Monday Post | MOIA, korektor w płynie czy kredce?

poniedziałek, 19 marca 2018
Monday Post | MOIA, korektor w płynie czy kredce?
Hej wszystkim! Mam nadzieję, że weekend minął Wam powoli i mogłyście się nim nacieszyć. Ja jakoś przeżyłam powrót do pracy i nawet szybko mi sobota minęła. Jedynie teraz czekam na powrót wiosny aby znowu mnie coś nie złapało. Dziś za to przedstawię Wam recenzję dwóch rodzajów korektorów, które możecie znaleźć w szafach MOIA w Kontigo. Jeśli zastanawiacie się czy są godne uwagi to zapraszam do dalszej części. 

Rozświetlenie? Krycie, a może nawilżenie?
Każda z nas ma swoje potrzeby jakimi kieruje się przy wyborze korektora. Rzeczy na które ja stawiam to nawilżenie i lekka konsystencja. Niestety moja skóra pod oczami jest wrażliwa i często sucha, dlatego odpadają wszelkie mocno kryjące formuły. MOIA ma dla nas dwie propozycje, lekki korektor rozświetlający oraz kremowy, mocno kryjący korektor w kredce. Przyznam Wam się szczerze, że wieki nie używałam takich kredek ale znalazłam dla ich zastosowanie. Wersja rozświetlająca kosztuje 12 zł, zaś kryjąca 10 zł - ceny jak najbardziej zachęcające do zakupu. Jeśli chodzi o dostępność to oczywiście produkty MOIA znajdują się w drogerii Kontigo i na ich stronie, możecie je zakupić tutaj * klik *.

Monday Post | MOIA, korektor w płynie czy kredce?
Monday Post | MOIA, korektor w płynie czy kredce?
Co, gdzie i jak?
Jak wcześniej Wam wspomniałam stawiam na lekkie konsystencje, więc jak mi się sprawdził kremowy korektor? Stosowałam go do podkreślania brwi, przez co były one mocniej zaznaczone, a niechciane włoski zniknęły. Nie wiem jak wy, ale ja do regulacji stosuję wosk i czasami chodzę trochę dłużej z niewyregulowanymi brwiami. Dzięki temu maleństwu nie wyglądam jak wilkołak i jakoś się prezentuję. Korektor stosuję bezpośrednio pod brwiami i aby go rozetrzeć używam pędzelka do korektora bądź przyklepuję go palcami. Pod  ich wpływem ciepła bardzo fajnie wtapia się w skórę. Myślę, że dziewczyny które nie mają problemów ze skórą pod oczami mogą śmiało po niego sięgnąć i w tym rejonie. 

Rozświetlone oko to rzecz, którą chce każda z nas, więc jak wypadł korektor od MOIA? Niestety mam co do niego mieszane uczucia i już mówię Wam dlaczego. Testowałam go na milion sposobów, nakładałam go różnymi pędzlami, gąbeczką i palcem. Finalnie mogę Wam powiedzieć, że przy użyciu pędzla powstawały smugi, źle krył, a czasami nawet się rollował. Podobnie było z palcami, korektor tak jakby tracił na kryciu przy nakładaniu i jeśli chcecie być z niego zadowolone to polecam jedynie gąbeczki. Wtedy daje dobre, średnie krycie, nie wchodzi w załamania i zastyga na długo. Jeśli chodzi o stosowanie go na pozostałe partie twarzy to tutaj jest ta sama historia, gąbeczka, gąbeczka i jeszcze raz gąbeczka. 

Monday Post | MOIA, korektor w płynie czy kredce?
Monday Post | MOIA, korektor w płynie czy kredce?
Zamieszanie w kolorach
Gdy tylko dotarła do mnie paczka z korektorami byłam ciekawa odcieni, ponieważ jak pisałam Wam w recenzji podkładów HD nie było tam nic dla bladziochów. Tutaj mamy zdecydowanie jednego kandydata, odcień 01 w wersji rozświetlającej i będzie on ideałem jeśli macie jasną karnację ale z żółtymi pigmentami. Nie bardzo też rozumiem kolorówkę obu serii, ponieważ 01 o którym Wam wcześniej wspomniałam nie ma swojego odpowiednika w wersji mocno kryjącej. Jego odpowiednikiem jest kolor 02, możecie to zauważyć poniżej na swatchach. Dla mnie ogromnym minusem są właśnie odcienie tych korektorów, 02 jest dla mnie za ciemny, a 01 potrafi być za jasny. Myślę, że marka zdecydowanie powinna nad tym popracować. 


Tak właśnie prezentują się propozycję MOIA, dajcie znać czy miałyście okazję używać ich korektorów? Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania i tego czy używacie tego typu kredek? Czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.