Zapach miesiąca | Soczyste jabłka w karmelu, czy może zapach liści?

sobota, 18 listopada 2017
Kringle Candle, Country Candle

Cześć wszystkim! Są tu ze mną fanki wosków i świec zapachowych? Dziś będzie korzennie, ciut świeżo i na pewno słodko. Dla mnie są to właśnie typowo jesienne zapachy i idealnie z nimi trafiłam, pomimo zakupów w ciemno. Pierwszy raz się zdarzyło, że w trakcie pisania posta zapachowego, wszystkie niżej wymienione woski są już zdenkowane. Jednak przy tego typu zapachach musiałam wiedzieć w 100% co Wam polecam. Zapraszam!

Country Candle - Leaves
To mój zdecydowany faworyt dzisiejszego zestawienia. Łączy on sobie świeżość z nutami otulającymi, przy tym zupełnie nie jest męczący. Producent opisuje go jako lekki, choć nie przesadzałabym - lekki jak na jesienne zapachy. Łączy w sobie nuty cytrynowe z delikatnością kwiatów i odrobiną piżma. Rzeczywiście jak się wczujemy w zapach to skojarzy się nam on z liśćmi leżącymi na trawie, kiedy my będziemy przechadzać się po parku. Daje miłe i delikatne tło w pomieszczeniu, na pewno nie rozboli Was od niego głowa.

Kringle Candle, Country Candle
Country Candle - Spiced Apple Chai-der
Największe zaskoczenie spotkało mnie i K przy odpaleniu tej świecy. Przy powąchaniu na sucho czujemy mocny korzenny, słodki zapach, od którego momentalnie boli głowa. Według producenta jest to połączenie przypraw korzennych, różnego rodzaju jabłek i herbacianej esencji. Dokładanie z tym kojarzy mi się Chai Tea. O dziwo gdy go odpaliliśmy pierwsze co nam przyszło do głowy to korzenne ciastka i powiem Wam, że tylko to jesteśmy w stanie wyczuć. Nie jest to mój ulubieniec, ale dla fanek korzennych i słodkich zapachów będzie świetny.

Kringle Candle - Mulling Spice
Daylight od Kringle to dziś nasz taki rodzynek, jakoś tak się złożyło że pod czas składania zamówienia to propozycja Country Candle bardziej wpadała mi w oko. Mulling Spices jak sama nazwa wskazuje łączy przyprawy, które używam do grzańca. Na obrazku widzimy anyż, wyczuwam tu też cynamon może imbir, ale jest tu też miód i suszone owoce. Po Leaves to druga świeca, która mi się spodobała. Jest ciut delikatniejsza od poprzedniego zapachu i nie miałam problemu z paleniem jej dłużej. Nie przytłacza w domu swoim zapachem, raczej stanowi miłe wypełnienie.



Country Candle - Salted Caramel Apple
Tu mamy podobną historię jak w Spiced Apple Chai-der, nawet same zapachy są dość do siebie podobne. Na sucho wosk jest mocno słodki, karmelowy i gdzieś w tle czujemy soczysty sok jabłkowy. Nie taki diabeł zły, zapach na szczęście zmienia się pod wpływem palenia i jest o wiele delikatniejszy. Tylko nie można go za długo palić bo ból głowy gwarantowany. W pomieszczeniu jest stosunkowo mocno wyczuwalny.


To byłoby na tyle jeśli chodzi o moje zapachy na jesień. Dajcie znać po jakie woski  czy świece Wy sięgacie w takie zimne i nieprzyjemne wieczory. Może znacie te, które ja polecam? Czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam

14 komentarzy

  1. Po opisach chyba pierwszy najbardziej przypadłby mi do gustu :) Chociaż korzenne zapachy też w sumie mogłyby dać się polubić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leaves jest zdecydowanie uniwersalny i myślę że każdy z nim się polubi ;).

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze okazji palic Country Candle, ale ciekawią mnie niesamowicie ponieważ czytałam już o nich tyle, że za każdym razem coraz bardziej się nakręcam. Mimo że opisy dużo mi dają to wolę jednak powąchać przed zakupem. U mnie się prawie nic nie pali, ale te zapachy mnie zaintrygowały, lubię korzenne ciasteczka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie co wieczór coś palimy bo nie powiem, mamy dość duże zapasy :P.

      Usuń
  3. Powiem Ci, że nigdy nie miałam takich małych świeczek jak np Kringle Candle. Szkoda, że o nich nie wiedziałam, jak miałam mniejsze mieszkanie i duża świeca przyprawiała nas o ból głowy ;p
    Teraz jedynie duża świeca daje jakikolwiek efekt, więc już trzeci raz będę kupować dużą YC. Chłop przeliczył i wywnioskował, że się opłaca bardziej, niż kilka małych świeczek. Nie wie, że do sypialni mam plan kupić jeszcze jedną małą ;p Mnie wie, lepiej śpi - teraz śpi też.
    Tak jak pisałam na Insta, ja w tym roku napaliłam się na Season of Peace z YC. Wosk mnie zaczarował jakoś rok temu. To niesamowity zapach, który jest czymś w rodzaju aromaterapii. Nigdy wcześniej takiego czegoś nie czułam.
    Miłej niedzieli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie patrzyłam jej opis i brzmi bardzo ciekawie. Ja sama bardzo lubię miętę w zapachach więc może i ja na próbę kupie wosk :D. Daylighty są mało opłacalne ale fajne jeśli chcemy przetestować zapach ale nie mamy kominka ;).

      Usuń
  4. Jestem ciekawa tego "liściowego" zapachu :-) Z tego typu zapachami mam zawsze problem, bo prawie wszystkie pachną jak odświeżacz do toalet. A poza tym, to uwielbiam jedzeniowe zapachy jesienno - zimowe <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten zupełnie taki nie jest, możesz spokojnie go zakupić. Bardziej wpada w piernikowe nuty :P.

      Usuń
  5. Nie znam tych zapachów, ale najbardziej zainteresował mnie Leaves 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że on z całej czwórki będzie najpopularniejszy ;).

      Usuń
  6. Nie znam zapachów tej marki, ale na zdjęciach prezentują się cudnie <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam świece zapachowe:) , muszę wytestować te

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.