Ostatni miesiąc | Styczeń 2018

czwartek, 1 lutego 2018
Ostatni miesiąc | Styczeń 2018 - Etude House, Marc Jacobs, A'Pieu

Cześć wszystkim! Chyba śmiało możecie się przygotować na dość długie podsumowanie stycznia. Jak zwykle nie będzie tylko kosmetycznie, opowiem Wam co nieco o moich ulubionych serialach i pewnym kanale na YouTube, który mnie zachwycił swoim profesjonalizmem. Aby dalej nie przedłużać zapraszam na dalszą część wpisu. 

Drogi ale dobry, problemy z paznokciami
Tusze do rzęs to jedne z tych kosmetyków, które częściej jednak kupujemy w drogerii. Przecież mamy takie świetne marki jak L'oreal czy Maybelline, czasami jednak przychodzi taka ochota na coś z wyższej półki. Tak trafił do mnie Marc Jacobs, Velvet Noir który zbiera same pozytywne recenzje i wcale mnie to nie dziwi. Gdy pierwszy raz go użyłam to byłam w wielkim szoku, moje cienkie i krótkie rzęsy nagle były mocno pogrubione ale nie sklejone. Używam go w dni, w których chcę mocniej podkreślić oko i nawet po 12 godzinach w pracy wyglądać świetnie. Prawie jakbym sobie dokleiła kilka kępek. Co najważniejsze tusz jak na perfumeryjną półkę jest dość tani, jego koszt to 125 zł. 

Ostatni miesiąc | Styczeń 2018 - Etude House, Marc Jacobs, A'Pieu

Niestety pech chciał, że posypały mi się paznokcie i to na dłużej. Onycholiza bo o niej niestety mowa. Na początku stycznia zauważyłam, że coś nie tak jest z moimi paznokciami i z początku zupełnie zlekceważyłam to i położyłam hybrydy. Po kilku dniach paznokcie zaczęły się rozwarstwiać i postanowiłam ściągnąć moje dzieło. No i masz babo placek, szybko dowiedziałam się co mi jest i działam lekami przeciwgrzybicznymi. Szczęście w nieszczęściu problem mam tylko z 5 paznokciami, a nie wszystkimi. Jednak jak widzicie mocno musiałam ograniczyć swoje paznokciowe wojaże. Prawdopodobnie jest to niestety przyczyna bazy w Indigo, którą tak namiętnie ostatnio używałam. 

Koreański freak 
Chyba oszalałam i to poważnie. W styczniu nie wiedzieć czemu cały mój YouTube kręcił się wokół tematu beauty, ale w wersji koreańskiej. Dominika poleciła mi kilka wartych poznania kanałów i tak się zaczęło. Wishlista rośnie i rośnie, powoli nie ma końca produktów, które chcę przetestować. Jak widziałyście na moim IG, w styczniu przyszła moja paczka z Jolse wypchana po brzegi kremami, maseczkami w płachcie i płatkami pod oczy. W tym miesiącu też Was zaskoczę jeszcze jedną przesyłką, która przyjdzie do mnie w formie prezentu Walentynkowego. Więc chciałabym Was tutaj ostrzec, że na Joy of Jelly będzie trochę azjatycko.


Ostatni miesiąc | Styczeń 2018 - Etude House, Marc Jacobs, A'Pieu

W dwójkę raźniej - McFit i zmiana diety
Wiem, wiem temat bycia fit już Was trochę nudzi, ale jak zwykle nowy rok i nowa ja. Choć w moim przypadku bardziej nowy rok, powrót do starej ja i tym razem wspólnie z moim K. Nie da się ukryć, że oboje trochę się zaniedbaliśmy jeśli chodzi o ruch i jedzenie. Zamawianie z lenistwa jedzenia, najczęściej chińskie czy też pizza bo przecież wychodzi tanio i jest mega pyszna. Oboje wykupiliśmy karnet na rok i o dziwo chodzimy. Mnie z powodu pracy udaje się na siłownie zaglądać tylko 3-4 razy w tygodniu, więc każdą moją wizytę traktuję poważnie. Mój tryb to 15 min rozgrzewki, 6 maszyn (3x 15 powtórzeń) i 15 minut rowerka bądź orbitreka. Jeśli chciałybyście kiedyś wpis na temat siłowni, ćwiczeń to dajcie znać i wtedy na pewno coś dla Was przygotuję. 

Sukces to 80% diety, 20% ćwiczeń i dlatego ważne co w siebie wkładamy. U nas nastąpiło kilka małych zmian, które jak na razie dają świetne efekty, bez głodzenia się. Jeśli chodzi o mnie to ograniczyłam spożywanie mięsa do minimum, nadal od czasu do czasu na coś się skuszę ale jest to raczej raz w tygodniu. Częściej też wybieram ryby niż czerwone mięso czy drób. Koniec jedzenia po 20, co niestety często mnie gubiło ponieważ w domu dopiero jest po 23 i najważniejsze słodycze to mój wróg. Uwielbiam ich smak i mogłabym jeść ich mnóstwo, ale za każdym razem cierpi moja skóra i pojawiają się nieprzyjaciele na twarzy i plecach. Żegnajcie ciasteczka!

Bo ja chyba lubię się bać
Czy ja kiedyś Wam mówiłam, że uwielbiam oglądać horrory? Nie typu "Piła", ale bardziej jak "Omen" czy "Obecność". Niestety będąc nastolatką po obejrzeniu "Egzorcyzmów Emily Rose" miałam ogromne problemy ze snem. Przez dobre 4 miesiące, budziłam się prawie codziennie punkt 3 w nocy i bałam się spać. Jednak gdy Ruda pokazała na Instastories serial "Egzorcysta" nie mogłam przejść obojętnie, wraz z K zaczęliśmy oglądać prawie codziennie po dwa odcinki i przepadliśmy. Tak, po pierwszych dwóch miałam znowu zwidy i jeszcze Bebok stwierdził, że o 3 w nocy zacznie drzwi drapać. Myślałam, że chce jakiegoś diabła wpuścić do domu. Sam serial to dla mnie rewelacja i oba sezony podobają mi się tak samo. Jeśli lubicie dreszczyk emocji i intrygi to polecam - spokojnie możecie same oglądać. 

Ostatni miesiąc | Styczeń 2018 - Etude House, Marc Jacobs, A'Pieu

Kilka słów o pewnym kanale i książkach
YouTube to dla mnie taka forma relaksu i miejsce gdzie można odkryć przez przypadek coś rewelacyjnego. Tak się stało właśnie z tym kanałem na YouTube - 7 metrów pod ziemią. Talk-Show prowadzony przez Rafała to całkowity profesjonalizm, bardzo ciekawi goście jak i tematy, pytania zbudowane tak jak by wyszły same z naszej głowy. Czasami trudne, mądre ale zadawane z wyczuciem i inteligencją. Zapraszam Was serdecznie, tylko uwaga to wciąga! 

W tym roku obiecałam sobie, że wrócę do czytania książek. Założyłam sobie, że będzie ich 10 i jak na razie jedna już przeczytana. Zdaję sobie sprawę, że to niewiele i większość z Was czyta dwa-trzy razy tyle ale ja nigdy nie byłam molem książkowym. Jest jednak kilka pozycji, które chce bardzo przeczytać ale leżą i się kurzą na półce. Dziś pokazuję Wam trzy propozycje, po które mam zamiar niebawem sięgnąć. 


Jak wspominałam na początku macie tasiemiec. Staram się ich unikać, bo sama nie bardzo lubię je czytać ale jakoś tak wyszło, że dużo się działo. Jestem ciekawa jak Wam minął poprzedni miesiąc i czy macie jakieś postanowienia? Czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.