończyłam studia, chwilowo nie miałam pracy, więc szukałam sposobu, aby zająć sobie czas i nie umrzeć z nudów. Prawdę mówiąc nie sądziłam, że mój blog przetrwa dłużej niż kilka tygodni, ale spodobało mi się to na tyle, że zaraz miną trzy lata mojej przygody z blogosferą kosmetyczną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogosfera wciąga i ciężko zostawić bloga w którego włożyło się trochę pracy :)

      Usuń
  17. Ja z dnia na dzień stwierdziłam, że chcę pisać bloga :D A jak się uprę to potem muszę zrobić po mojemu :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też dosyć późno zabrałam się za malowanie i wszystko zaczęło się od Youtuba. Niechcący trafiłam na tutorial makijażowy i nagle odkryłam nowy świat pełen kosmetyków i ciekawych dziewczyn. Tak jak Ty jestem zbyt wstydliwa na Youtuba, więc z czasem zaczęłam blogować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie jak my tylko odkryłyśmy te tutoriale na YT ;)

      Usuń
  19. Mój blog powstał z tego samego powodu, nie miałam z kim o tym pogadać ;)
    Filmiki na YT też okazały się dla mnie zbawieniem, całą wiedzę czerpałam właśnie z urodowego YT. I wyszło mi to chyba na dobre ;)
    Jak to powiadała moja koleżanka, Internet bawi i uczy ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.