#Smartshopping | Moje sposoby na oszczędzanie. Gdzie szaleje? Gdzie oszczędzam?

czwartek, 22 marca 2018
#Smartshopping | Moje sposoby na oszczędzanie. Gdzie szaleje? Gdzie oszczędzam?
Cześć wszystkim! Czy u Was też dziś padał śnieg, a spodziewałyście się raczej cudnego słońca i temperatury na plusie? No właśnie, też tak myślałam. Jako, że mamy czwartek to czas na ostatni wpis z serii #Smartshopping - temat przewodni to oszczędzanie. Stwierdziłam, że skupię się na kosmetykach do pielęgnacji i makijażu. Troszkę wspomnę Wam też o moim podejściu do kupowania ubrań i dodatków.  Nie zapomnijcie również zajrzeć do dziewczyn, wiem że każda z nas podeszła inaczej do tego tematu. Zaczynamy!

Idzie jak woda!
Niektóre kosmetyki pomimo iż używamy ich codziennie nie znikają, mam tu na myśli róże, podkłady czy cienie do powiek. Zupełnie nie wiem z czego to wynika. Jednak są też takie, które przy codziennym użytkowaniu znikają jak woda. Wszelkie płyny micelarne, toniki, pudry i w moim przypadku żele do brwi. Są to produkty, które kupuje najczęściej i nie dla tego że chcę, tylko muszę. Stąd też na tych kosmetykach zawsze staram się zaoszczędzić. 


Jeśli chodzi o płyny micelarne, wybieram najczęściej te drogeryjne o pojemności 400ml czy 500 ml, wiem że wtedy spokojnie wystarczą mi na 2-3 miesiące i nie wydam na nie majątku. Używam ich najczęściej do zmywania oczu, zmycia pierwszej warstwy makijażu gdy dość sporo go nałożyłam i rano do przetarcia twarzy. Dwa razy skusiłam się na naturalne płyny micelarne i byłam zadowolona z działania, ale zużywałam je przeciągu miesiąca. Dodatkowo ich koszt nie jest najniższy ponieważ zazwyczaj musimy na nie wydać 15-18 zł. 

Kolejne dwa produkty na których oszczędzam to puder do twarzy oraz żel do brwi. Przy mojej normalnej cerze i przetłuszczającym się czole nie mam co szaleć i kupować dwa różne produkty. Najczęściej wybieram zwykły drogeryjny puder i bibułki matujące. Miałam droższy puder z Clarins i spisywał się tak samo jak puder z Bourjois. Jak dla mnie szkoda przepłacać chyba, że ktoś ma większe wymagania. Co do żelu do brwi, to przyznaję że od kilku lat zawsze sięgam po maleństwo z Miss Sporty. Dobrze utrwala, włoski nie są sztywne i kosztuje grosze. Przyznaję, że na brwi nie mam co narzekać i po zrobieniu henny wystarcza mi tylko ten żel. 

#Smartshopping | Moje sposoby na oszczędzanie. Gdzie szaleje? Gdzie oszczędzam?
Odrobina luksusu - perfumy, podkłady i pielęgnacja
Każda z nas ma jakieś swoje słabości, jedne uwielbiają drogie perfumy, drugie wolą inwestować w pielęgnacje włosów i znajdą się też fanki różnych palet do makijażu. Jeśli jakiś czas mnie czytacie, to wiecie że moją słabością są podkłady i potrafię na nie wydać sporo. Zaczęło się od tego, że nie mogłam znaleźć dla siebie dobrego podkładu w drogerii, ani kolory mi nie pasowały, ani efekt na twarzy. Nie wszystkie drogie marki, mają godne uwagi produkty, to prawda. Jednak większość z nich przy wypuszczaniu podkładu proponuje nam o wiele więcej wersji kolorystycznych, np. Nars czy Giorgio Armani.

Czego jeszcze sobie nie odmawiam? Perfum i droższych produktów do pielęgnacji. Za pierwsze moje zarobione w życiu pieniądze kupiłam sobie właśnie perfumy, jeszcze pamiętam że były to Lacoste, Touche of Pink. Od tej pory lubię się otaczać droższymi zapachami bo wiem, że w perfumerii znajdę ciekawe kompozycje, piękne flakony i jakość. Wystarczy jedno, dwa psiknięcia i mogę się cieszyć zapachem bez potrzeby wylewania połowy flakonu na siebie. Wiem, że perfumy to nie są tanie rzeczy ale zawsze warto poprosić Mikołaja o nie na gwiazdkę. 

#Smartshopping | Moje sposoby na oszczędzanie. Gdzie szaleje? Gdzie oszczędzam?
#Smartshopping | Moje sposoby na oszczędzanie. Gdzie szaleje? Gdzie oszczędzam?
Pielęgnacja twarzy jest dla mnie bardzo ważna, staram się aby produkty które wybieram były dobrej jakość i nie szczędzę w środkach. Wiadomo, że mam swój limit i nie wydam 300 zł na kosmetyk do twarzy bo mnie po prostu na to nie stać. Może kiedyś się dorobię na blogu (ta, jasne!). Jak wiecie same, czasami pokazuję Wam tańsze produkty bo wierzę, że i one mają nam coś dobrego do zaoferowania. Jednak patrząc po sklepach internetowych większość produktów z dobrymi składami, ciekawym działaniem czy cruelty free ma wyższą cenę. Zdecydowanie wolę wydać większą kwotę na dobry krem, serum aniżeli na tusz do rzęs czy pomadkę. Moja twarz to poniekąd moja wizytówka.

Torby, buty i ubrania
Postanowiłam, że wspomnę Wam o moim sposobie na kupowanie nie tylko kosmetyków. Mało u mnie wpisów ubraniowych, dlatego że nie robię ich dużo. Kilka lat pracowałam w odzieżówce i szalałam z zakupami ubraniowymi. Potrafiłam jednego dnia kupić 4 swetry i dwa takie same, tylko w innych kolorach. Z wiekiem się opamiętałam, ponieważ moja szafa jest wypchana ubraniami i tak naprawdę dokupuje tylko pojedyncze sztuki. Stawiam raczej na sieciówki, ponieważ ja zupełnie nie zużywam ubrań i spodnie za 80 zł mam dobre kilka lat. Trochę inaczej traktuję torby i buty. Rok temu postanowiłam, że zacznę inwestować w dobrej jakości produkty. Buty Emu kupiłam 6 lat temu i dopiero w tym roku lecą do kosza, tak samo z kaloszami Hunter, które również mają 6 lat i nadal są w nienaruszonym stanie. W tamtym roku również skusiłam się na moją pierwszą torebkę Michael Kors i mam nadzieję, że równie dobrze będzie mi służyła. Jednak przyznam się Wam, że torby Zary również mi świetne służą. Mój najstarszy model ma 5 lat i tylko lekko przetarł się od spodu. 

#Smartshopping | Moje sposoby na oszczędzanie. Gdzie szaleje? Gdzie oszczędzam?


Jak widzicie staram się znaleźć równowagę jeśli chodzi o kupowanie kosmetyków i nie tylko. Powoli testuję drogeryjne podkłady i trzymajcie kciuki abym znalazła coś ciekawego. Jestem ciekawa jakie Wy macie podejście do oszczędzania. Na które produkty sobie nie żałujecie, a kiedy boli Was portfel przy kasie? Czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.