DENKO | Zużycia lutego i marca - Alterra, Vianek, Kiehl's, Korres

czwartek, 12 kwietnia 2018
DENKO | Zużycia lutego i marca - Alterra, Vianek, Kiehl's, Korres
Cześć wszystkim! Obiecałam sobie, że co dwa miesiące będę Wam prezentować swoje zużycia . Tak więc przygotujcie się dziś na sporą dawkę krótkich recenzji bo luty i marzec to były miesiące gdzie do kosza poleciało sporo rzeczy. W marcu zrobiłam spore porządki w swoich kosmetykach do makijażu, poleciało sporo cieni do powiek, kredek ale daruje sobie tutaj opisanie tych rzeczy bo wyszedł by esej. Aby nie przedłużać, zapraszam Was na wpis.

Natura Estonica, Odmładzający tonik 
O tym toniku wspominałam Wam już nie raz i z ręką na sercu Wam mówię, że jest to jeden z lepszych toników (jak nie najlepszy), który miałam okazję używać. Pięknie nawilża, koi skórę i przy tym ją spulchnia. Przy skórze bardzo suchej jak i wrażliwej można nawet nakładać go kilkukrotnie dla mocniejszego efektu. Zapomniałam dodać, kosztuje grosze!

Balea, Żel pod prysznic
Zakochałam się całkowicie w zapachu tego żelu. Połączenie granatu z kwiatem wiśni to po prostu cudo i będę żałować, że już go wykończyłam. Lekko owocowy, słodki zapach sprawiał że każdy prysznic czy kąpiel stawał się samą przyjemnością. Po jego użyciu moja skóra nie była przesuszona, ani podrażniona. 

Alterra, Maska do włosów
Próba powrotu do mojego dawnego ulubieńca, niestety okazała się niewypałem. Maska z bio-granatem i bio-aloesem ledwo co nawilżała moje włosy. Aby osiągnąć jakikolwiek efekt musiałam nakładać jej naprawdę sporą ilość.

Vianek, Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy
Kolejny zdenkowany produkt marki Vianek i coraz chętniej sięgam po ich asortyment. Krem rewelacyjnie nawilża, ujędrnia skórę, jest przy tym lekki i szybko się wchłania. Spokojnie można używać go na wieczór jak i na dzień pod makijaż. Nie zauważyłam jednak efektu rozjaśnienia skóry wokół oczu.

DENKO | Zużycia lutego i marca - Alterra, Vianek, Kiehl's, Korres
L'Biotica, Biowax Oleokrem do włosów
Tego gagatka chyba nie muszę Wam przedstawiać, myślę że większość z Was używała już Oleokremów z Biowaxu. Zakupiłam go na promocji i powiem Wam, że lubiłam po niego sięgać. Ładnie dociążał włosy i je wygładzają, tylko nie trafiłam z zapachem - nie moja bajka. 

Kallos, Maska do włosów Latte
Maskę zakupiłam dobry rok temu, ale cały czas czekała na swoją kolej. Niestety jak w przypadku masek proteinowych i ta była mocno średnia. Na pewno sprawdzi się lepiej u osób, które mają mocno zniszczone włosy. Dodatkowy minus to fatalny zapach, pierwsze dwa użycia ok ale później mnie po nim mdliło. 

Givenchy, Krem do twarzy Hydra Sparkling
Pierwszy mój kosmetyk do pielęgnacji od Givenchy i sama nie wiem czy ostatni. Krem spisywał się rewelacyjnie, skóra po nim była bardzo dobrze nawilżona i co najlepsze nie powodował pieczenia gdy lądował na podrażnioną skórę. Minus niestety dla marki, która nigdzie nie podaje jego składu. 

The Body Shop, masło do ciała 
Masła tej marki towarzyszą mi od dobrych 5 lat i miałam już większość zapachów. Tutaj widzicie wersję z brytyjską różą i chyba wyrosłam z tego zapachu. Gdy go dostałam kilka miesięcy temu byłam zachwycona ale teraz, hmmm dla mnie to babciny zapach. Jak zwykle świetnie nawilżał, choć jego konsystencja była ciut lżejsza reszta maseł tej marki. 

Burberry, Fresh Glow
Idealny podkład dla fanek lekkiego krycia i mocno rozświetlonej skóry. Czaiłam się na to cudo dobre pół roku ale było warto. Podkład bardzo fajnie sprawdzał mi się gdy nie potrzebowałam tapety na twarzy, miałam wrażenie że skóra przy nim może swobodnie oddychać. Niestety kupowałam go przez stronę internetową i dobrałam sobie zły odcień. Na blogu znajdziecie jego recenzję. 

DENKO | Zużycia lutego i marca - Alterra, Vianek, Kiehl's, Korres
DENKO | Zużycia lutego i marca - Alterra, Vianek, Kiehl's, Korres
Holika Holika, Żel aloesowy
Wielofunkcyjny żel aloesowy dobił dna. Używałam go wraz z moim K do nawilżania skóry, do włosów i na poparzenia. Szczególnie skóra mojego Krzyśka sobie go upodobała bo rewelacyjnie zadziałał na jego zmiany skórne.  Na pewno kupię kolejne opakowanie tylko następnym razem zdecyduję się na inną markę. 

Lovely, tusz do rzęs Pump Up 
Kupiłam go z polecenia wielu dziewczyn i muszę przyznać, że spodziewałam się większego wow. Tusz ładnie rozdziela, wydłuża i delikatnie pogrubia rzęsy - taki do stosowania na co dzień. Słyszałam, że wyjątkowo szybko wysycha ale u mnie tego nie było. Rzecz, którą mogę mu zarzucić to podrażnianie moich oczu po 2 miesiącach użytkowania. 

Wibo, puder bananowy
Kupiłam go jakiś czas temu na promocji w Rossmannie bo kilka osób go zachwalało. Puder miał dawać efekt satynowy i raczej skierowany jest do osób z ciepłym kolorem skóry przez swój żółty odcień. Dobrze mi się go używało stacjonarnie, jednak gdy jeździłam z nim do pracy to rozsypywał się strasznie. Dobrze utrwala makijaż, jednak dość szybko się wyświecał na moim czole. Po skończonym opakowaniu wiem, że pudry sypkie to raczej nie moja bajka i raczej będę je omijać. 

L'Occitane, duet Werbena
O tym duecie wspominałam Wam w moich ulubieńcach. Żel jak i balsam do ciała umilał mi kąpiel i wieczorne spa. Przyjemny, świeży zapach werbeny idealny na wiosnę jak i lato. Szczególnie dla osób, które nie lubią nachalnych i intensywnych nut zapachowych w kosmetykach. Balsam po mimo swojej lekkiej konsystencji dobrze nawilżał i szybko się wchłaniał. Jednak skóry suche mogą być z niego nie zadowolone. 

DENKO | Zużycia lutego i marca - Alterra, Vianek, Kiehl's, Korres
DENKO | Zużycia lutego i marca - Alterra, Vianek, Kiehl's, Korres
Biolove, Olejek do demakijażu
Początkowo średnio się polubiłam z tym olejkiem ponieważ nie byłam przyzwyczajona do tak tłustej konsystencji. Po zimie jednak doceniłam jego konsystencję i działanie. Rewelacyjnie domywa makijaż, nawet wodoodporny tusz do rzęs i przy tym wszystkim nigdzie nie ścieka. Olejek z Biolove występuje w dwóch wersjach ale obie mają ten sam skład więc nie kierujcie się zbytnio opisem na opakowaniu. 

Bielenda, Bronze Base
Baza niestety leci do kosza ponieważ się przeterminowała. Nawet nie wiedziałam, że jest ona ważna tylko 6 miesięcy od otwarcia. Zauważyłam to dopiero po czasie i trochę mnie przez to zapchała. Sam produkt jest naprawdę fajny, daje skórze lekki glow i ułatwia nakładanie podkładu. Na mojej skórze potrafiła nawet przedłużyć jego żywotność o 2-3 godziny, a to już coś. 

Korres, Odżywczy krem do rąk 
Ostatni krem do rąk z Korres dobił dna i muszę przyznać, że szkoda bo naprawdę się z nimi polubiłam. Gęsta konsystencja w której skład wchodzi masło shea oraz olejek ze słodkich migdałów, bardzo dobrze nawilżała ale pozostawiała tłusty film na skórze. Raczyłam się kremem raczej na noc lub gdy wiedziałam, że nie będę musiała niczego dotykać przez kolejne 20 minut. Może kiedyś znowu będą na promocji i skuszę się na jakąś jedną sztukę, 

DENKO | Zużycia lutego i marca - Alterra, Vianek, Kiehl's, Korres
Kiehl's, Ultra Facial Cleanser
O tym żelu do mycia twarzy słyszałam już kilka razy na blogach. Muszę przyznać, że dziewczyny nie kłamały i jest on rzeczywiście mega wydajny. Ultra Facial ma bardzo gęstą konsystencję ale dobrze się pieni dzięki czemu niewielka ilość potrzebna jest nam do pokrycia twarzy. Dodatkowo nie przesusza skóry i nie czujemy ściągnięcia po oczyszczeniu. 

Kiehl's, Smoothing Oil-Infused Shampoo
Szampon dostałam z racji akcji recyklingowej w Kiehl's. Szampon skierowany jest do włosów suchych i puszących się czyli idealny dla mnie. Niestety bardzo słabo się pienił, miał problemy z domywaniem oraz miałam wrażenie, że czasami przesuszał mi skórę głowy. Szkoda bo zapowiadał się całkiem fajnie. 

Kiehls', Rare Earth Deep Pore Cleansing Masque
Ten malutki słoiczek znalazł się w kalendarzu adwentowym Kiehl's i powiem Wam, że planuje zakup dużego opakowania. Do tej pory to najlepsza maska z glinką jaką miałam okazję używać. Świetnie oczyszcza przy tym nie zastyga do końca przez co nie wysusza tak naszej skóry. Nigdy wcześniej nie słyszałam o amazońskiej białej glince, a Wy?

Kiehl's, Hydro-Plumping Re-Texturizing Serum Concentrate
Niby 5 ml serum, a wystarczyło mi na dobry tydzień używania. Serum ma silikonowe wykończenie przez co daje efekt wygładzonej skóry, ale osoby z tendencją do zapychania muszą na nie uważać bo może zapchać. Podkład nałożony na serum gładko się rozprowadza, jednak jeśli chodzi o nawilżenie skóry to muszę przyznać, że nie zauważyłam tego za bardzo. 

DENKO | Zużycia lutego i marca - Alterra, Vianek, Kiehl's, Korres
DENKO | Zużycia lutego i marca - Alterra, Vianek, Kiehl's, Korres
Próbki, maski i umilacze kąpieli
Przez te dwa miesiące udało mi się zużyć całkiem sporą ilość próbek, maseczek jak i jedną kulę do kąpieli z Ministerstwa Dobrego Mydła. Oczywiście na blogu pojawią się recenzje kuli z MDM jak i masek w płachcie bo wiem, że niektóre z Was są ciekawe jak te produkty się u mnie spisały. Co do próbek raczej nic mnie nie zachęciło do zakupu, a bardziej zniechęciło jak w przypadku serum na dzień z Kiehl's. Już wiem, że jest dla mnie za ciężkie na dzień i potrafi mnie po nim wysypać. 


Jak widzicie całkiem pokaźne denko mi się zebrało i oby kolejne miesiące były podobne. Moje zapasy trochę się uszczupliły ale nadal jest co zużywać, w szczególności muszę się skupić na balsamach do ciała, serum oraz próbkach. Jestem ciekawa jak u Was wyglądają w tym miesiącu zużycia? Znacie może, któryś z produktów z mojego denka? Czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.