Monday Post | Urban Decay, Naked Skin Concealer

poniedziałek, 23 października 2017

Cześć wszystkim! Zużywanie zapasów u mnie trwa nadal i w końcu mogłam sięgnąć po korektor, który leży u mnie w zapasach już dobre kilka miesięcy. Urban Decay, Naked Skin to jeden z dwóch najsławniejszych korektorów pod oczy, które królowały w tamtym roku na YouTube. Ten drugi to oczywiście NARS, Radiant Creamy Concealer. Dziś przestawię Wam jak to osławione cudo u mnie się sprawdziło i czy jest warte swojej ceny.

Odcień dla każdego
Dużym plusem Naked Skin Concealer jest wybór odcieni. Po za klasycznymi Fair, Light czy Medium, możemy dostosować też tony naszego korektora czyli Warm bądź Neutral. Mój wybór padł na Light Warm z zdecydowanie żółtymi tonami. Korektor kupiłam w ciemno, ale na szczęście trafiłam z odcieniem idealnie. Dla bardzo bladych dziewczyn zdecydowanie odradzam, myślę że w tym przypadku lepiej sprawdzi się Fair Neutral. Szkoda tylko, że nie ma kolorów z chłodnymi tonami, chociaż sama wiem że nie zawsze one dobrze wyglądają pod oczami. 

Na stronie Sephory dostępny jest tylko w pięciu odcieniach, zaś na stronie oficjalnej w aż ośmiu. Cena w obu miejscach wynosi tyle samo, 115 zł za 5 ml. Więc jeśli nie znajdziecie swojego odcienia w perfumerii to warto zajrzeć na stronę Urban Decay. 


Krycie
Poza półmatowymi wykończeniem, korektor ma całkiem dobre krycie, ale trzeba go od razu przypudrować po nałożeniu. Jeśli tego nie zrobimy, po 2 minutach zaczyna zbierać się w załamaniach. Sam w sobie produkt ma lekką konsystencję, świetnie się blenduje i zdarzyło mi się nawet go nosić zamiast podkładu. Nie zauważyłam żeby się gdzieś odznaczał i co najważniejsze nie ciemnieje. Na pierwszym miejscu w składzie niestety znajdziemy silikon, a potem dopiero wodę. Dodatkowo mamy tutaj ekstrakt z liczi, ekstrakt z liści zielonej herbaty czy kwas hialuronowy. Jest to jeden z nielicznych korektorów jakich używałam, który nie wysusza mi skóry pod oczami. 

Cyclopentasiloxane, Aqua (Water/Eau), Butylene Glycol, Silica, Cyclohexasiloxane, Glycerin, Litchi Chinensis Pericarp Extract, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Dimethicone, Camellia Oleifera Leaf Extract, Sodium Chloride, Disteardimonium Hectorite, Phenoxyethanol, Isopropyl Titanium Triisostearate, Caprylyl Glycol, Trimethylsiloxysilicate, Propylene Carbonate, Tetrahexyldecyl Ascorbate, Tocopheryl Acetate, Carbomer, Polysorbate 20, Sodium Hyaluronate, Hexyl Laurate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Palmitoyl Tetrapeptide-7, Palmitoyl Tripeptide-1 [+/- (All Shades May Contain /Toutes les couleurs peuvent contenir): CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77491/77492/77499 (Iron Oxides)].
Opakowanie i aplikator
Jedyna rzecz, która mnie denerwuje w tym korektorze to opakowanie. Przez pierwsze kilka dni, każde otwarcie produktu kończyło się wystrzeleniem kilku kropel korektora na mnie i tym samym pobrudzenie swetra czy spodni. Nie ważne jak bym to otwierała, czy na szybko czy delikatnie. Po prostu aplikator tak wyskakuje że zawsze gdzieś coś poleci. Sam w sobie aplikator to klasyczna pacynka, działa bez zarzutów i jest to mój ulubiony sposób nakładania korektora. Nie wiem czy tylko moja końcówka jest taka twarda ale używajcie jej delikatnie pod oczami bo może ciągnąć skórę.



I tak oto prezentuje się jeden z najsławniejszych korektorów. Jest fajny, ale czy aż tak żeby go kupić ponownie? Nad tym będę musiała się jeszcze zastanowić. Dajcie znać czy miałyście okazję go użyć, bądź same się nad nim zastanawiacie. Czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam

36 komentarzy

  1. Chętnie wypróbuję. Szukam korektora, który nie wysuszy mojej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie powinien się sprawdzić :).

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze okazji go wypróbować, ale nasłuchałam się na jego temat tylu pozytywów na zagranicznym Youtubie, że pewnie kiedyś trafi do mojej kosmetyczki. Dla mojej suchej skóry wydaje się być bardzo dobrym wyborem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez te zachwyty właśnie go kupiłam :). Myślę że to taki świetny dzienny korektor, bo na specjalne okazje może być za słaby.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. U mnie lepiej się sprawdzał od Narsa ;).

      Usuń
  4. Jaki ładny kolor! Ja to tak czasem dumam bo błądzę po propozycjach deogeryjnych i zwykle nie jestem zadowolona. Ale czy jak wybulę 100+ zł, to czy faktycznie będzie lepiej? No niekoniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie znalazłam nic lepszego w drogeriach, miałam i L'oreal, Maybelline jak i Catrice czy Bourjois. Do tej pory to najlepszy korektor jaki miałam ;).

      Usuń
  5. Nie dała bym 115 zł za taki produkt.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam, że kiedyś miałam na niego ochotę, ale przeczytałam za wiele "ale" na jego temat i kupiłam NARSA :) Zdecydowanie nie żałuję tej decyzji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Nars wysuszał mi okolicę oczu, dlatego zdecydowałam się właśnie na UD :).

      Usuń
  7. Szkoda, że pluje korektorem ten aplikator na początku, kolor wygląda ciekawie, mimo to trochę się boje, że do siebie nic nie podpasuje, bo ze mną to jak z córką młynarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sprawdzałam właśnie tego najjaśniejszego w drogerii możliwe że byście się polubili :P.

      Usuń
  8. Już nie pamiętam, jak się nazywa ten, który mam w szufladzie, ale zazdroszczę Ci, że trafiłaś. Mój jednak jest za ciemny i nadaje się tylko w samym środku lata, choć i tak pod oczami jest na granicy :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szkoda, ja w sumie sugerowałam się dziewczynami na YT, ale jeśli chodzi o typowe korektory pod oczy to zawszę biorę odcień jaśniejszy :)

      Usuń
  9. Miałam go i bardzo sie z nim lubiłam. Ja kupowałam go online prawie dwa lata temu i wybrałam sobie zdecydowanie zbyt jasny odcien, bo momentami potrafiłam z nim przesadzic. Niemniej to był jeden z fajniejszych korektorów :) jesli kiedyś nie będę miała nic innego w zapasie to na pewnie siegne po niego ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio nawet mówiłaś chyba o nim, ja pewnie będę dalej testować i szukać ;).

      Usuń
  10. jasny to on wcale taki nie jest :p ja na razie używam z Astor, daje radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to odpowiednik koloru 51 z Bourjois. Najjaśniejszy jest odcień Fair, ale dla mnie on jest już za jasny :).

      Usuń
  11. Ładny kolorek i lubię takie formuły. Strzelania bym mu nie wybaczyła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że z czasem przestanie ;).

      Usuń
  12. Ale wystrzałowy gagatek! xD ja właśnie na niego czekam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj bo ja musiałam dziś lustro czyścić :P.

      Usuń
  13. Nie mam go i mnie nie kusi. Mam zamiar kupic ten z tarte ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten z Tarte widziałam ale nie wiem jak z jego nawilżaniem ;). Bo u mnie to główny punkt jakim się kieruje.

      Usuń
  14. Swego czasu bardzo chciałam go kupić, ale potem jakoś mi przeszło, sama nie wiem dlaczego ;P. Korektor strzela jak z armaty? :P Oj jak ja się zawsze denerwuję, gdy pobrudzę ubranie :(. Ostatnio kapnął mi podkład na spodnie i za nic w świecie nie da się go wyprać :(. Co do samego korektora, to ostatnio używam lekkich produktów albo wcale - nie zawsze mam potrzebę, z czego powinnam się w sumie cieszyć :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strzela jak z karabinu bardziej :P. To zazdroszczę u mnie niestety co raz ciemniej pod oczyma :P.

      Usuń
  15. Lato się skończyło i nadchodzi pora, gdy korektory, pudry i podkłady staną się niezbędne;) Ten mnie nieszczególnie zachęca, zawsze maluję się a 'szybkensa', będąc już w połowie ubraną, raczej nie będe miała ochoty używac kosmetyków, które mogą wymagać przebrania, czy po prostu specjalnego uważania przy otwieraniu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, ja zazwyczaj pierw się maluje potem ubieram właśnie żeby się niczym nie pobrudzić ;).

      Usuń
  16. Kurcze trochę się obawiam tego brudzenia, jeszcze z moim szczęściem to już w ogóle, ale może się kiedyś na niego skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja to zawsze wyciągam ręce jak najdalej od siebie gdy go otwieram :P.

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.