#Życie z blogerką | Męski punkt widzenia

piątek, 8 grudnia 2017
#Życie z blogerką

Cześć wszystkim! Tak jak zapowiedziałam Wam na IG dziś będzie dość wyjątkowy wpis, ponieważ głównym bohaterem niego będzie mój narzeczony. #Życiezblogerką to akcja, którą współtworzę z rewelacyjnymi dziewczynami i ich facetami, oczywiście linki do nich znajdziecie na dole w poście. Jeśli jesteście ciekawe co o moim blogowaniu, kosmetykach i zakupoholizmie myśli mój K to zapraszam do dalszej części wpisu. 

1. Przedstaw się i opowiedz w jakim stopniu zaawansowany jest zakupholizm u twojej partnerki. 
Nazywam się Krzysiek. Stopień zaawansowania zakupoholizmu oceniam na solidne 9/11. Podatność na chwyty marketingowe pokroju "Tylko dzisiaj 30% taniej" lub "darmowa wysyłka (nawet jeśli sama przesyłka kosztuje 9 nowych złotych)" opanowaną ma do perfekcji. Nie chcę już wspominać o gangu świeżaków (mamy tylko dwa świeżaki). Ale nie mówię że jestem odporny na takie rzeczy, bo wystarczy drobna promocja na PSN żebym sam uruchomił swój zakupoholizm.

2. Najdziwniejsze miejsce, w którym znalazłeś jej kosmetyk? 
Ciężko znaleźć miejsce, w którym tych kosmetyków nie można znaleźć. Najdziwniejszym miejscem była jednak lodówka. Wygrała nawet z moim biurkiem, na którym zupełnie nie powinno być żadnych kosmetyków.
#Życie z blogerką
3. Jaką ma słabość? Podkłady, żele, a może milion pomadek? 
Podkłady i świece. Podkłady to creme de la creme jeśli chodzi o zakupy. Nigdy nie wiadomo kiedy obudzi się w niej nagła potrzeba nowego podkładu. Przejście podziemne? Lotnisko? Wyjście do kina? Świece to temat rzeka. Każda jedna najpiękniejsza, szkoda tylko że leżakują później w szufladzie. Najstarsze okazy w kolekcji mają ok. 3 lat.

4. Widzisz jakieś światełko w tunelu czy raczej obawiasz się, że niedługo wyniesie ona Twoje rzeczy aby tylko znaleźć kolejne miejsce na produkty? 
Światełko w tunelu zagasło już jakiś czas temu. Powoli nie zwracam uwagi na to, że kosmetyki w naszym domu powiększają swój Lebensraum. Spróbujcie wynegocjować tylko miejsce na komodzie. Albo na półce. Albo na półce w łazience! O!

5. Tak szczerze, czytasz czasem jej wypociny na blogu? 
Czytam wersje przedpremierowe postów. Wstawiam przecinki, usuwam przecinki. Kasuję spacje, dodaję spacje. Mówcie mi Pan Korektor. Pomijając wersje przedpremierowe, czytam jeszcze wishlisty.

#Życie z blogerką

6. Czy coś w niej się zmieniło od kiedy prowadzi bloga? Myślisz że powinna przestać czy wręcz przeciwnie, daje jej to możliwość rozwoju? 
Prowadzi bloga od kiedy pamiętam ale ciężko stwierdzić co się zmieniło. Jak widzę nerwy to czasami chciałbym żeby przestała pisać. Przynajmniej na jakiś czas. Czasami wraca do swoich starych postów i wtedy jednak widać progres, zarówno w zdjęciach jak i tekstach.

7. Dobra, skoro ona wylewa na siebie tyle kosmetyków, to pytanie czy ty też korzystasz z dobrodziejstw jej kosmetyków? 
Oficjalnie to tylko jakiś bambusowy sprej na resztkę włosów na głowie. Kiedy jest dłużej w pracy i nie widzi co robię to czasami się maluję. Czasami jeszcze żel aloesowy i resztki z masek w płachcie.


Zajrzyjcie też do dziewczyn:
Magda delishe.pl
Natalia elfnaczi.pl


Jak widzicie mój K dość surowo mnie ocenił i chyba jest nad czym pracować. Jestem ciekawa jakie podejście do tematu mają Wasi mężczyźni czy rodzina. Uważają, że macie za dużo kosmetyków czy wręcz przeciwnie? Mam nadzieję, że spodobała Wam się nasza dzisiejsza akcja i zapraszam również do dziewczyn. Czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam



26 komentarzy

  1. Przeczytałam :D i powiem jedno: Czy nasi mężczyźni ze sobą rozmawiali przed publikacją? (Mój też stwierdził, że najdziwniejszym miejscem była lodówka :D. Poza tym, też zawsze się podśmiewa, że jest darmowa wysyłka a ja już robię zakupy nawet jeśli ta wysyłka nie była sama w sobie majątkiem :P. No i czyta moje wishlisty!) No albo to my jesteśmy podobne, sister :D. Pozdrowienia dla Krzyśka, good job!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci tak, w lodówce to była maska z Lush którą Krzysiek prawie zjadł :D. Nie da się ukryć ześmy siostry, pomadkoholiczko :P

      Usuń
  2. Hihi nie ma dla Ciebie ratunku:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Może i ocenił surowo, ale z humorem, więc nie odbieram tego całkowicie poważnie :D
    Moja mama też jest kosmetyczną maniaczką jak ja, więc nie uważa, że kupuję za dużo kosmetyków, ale kolega, z którym mieszkam czasem mnie pilnuje w sklepie, żebym nie brała więcej, bo przecież tyle tego mam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przynajmniej jedna osoba dba o dobro twojego portfela ;).

      Usuń
  4. Strasznie fajna ta akcja, uśmiałam się czytając to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz koniecznie odwiedzić resztę dziewczyn, u nich również można się ubawić :D.

      Usuń
  5. heheh swietny pomysł całkiem mozliwe, ze zgapie pytania i namówie swojego M na odpowiedzi, juz kiedys przejał mojego bloga i napisał post o mnie i naszym zwiazku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne i czekam w takim razie na Waszą wersję :D.

      Usuń
  6. No to wyszło, żeś Grażyna :D Ej, ale lodówka to normalne miejsce, każda babka tak ma, że połowę trzyma w lodówce zwłaszcza latem. Ale Ci pozazdrościć muszę korekty :) I wielkie brawa dla Pana Korektora za przyznanie się do makijażu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to fakt nie trzymam już nic w lodówce, kiedyś tylko miałam maskę z Lush i tyle ;).

      Usuń
  7. Mężczyżni nie mają z nami, blogerkami łatwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, muszą się pogodzić z tym że kosmetyki mają ważne miejsce w naszym sercu :D

      Usuń
  8. Mój chyba zapomniał o kosmetykach w lodówce, a miałam tam kosmetyki, bo trzymam w niej zazwyczaj rzeczy z Lusha :D Dobrze, że czyta whishlisty, to się ceni! Mój Mateusz też poprawia moje ewentualne błędy we wpisach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się strasznie cieszę, że to robi bo z polskiego zawsze byłam noga :P.

      Usuń
  9. "Jak siedzi dłużej w pracy to czasem się maluję" :D Chcę post z makijażem! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jedno zdjęcie w makijażu ale zachowuje sobie je na specjalną okazję ;P.

      Usuń
  10. Fajnie wam to wyszło ;) super jest taki post, zadam pytania mojemu D. i zobaczymy co mi odpowie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytania powstały na spontanie w nocy i w drodze do pracy ale cieszę się, że została akcja tak miło przyjęta :D.

      Usuń
  11. Oj tam surowo od razu ;) Moim zdaniem to chłopaki mają trochę racji, mój tego nie powie wprost, ale ja też się czasem (czesto) denerwuję i najchętniej to by mi kazał to rzucać w cholerę wtedy ;D Dobrze , że przyznał się że sam też na promocje jest łakomy xD Magda od dzisiaj jesteś mistrzem kupowania podkładów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i dziś była promocja na grę i się skusił :D. Podkłady i świece to moja specjalność :).

      Usuń
  12. Jestem bardzo ciekawa jak na te pytania odpowiedziałby mój mąż :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sprawdzić, można się o sobie dość ciekawych rzeczy dowiedzieć :P.

      Usuń
  13. Ojej Pan Korektor ujął mnie najbardziej ;D Żartowniś :P
    To nie zerwałaś zaręczyn? ;p
    Myślę, że on tak w żartach ratuję Cię przed utonięciem w kosmetysiach ;)
    U Nas to ja jestem Pani Korektor i to ja sprawdzam błędy, interpunkcje, bo u mojego przecinki istnieją tylko w Excelu.
    Ten żel aloesowy to dobra opcja ;) Chyba latem zakupie 250 ml i nakażę mu się smarować ;P
    I Magda, skąd te nerwy w blogowaniu? Serio się denerwujesz? Szkoda urody na złość, bo te kremy przeciwzmarszczkowe nic nie dadzą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mu wybaczone i nie zrywam, odkupił swoje winny :P. Ja to generalnie jestem wielki nerwus, taka gorąca krew :).

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.