Detox kosmetyczny | Trzy miesiące bez zakupów + Denko

wtorek, 31 października 2017

Hej wszystkim! To już minęły trzy miesiące od kiedy postanowiłam wziąć udział w wyzwaniu Olgi, trzy miesiące bez szaleństw kosmetycznych. W dzisiejszym poście opowiem Wam czemu wzięłam w nim udział, jak mi poszło, oraz czy mam zamiar dalej ciągnąć swój detoks. Więc jeśli jesteście ciekawe to zapraszam to dalszej części. 

Zakupoholiczka
Nie ukrywam mam problem z zakupami, po prostu uwielbiam je robić. Nawet nie chodzi tutaj o kosmetyki, ale zakupy spożywcze czy też ubraniowe zawsze sprawiają mi przyjemność. Niestety wiąże się to z tym że kupuję więcej niż zużywam, 9 żeli pod prysznic, 4 masła do ciała i 40 pomadek (tak wczoraj liczyłam). To tylko kilka produktów, których mam zdecydowany nadmiar. Stąd też pomysł, aby dołączyć się do detoksu i zużywać swoje zapasy. Wraz ze mną udział wzięły moje kochane Magdy, które tak jak ja lubią sobie poszaleć i poniekąd trochę się nawzajem pilnowałyśmy. 
Pusta szuflada
Pierwszy miesiąc minął mi świetnie, nic mnie nie kusiło. Zdarzało mi się nawet z ciekawości odwiedzać Sephorę, ale powiem Wam że zupełnie nic nie chwytało za serce. Od połowy września miałam już małe pokusy, żeby coś sobie kupić i poprawić humor ale wiecie co mnie motywowało? Moja pełna szuflada, wypchana po brzegi kosmetykami. Moim marzeniem jest jej opróżnienie, dzięki temu będę mogła zrobić sobie porządek z rzeczami pod łóżkiem. Niestety w październiku trochę popuściłam pasa i skusiłam się na co nieco, ale z rozsądkiem. Kupiłam żel i masło z The Body Shop nie dość że z edycji limitowanej to i na promocji. Wiem, nie powinnam się usprawiedliwiać. 

Dzięki tym trzem miesiącom, udało mi się spokojnie zaoszczędzić trochę z wypłaty przez co nie miałam problemów z kupieniem nowej kurtki na zimę i udało się już trochę odłożyć na spłatę komputera. Zamiast od razu kupować nowości, które marki wypuszczają to postanowiłam sobie je zapisywać. Dopiero wtedy jak coś zużyję, przemyślę czy nadal tą rzecz chce przetestować czy zdecyduję się na coś innego. Stwierdziłam też, że przedłużam sobie wyzwanie do końca roku i jestem mega ciekawa jak pójdzie mi na Święta. Wiecie zakupy, prezenty, zestawy świąteczne i takie tam. 
Denko
Przez ostatnie dwa miesiące udało mi się naprawdę sporo zużyć, żeby jednak się nie katować z opisywaniem każdej rzeczy to postanowiłam że wybiorę najciekawsze produkty. Wybaczcie ale gdybym tego nie zrobiła to wyszła by mi praca magisterska.

Neutrogena, Visibly Clear Pink Grapefruit Cream Wash- Szukacie lekkiego żelu myjącego, który jeszcze dodatkowo rankiem pobudzi Was do działania? To własnie znalazłyście, kremowy żel od Neutrogeny zaciekawił mnie swoją formuła i trafił do koszyka. Pięknie czyści twarz bez jej wysuszania, co szczególnie teraz się przydaje. Dodatkowo po zmyciu zostawia lekkie uczucie chłodu, które wręcz budzi nas to działania. Polecam, tylko nie próbujcie zmywać nim makijażu oczu!


Ecocera, Puder ryżowy- Wiele dobrego słyszałam o tym pudrze właśnie od Magdy. W końcu zamówiłam sobie próbkę i wzięłam się za jego testowanie. Z początku byłam z niego bardzo zadowolona, skóra zmatowiona na dobre 8 godzin i moje czoło w końcu nie było kulą dyskotekową. Niestety gdy tylko na dworze zrobiło się zimniej, to moja cera już zmienia się w normalną w kierunku suchej i puder wyrządzał mojej skórze krzywdę. Po 2 godzinach była wysusza, do tego stopnia, że zaczęła mnie swędzieć i podkład odpadał płatami. 

bareMinerals, Complexion Rescue- W końcu dobiłam dna, po prawie roku używania. Ten koloryzujący krem na bazie minerałów był moim ulubieńcem przez wiele miesięcy. Idealnie sprawdza się w momencie gdy nasza skóra jest przesuszona, bądź nie potrzebujemy dużego krycia. Z początku działał też pielęgnacyjnie na moją skórę, ale muszę Wam się przyznać że ostatnie dwa miesiące jego używania nie były najlepsze. Miałam wrażenie, że jakimś cudem mnie po nim wysypuje, co nigdy wcześniej nie miało miejsca. Jeśli jednak poszukujecie czegoś delikatnego, co nada waszej skórze lekkiego koloru i ją dodatkowo nawilży to polecam, tylko zużywajcie szybko. 
Petal Fresh, Moisturizing Shampoo- Mój ulubieniec dobił dna, ale to dobrze bo moje włosy coś za bardzo się przetłuszczają i szukam czegoś co to znormalizuje. Jednak jeśli borykacie się z suchą skórą jak i włosami, to polecam ten szampon, uratował mi głowę. Dodatkowy plus taki że jest on nietestowany na zwierzętach, ma rewelacyjny skład i jest mega wydajny. Podlinkuję Wam recenzję, która pisałam jakiś czas temu. ,

Bania Agafii, Staroałtajska maska do włosów- Leżała i leżała, dobre kilka miesięcy i zawsze było coś bardziej ciekawszego. Gdy jej już użyłam to doznałam szoku, bo moje włosy wręcz uwielbiają tę maskę. Ma ona poprawiać kondycję włosów i je zmiękczać, przez co w dotyku są milutkie i aż chce się je ciągle dotykać. W składzie ma olej z rokitnika, aloes, papryczkę chilli (ma ona stymulować porost włosów), olej rycynowy i prawoślaz lekarski. Jeśli jesteście właścicielkami suchych i grubych włosów to polecam, cienkie mogą być za bardzo obciążone.




Tak prezentują się moja relacja z trzymiesięcznego detoksu kosmetycznego i najciekawsze zużycia. Jestem bardzo ciekawa czy Wy też podjęłybyście się takiego wyzwania. Znacie może któryś produkt z mojego denka? Jak się sprawdził? Dajcie znać w komentarzach. 
Pozdrawiam


50 komentarzy

  1. Bardzo lubię kosmetyki Agafii, własnie szykuje post na temat balsamu, czarnego mydła i odżywki do włosów :) zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tanie i w najważniejsze że świetnie się spisują :D. Zajrzę na pewno bo jestem ciekawa, o którą odżywkę chodzi :).

      Usuń
  2. ja tez od dawna nic nie kupuję, w sensie kosmetyków, wolę inwestować w mieszkanie i dodatki do niego albo w ubrania :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ubrania lubię kupować ale dla kogoś, sama mam pełną szafę ubrań :P. Ja pewnie jak będę mieć swoje mieszkanie to wtedy bardziej się na nim skupie :D.

      Usuń
  3. 3 miesiące? Wow, niezły wynik!

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę się z Tobą zgodzić, bo działam całkiem podobnie! Nie mam totalnego detoxu, ale kupuję bardzo mało, tylko to co potrzebne. Wszystkie nowości, również wrzucam na wish listę, a potem dopiero przy potrzebie rozważam, który produkt kupić. :)

    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, ja musiałam się całkowicie powtrzymać bo mam nawet zapas dezodorantu :P.

      Usuń
  5. Taki detoks dobra sprawa, ja też cierpię na zakupoholizm bo bardzo lubię je robi i tak jak pisze niezależnie czy to spożywcze czy ubraniowe, czy też kosmetyczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że powinnam się zatrudnić jako Pani, która robi komuś zakupy :D.

      Usuń
  6. Dobre podejście do zakupów i powstrzymywanie się od kupowania nowości. Sama też staram się jakoś rozsądniej do tego podchodzić. Z Twojego denko znam puder ryżowy - u mnie sprawdza się dobrze, ale zdecydowanie wolę wersję bambusową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam pierw wszystko spisywać, wtedy widzimy co mamy i ile ;). To daje dużego kopniaka motywacji.

      Usuń
  7. Miałam ten żel Neutrogena i uwielbiałam go! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny jest, na pewno coś jeszcze kupie od Neutrogeny :).

      Usuń
  8. Też sobie muszę zrobić taki mały detox kosmetyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ej ej a Ty nie chciałaś kupić sobie jakiejś torebki?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam ale muszę komputer spłacić :P.

      Usuń
  10. Ja od dlugiego czasu kupuje tylko wtedy gdy coś mi się kończy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dużo kupywałam na zapas w promocji i stąd takie problemy ;).

      Usuń
  11. Ja planuję w listopadzie nic nie kupować, ciekawa jestem jak się to skończy. :D Tym bardziej, że to mój miesiąc urodzinowy, haha. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzymam kciuki, ja zaczynałam od sierpnia i wtedy też mam urodziny ;). Dało jakoś radę.

      Usuń
  12. Zapisywanie nowosci, które nas interesują to dobry pomysł! Ja ostatnio też nic nie kupuję. Mam tyle wszystkiego, że muszę to najpierw pozużywac, a potem kupowac nowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie mam tak samo, ale na szczęście marki jakoś wypuszczają mało interesujące dla mnie kosmetyki :P.

      Usuń
  13. Podejmę się tego wyzwania, ale zaczekam z tym do nowego roku, bo wiem, że przed świętami co nieco kupię :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja to mam podobny odwyk, ale z przymusu. Też musiałam na tej promocji w tbs musiałam skorzystać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szłam do TBS z nadzieją, że zapach mi się niespodoba ;).

      Usuń
  15. Jesteś kolejną osobą, która zachwala ten krem koloryzujący BareMinerals.
    Chyba muszę się nim zainteresować. Można wiedzieć jakiego odcienia używasz? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo kusząca jest ta maseczka do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj siedziałam i tylko dotykałam włosów, bo takie miękkie po niej były :D.

      Usuń
  17. Super, że udało Ci się wytrwać (prawie;) w założonych postanowieniach. Dopiero teraz widać (wiem, bo sama to przerabiałam) jak te pieniądze gdzieś uciekają :) Daleka jestem od minimalizmu ale ograniczając się - mogłam pozwolić sobie na naprawdę drogą szminkę, bez wyrzutów sumienia. W tym szaleństwie jest metoda !
    Lubię Petal Fresh z olejkiem z drzewa herbacianego, więc chętnie sprawdzę także tą wersję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, kupując rozsądniej możemy pozwolić sobie na bardziej selektywne marki ;).

      Usuń
  18. Ja nadal nie wyobrażam sobie takiego detoxu :P W sumie niewiele kupuję, więc pewnie nietrudno byłoby mi z tego zrezygnować, ale teraz będzie taki gorący okres - święta, promocje, przeceny :P Może postanowię sobie na Nowy Rok, że na kilka tygodni będę miała zakaz wstępu do drogerii stacjonarnych i internetowych - zobaczę, co z tego wyjdzie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam problemu z chodzeniem po sklepach bo i tak raczej robię kilka podejść do jakiegoś kosmetyku :P.

      Usuń
  19. Ja nie wiem czy mój komentarz wywaliło w kosmos czy masz moderację, ale napiszę jeszcze raz w razie W :D

    Przepraszam, my się pilnowałyśmy? Ja byłam pod obstrzałem z każdej strony :D
    Szkoda, że ten puder z Ecocery się na dłuższą metę u Ciebie nie sprawdził. Ja swojego używam non stop, każdego dnia i nic złego się nie dzieje. Mam nadzieję, że nie zraziłaś się do niego na tyle, żeby np. nie wrócić ponownie wiosną czy latem :D
    Jeśli chodzi o detoks, to cała ta akcja dała mi dużo do myślenia. Muszę w najbliższej przyszłości wszystkie wnioski z notesiku przelać na notkę. Ale coś czuje, że wyjdzie mi z tego tasiemiec :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. To jednak tamten poszedł w kosmos :D

      Usuń
  20. Czyli mam rozumień, że detoks już zakończony? ;P Dobrze, że udało Ci się kupić kurtkę zimową, będzie Ci cieplutko.
    Jak już może kiedyś pisałam, raz zrobiłam sobie takie wyzwanie i wytrwałam miesiąc i byłam nieszczęśliwa. Nauczyłam się jednak kontrolować swoje wydatki i sporządzać listy zakupowe, które rozkładam w czasie i realizuje z nadwyżek kasy, która mi została. No i zawsze najpierw priorytety, kurtka, buty, czapka, bez kolejnej szminki mogę się obyć ;)
    Buziaki ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłam sobie dwutygodniową przerwę od detoksu :P. Mnie bardzo szybko minęły te 3 miesiące ale możliwe że tak się stało bo marki nie wypuszczały nic ciekawego :D.

      Usuń
  21. Bardzo się cieszę, że podjęłyśmy się tego wyzwania. Uświadomiło mi to wiele rzeczy, w zupełnie innych sferach życia, nie tylko tych kosmetycznych. Moje długie podsumowanie i wnioski już widziałaś na blogu :). A wyzwanie przedłużam do końca roku :) Już zrobiło się więcej miejsca, choć jeszcze sporo przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak mamy co jeszcze zużywać ja to chyba do lutego je przedłużę bo do końca roku to się nie wyrobie z tym co chce zużyć :P.

      Usuń
  22. Teraz tak myślę, że może i mnie taki detoks by się przydał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że detoks się zawsze przyda :P.

      Usuń
  23. Jak już mówiłam - bardzo się cieszę, że wzięłaś udział w wyzwaniu! :) Ja swoje pełne podsumowanie zrobię na blogu zapewne w Nowym Roku i chciałabym się publicznie rozliczyć z tego co udało mi się zużyć, czego nie i z czym nadal mam spory problem. Mam nadzieję, że moja torba z denkiem będzie mi pokazywać jak duży progress zrobiłam :) Nadal trzymam za Ciebie kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje kochana :D. Biorę się znowu za zużywanie bo jeszcze trochę tego zostało i do końca lutego muszę się wyzbyć wielu rzeczy ;).

      Usuń
  24. Narobiłaś mi ochoty na ten szampon, z pewnością kiedyś po niego sięgnę, co zaś do detoksu, ja nie czuje potrzeby go robić, chyba że od kupowania kubków ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Petal Fresh to cudo dla mnie, ma świetny skład i dobrze domywa włosy ;).

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.