Monday Post | MOIA, rozświetlacze - piękny błysk w niskiej cenie

poniedziałek, 20 listopada 2017

Hej wszystkim! Witam Was w poniedziałkowy poranek z nowym postem. Ponieważ dawno nie było nic z kolorówki to postanowiłam Wam przedstawić co nieco z asortymentu MOIA. Same na IG zadecydowałyście, że wolicie zobaczyć rozświetlacze i tak dziś będzie. Żeby jednak nie było tak nudno, porównam je dla Was z moimi ulubieńcami droższych marek. Jeśli jesteście ciekawe jak one wypadają to zapraszam do dalszej części. 

MOIA
To jedna z marek dostępnych na wyłączność w drogerii Kontigo. Na szczęście już jakiś czas temu asortyment jest dostępny w sklepie internetowym i każda z Was może zakupić produkt. MOIA posiada nie tylko rozświetlacze ale i podkłady, bronzery, paletę do konturowania na mokro i czego dusza zapragnie jeśli chodzi o bazę makijażu. Sama wcześniej posiadałam tylko gąbeczkę, która nawet ukazała się w jednych ulubieńcach. Powoli testuję wszystko co dostałam od marki i w oko wpadły mi dwa rozświetlacze, jeden z nich to nawet ulubieniec samej Ewy, Red Lipstick Moster. 


Kolory i konsystencja
MOIA w swoim asortymencie posiada na chwilę obecną tylko dwa rozświetlacze, które raczej są utrzymane w ciepłej tonacji. Pierwszy z nich to Crystal, który ma szampańską bazę ze złotymi drobinkami, zaś Halite różni się tym że jego bazą są odcienie brzoskwiniowe. W opakowaniu jak i na skórze widać różnicę, ten drugi gdzieś wpada w tonację rose gold i lepiej się sprawdzi przy ciemniejszej karnacji. Czy mówiłam Wam, że Halite pięknie wygląda na oczach? Spróbujcie!

W konsystencji oba rozświetlacze są takie same, pod palcem czuć po prostu aksamit. Nie jest może to blask, który oślepi lecz raczej coś delikatnego i subtelnego ale uwaga możemy go spokojnie stopniować. Co mogę zarzucić produktom MOIA to ich sypkość, przy nakładaniu kosmetyki się strasznie pylą. Nic na szczęście nie pęka, ale całe opakowanie jest po prostu brudne. 
Konkurencyjna cena i opakowania
W swojej kolekcji wcześniej posiadałam raczej rozświetlacze z wyższej półki, typu MAC, Becca czy Makeup Geek. Zdaję sobie też sprawę, że nie każda z Was może czy chce wydać tylko na kosmetyk. Dlatego postanowiłam Wam porównać produkty MOIA właśnie do dwóch innych błyskotek. Choć na ręku to nie są 100% odpowiedniki, tak na buzi wyglądają już zdecydowanie lepiej. 

Crystal dla mnie jest najbardziej zbliżony do Becca, Moonstone. Oba nadają naszej skórze szampańskiego blasku i przy tym są delikatne, dobrze zmielone. Jest to najbardziej neutralny odcień rozświetlacza jaki znajdziecie. Cena Moonstone wynosi 155 zł, zaś Crystal to jedyne 16,99 zł Trudniej było mi znaleźć odpowiednik Halite, w swojej kolekcji mam tylko jeden podobny odcień i jest nim Luster od Makeup Geek. Jak widzicie w opakowaniu zupełnie nie są do siebie podobne, na dłoni jednak już się to zmienia. Różnica jest taka, że rozświetlacz MOIA ma ciepły blask, zaś Luster lśni na srebro. Jeśli jesteście fankami chłodnego blasku, możecie się nim cieszyć już za $20. 

od lewej: Becca, Moonstone - MOIA, Crystal - MOIA, Halite - Makeup Geek, Luster 


Tak prezentują się dwa cudeńka od MoOIA i ich konkurenci. Jestem ciekawa czy Wy jesteście fankami mocnego blasku czy wolicie coś delikatniejszego. Może któryś z dzisiejszych kandydatów wpadł Wam w oko? Dajcie znać w komentarzach.
Pozdrawiam


26 komentarzy

  1. Oba są ładne. Nie wiem który bardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa czy polubiłabym się z nimi na dłużej, opakowania mają ładne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe i kompaktowe, już nie jeden raz lądowały ze mną w kosmetyczce :).

      Usuń
  3. Pretty highlighter colors! Thanks for the share, keep up the posts! Loved this!
    Scarlett

    OdpowiedzUsuń
  4. Odcień Crystal bardzo mi się podoba 😍 jednak obiecałam sobie, że przez najbliższe miesiące nie kupię żadnego rozświetlacza 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj znam to niestety, sama nie powinnam nic kupować ;).

      Usuń
  5. Faktycznie pięknie się prezentują na zdjęciach i cena również jest zachęcająca ;)
    Osobiście lubię rozświetlacze, natomiast muszę z nimi uważać, ponieważ podkreślają wszelkie nierówności cery jak się z nimi przesadzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety rozświetlacze tak już działają, tak samo jakieś zmarszczki ;).

      Usuń
  6. O, to nowość dla mnie:) ale ciekawa!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak lubisz delikatne rozświetlenie to polecam ;).

      Usuń
  7. Mocnych nie lubię więc myślę że bym się polubiła z takim delikatnym blaskiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też właśnie nie jestem fanką mocnego blasku, wygląda dla mnie zbyt sztucznie ;).

      Usuń
  8. Rzadko używam rozświetlaczy, ale rzeczywiście przydają się na specjalne okazje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, nawet można je spokojnie używać jako cieni do powiek. Dają piękny blask i otwierają oko :D.

      Usuń
  9. Może zabrzmi to śmiesznie, ale moją uwagę przyciągnął rozświetlacz z Makeup Geek, a nie te, których dotyczy cała recenzja :D Chociaż wyglądają całkiem ładnie ♥ W porównaniu do kilkakrotnie droższej Becci jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Luster to jest petarda, najmocniejszy blask jaki posiadam ;).

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz delikatny efekt to zdecydowanie polecam :D.

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.