#PST | Pokaż swoją toaletkę - czyli kilka słów o moim mini chaosie

środa, 13 grudnia 2017
Toaletka i sposób na przechowywanie kosmetyków

Cześć wszystkim! Kolejny post i kolejna akcja blogowa z wspaniałymi dziewczynami. Dzisiejszym tematem będzie moja toaletka, a raczej jej brak i to jak przechowuję swoje kosmetyki oraz zapasy. Pokażę Wam również sposób na odświeżenie pojemników czy szufladek, które posiadacie w bardzo prosty i szybki sposób. Jeśli jesteście ciekawe jak to u mnie wygląda to gorąco zapraszam do dalszej części wpisu. Przygotujcie się na sporą ilość zdjęć jak na mnie.

Twórczynią #Pst, pokaż swoją toaletkę jest moja blogowa siostra, Magda (Delishe). Wraz ze mną udział w akcji bierze aż 15 dziewczyn i uwaga, nie tylko z bloga. Cały harmonogram postów znajdziecie na samym dole wpisu i na dodatek same możecie wziąć udział w akcji. Macie czas do piątku włącznie aby podzielić się z nami wpisem na blogu, bądź zdjęciem na Instagramie. Pamiętajcie aby dodać #POKAŻSWOJĄTOALETKĘ.
Toaletka i sposób na przechowywanie kosmetyków
Czas odświeżyć stare, przeprowadzić się do nowego
Całe swoje dotychczasowe życie przetrzymywałam produkty do makijażu w tych oto szufladkach. Jak widzicie nie prezentują się one już najlepiej i wyglądają trochę dziecinnie. Dodatkowo nie mam tutaj za dużo miejsca na swoje kosmetyki i niektóre z nich muszę przechowywać w szufladzie. Postanowiłam się wziąć w garść i przeorganizować swoje zbiory. Najpierw jednak musiałam zrobić porządek z tymi szafeczkami. Jakiś czas temu mój K kupił mi w Auchan farbę w spreju o pięknym chromowym kolorze. Zwlekałam z pomalowaniem do ostatniej chwili, ale się udało.

Wzięłam karton i wyniosłam się z malowaniem na dwór, założyłam najgorsze ciuchy i rękawiczki na dłonie. Dokładnie pokryłam każdy z elementów osobno i odstawiłam na 10 minut na wyschnięcie, po czym dodałam drugą warstwę. Dałam wszystkiemu dobrze wyschnąć przez 25 minut i oto mamy coś nowego. Nie jest może wykonane to idealnie, ale moim zdaniem wygląda o niebo lepiej. Koszt takiej farby to około 20 zł więc nie ma tragedii, a możemy coś odświeżyć i nadać temu nowe życie. Są też dostępne kolory: złoty jak i rose gold. 
Toaletka i sposób na przechowywanie kosmetyków
Segregacja i czas na porządki
Przed Wami moja szuflada w biurku, która dawniej służyła mi do przechowywania klasycznych lakierów do paznokci jak i wszelkiego rodzaju flamastrów, długopisów i zakreślaczy. Postanowiłam, że moje kosmetyki zasługują na nowy domek. Lakiery przeniosłam do wcześniej wspomnianych szufladek, a mazaki poleciały do torby, którą schowałam gdzieś gdzie koty nie mają dostępu. Jak widzicie na zdjęciu udało mi się je dość ładnie poukładać i spokojnie mogę przełożyć jeszcze kilka rzeczy z szuflady z zapasami. Jeśli chodzi o te przegródki, kupiliśmy je dobre dwa lata temu w Leroy Merlin i są one rozsuwane ale niestety mam za małą szufladę aby ją rozciągnąć do ostatecznych rozmiarów.

To nie są wszystkie kosmetyki do makijażu jakie posiadam, kilka z nich znajduję się w szafce pod biurkiem gdzie również mam swoje zapasy. Tutaj znajdują się w większości rzeczy po które sięgam w codziennym makijażu. Podkłady wymieniam w zależności od potrzeb mojej skóry i pory roku. Z tyłu szuflady postanowiłam, że ułożę rzeczy po które sięgam sporadycznie, czyli kredki do oczu i brwi, małe paletki (och to cudo z YSL) oraz wszelkiego rodzaju błyszczyki z Clarins. Jak widzicie moje Maczki mają pierwszeństwo jeśli chodzi o makijaż ust. 

Przy okazji przeprowadzki moich rzeczy, w końcu zabrałam się za porządki. Starym produktom niestety powiedziałam do widzenia i chyba mam problem z zużywaniem cieni w kremie, bo do kosza poleciały aż 4 sztuki. Znalazły się też takie rzeczy, po które od dłuższego czasu nie sięgam ale jeszcze nadają się aby ktoś je pokochał. W ten sposób pozbyłam się kredek do ust z Golden Rose, o których Wam niedawno pisałam. Formuła jest zupełnie nie dla mnie, więc szkoda żeby się marnowały leżąc. 
Toaletka i sposób na przechowywanie kosmetyków
Zapasy to tu, to tam
Czas na mój mały chaos czyli zapasy. Przyznaję się bez bicia nie pokażę Wam dziś zawartości mojej szafki w łazience. Nie dość, że jest tam fatalne światło, to i tak możecie znaleźć tam tylko żele pod prysznic i balsamy do ciała. Skupimy się jednak na mojej sławnej szafce chaosu, jest tam po prostu wszystko i nie, nie sprzątałam abyście mogły zobaczyć jak tam naprawdę jest. W dolnej szufladzie mam dwa koszyczki z Biedronki, które kupiłam jakiś czas temu i w nich trzymam zapasy do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów oraz podkłady. Mam też tam ledwo wciśniętą kosmetyczkę po pędzlach Zoeva. To jest ta bardziej ułożona szuflada.

Górna to hmm... pierdolnik. Poza wszelkimi próbkami, które zazwyczaj dostaję w ilościach hurtowych, mam tutaj kolorówkę, która czeka na swoją recenzje na blogu i pozostałe palety do makijażu oczu. Dodatkowo lakiery i produkty do paznokci, których jeszcze nie miałam okazji używać i czekają na zrobienie zdjęć. No i oczywiście trochę pielęgnacji jak i aparat wraz z ładowarką. Trochę żałuję, że nie zdecydowałam się na komodę Alex z Ikei, ale nie mam gdzie jej za bardzo w pokoju postawić. Musi mi wystarczyć to maleństwo, czyli Malm. 

Wierzcie lub nie, ale wcześniej wszystkie te rzeczy leżały w jednej szufladzie w komodzie i był jeszcze większy bałagan. Ciężko było mi cokolwiek znaleźć, nawet się zdarzało że o czymś zupełnie zapomniałam. Teraz jako tako wiem co gdzie jest i dodatkowo mam jeszcze listę produktów jakie posiadam. Kolorówki nie mam jakoś wybitnie dużo, problem mam jednak z pielęgnacją bo niestety ale to mój konik. Mogę Wam tylko zdradzić, że moje zapasy niedługo się jeszcze zwiększą - Święta i wiecie o co chodzi.
Toaletka i sposób na przechowywanie kosmetyków
Jeśli jesteście ciekawe jak u mnie wygląda wykonanie makijażu, to już Wam tłumaczę. Po prawej stronie od biurka mam okno i dość spory parapet (spokojnie mieszczą się na nim moje dwa brzydale) na którym znajduję się lusterko. Mam to szczęście, że okno jest po wschodniej stronie, więc nie mam problemu z wykonaniem makijażu o 8 rano. Jednak do tej pory nie znalazłam miejsca na swoje pędzle więc muszę latać po nie do łazienki, gdzie mają swój dom. 

Poniedziałek: Delishe / Basia Blog / Minimalniee


Tak oto prezentuje się mój sposób na organizację kosmetyków bez posiadania toaletki. Jak widzicie da się bez tego żyć, tylko trzeba się dobrze zorganizować. Pamiętajcie również, żeby zajrzeć do dziewczyn może, znajdziecie u nich jakieś ciekawe rozwiązania i zachęcam do wzięcia udziału w naszej akcji. Dajcie znać jak podoba się Wam taki wpis i mój pomysł na odświeżenie starych szufladek. Czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.