3x Tak | Balea, L'Biotica & Inebrya

czwartek, 26 października 2017

Hej wszystkim! Dziś miał się pojawić makijaż, ba nawet taki Halloween'owy, ale wyszło jak wyszło. Brak pomysłu, czasu i chęci.  Mam nadzieję jednak, że zaciekawi Was dzisiejszy wpis, postanowiłam że powrócę dziś z serią 3x Tak. Trzy kosmetyki, które się u mnie sprawdziły ale nie ma nad nimi zachwytu. Będzie dziś trochę pielęgnacji włosów jak i ciała.

Inebrya, szampon Ice Cream No-Yellow
Każda blondynka farbowana wie, że z czasem kolor robi się żółty, choć u mnie z całego procesu rozjaśniania zostały tylko końcówki to i tak staram się aby wyglądały nienagannie. Na rynku mamy kilka szamponów skierowanych do włosów blond i siwych, od tańszych które kupimy w Rossmannie po te droższe fryzjerskie. Testowałam już kilka, ale muszę przyznać że w kwestii działania wygrywają dla mnie te niestety droższe. 

Dwa miesiące temu zauważyłam że moje włosy już nie wyglądają zbyt pięknie i postanowiłam że zamówię sobie właśnie fioletowy szampon. Postawiłam tym razem na nieznaną mi markę Inebrya i serię Ice Cream, No-Yellow. W składzie znajdziemy proteiny jedwabiu i winogron, szampon ma oczywiście oczyszczać skórę, tonizować i niwelować żółty odcień. Świetnie domywa oleje, rzeczywiście włosy już przy drugim użyciu były chłodne i co najważniejsze nie wysusza przy tym włosów na długości. Produkt idealny, prawda? No właśnie ma jeden minus, on wszystko farbuje! Dłonie dochodzą do siebie po 2-3 godzinach, ale paznokcie miałam fioletowe przez cały następny dzień (nie zapominajcie o uszach). Jeśli chcecie się na niego skusić to polecam, tylko miejcie na uwadze to co robi ze skórą, albo myjcie włosy w rękawiczkach * klik *.



Balea, pianka do mycia ciała Hawaiian Dream
O produktach tej niemieckiej marki słyszy się bardzo często, piękne etykiety, mnóstwo kolekcji limitowanych i mocne zapachy. Kochana Ruda obdarowała mnie kilka miesięcy temu tą oto pianką i jest już ze mną pod prysznicem 1,5 miesiąca. Pompka tworzy piękną, gęsta pianę i niewielka ilość jest potrzebna aby się umyć. Nie zauważyłam żeby przesuszała mi skórę, co szczególnie w okresie jesienno-zimowym może się zdarzać. Co mi w niej nie pasuje to fakt że jest cholernie wydajna i przy tym ma mocny zapach, co przy dłuższym używaniu po prostu męczy. Plus taki, że świetnie domywa pędzle.

L'Biotica, Biowax Pearl Oleo Krem
Jako właścicielka włosów suchych, falowanych i rozjaśnianych mam tą przyjemność męczyć się z puszeniem. Kiedyś aby trochę ujarzmić moje włosy używałam małej ilości kremu do rąk, nie jest to złe ale wiadomo, że nie jest to stricte produkt do włosów. Wiele dobrego słyszałam o Oleo kremach od L'Biotica i postanowiłam wypróbować.

Wersja Pearl jest na bazie oleju Tsubaki, który jest bogaty w kwasy tłuszczowe Omega-6 oraz Omega-9. Mają one nawilżyć i zregenerować nasze włosy. Moje włosy bardzo lubią się z tymi składnikami. Kallos, Omega to mój numer jeden. Oczywiście znajdziemy tutaj też proteiny perły i olej Perilla. Ten pierwszy składnik ma budowę przypominającą keratynę, która znajduje się w naszych włosach co sprawia że pomagają naszym włosom się odbudować. Pochodzący z Dalekiego Wschodu olejek Perilla ma również kwasy, lecz tym razem Omega-3 jest idealny do włosów łamliwych, słabych i rozdwajających się.


Krem stosuję za każdym razem po wysuszeniu, aby trochę ujarzmić puch. Niestety w 100% nie jestem w stanie go wyeliminować, ale fryzura na pewno lepiej się prezentuje. Zapach jest perfumowany, trochę babciny dla mnie i dla mnie dobrze, że nie utrzymuje się długo na włosach. Włosy są nawilżone, ale nie obciążone i chyba rzeczywiście dba o końcówki bo ostatnio nie mam z nimi problemów.


Tak prezentują się moje trzy produkty, które polecam ale serca mojego nie podbiły. Jestem ciekawa czy miałyście, któryś z nich i jak Wam się ich używało. Dajcie znać w komentarzach czy mam robić częściej takie zestawienia.
Pozdrawiam


26 komentarzy

  1. Balea - super zapachy mają. Ja kupiłam trochę żeli, a ostatnio i maseczki, ale pianek do kąpieli nie kupiłam, jakoś mi umknęły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety sama zakupów robić nie mam jak, więc zawsze polegam na przyszłej teściowej ;). Zapachy mają świetne choć niektóre dość intensywne, no i ogromny plus za miłe dla oka opakowania.

      Usuń
  2. Fioletowy szampon co barwi wszystko co napotka po drodze, ale sobie wymyślili ;)
    Mam chęć wypróbować piankę pod prysznic Balea, ale pewnie nie wygra z piankami Rituals :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Rituals mam tylko olejki, które zresztą kocham ale ich pianek jeszcze ale to jeszcze nie znam ;). Tak się zastanawiam czy to szampon czy farba :P.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. To pierwszy mój kontakt z nią, ale moc to ten szampon ma :P.

      Usuń
  4. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków, ale kosmetyki Balea są gdzieś w zapasach - przywiozłam je z wakacji i czekają na użycie :P. Nie miałam jeszcze okazji wypróbować pianek - chciałam je nawet kupić, ale nie było :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Ruda obdarowała, ale tak to sama mam tylko ich żele. Mama mojego K obkupiła mnie nawet w taki rodzinny litrowy :P.

      Usuń
  5. Nie znam nic, Balea najbardziej mnie ciekawi. Pierwszy raz widzę, żeby narzekało się na wydajność :D A tak serio to rozumiem zmęczenie zapachem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, no fakt nie powinnam ale on się nie kończy ;).

      Usuń
  6. A ja skusze się na piankę Isany, bo widzę ze to chyba praktycznie to samo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że jeśli o pianki to ciężko coś innego wymyślić ;).

      Usuń
  7. Oleokrem miałam w innej wersji, ale moje włosy bardzo go lubiły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wybrałam tą z racji kwasów Omega, ale nie muszę się przyjrzeć pozostałym wersjom :D.

      Usuń
  8. Bardzo lubię te Oleo-kremy, mam już drugi i sprawdza się naprawdę super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pewnie wypróbuję inną wersję, może jeszcze lepiej się spisze :).

      Usuń
  9. Nie wpadłam na to by tą piankę używać do mycia pędzli ;O ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo spodobał mi się ten Oleo Krem, nie wiem tylko, czy moich cienkich włosów za mocno by nie obciążył ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie bo on ma naprawdę lekką konsystencję :D.

      Usuń
  11. Mam piankę z Balea, całkiem przyjemna jest :) Ja z kolei golę na nią nogi, z pędzlami nie próbowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak do golenia również używam, choć mam piankę z Isany ;).

      Usuń
  12. Great tips and advice. Love checking out your blog for your posts. Thanks for the share.
    Scarlett

    OdpowiedzUsuń
  13. jeszcze żadnego z tych produktów nie miałam

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.