Origins - Energizing Essentials set

środa, 30 marca 2016
Hej wszystkim! I jak tu nie oszaleć? Ostatnio pokazywałam Wam podobny zestaw marki Orgins, a tutaj kolejny. Tym razem wybrałam wersję energetyzującą na dzień i był to chyba ostatni zestaw w sklepie. Używam już od dwóch tygodni tamtego zestawu i jestem strasznie zadowolona, dlatego chciałam skusić się i na ten. 

20

TBS - Spa of the world - Recenzja część II

poniedziałek, 28 marca 2016
Cześć wszystkim! Parę miesięcy temu pokazywałam Wam recenzję dwóch produktów The Body Shop z serii Spa of the world * klik *. Tym razem dwa ostatnie produkty, które posiadam z tej serii czyli maski do ciała. Oba produkty mnie nie zachwyciły swoim działaniem, ale wszystko opiszę Wam poniżej.
10

NEW IN | Kilka nowości do włosów i ust

piątek, 25 marca 2016
Cześć wszystkim! Wybaczcie ale dziś piszę posta trochę na szybko. Dziś ostatni dzień w pracy przed wyjazdem na Święta, a ja muszę się jeszcze spakować. Cieszę się że wyjeżdżam i odpocznę od Warszawy. Pomimo że jest to moje rodzinne miasto, czasem dobrze wyjechać i naładować baterię. A w tym roku spędzam Wielkanoc z babcią mojego K w Jarnołtówku (za górami, za lasami, za siedmioma dolinami...). Zakupy które widzicie poniżej zaczęły się od wiadomości "robię zamówienie z Triny.pl chcesz coś?", i milion myśli w mojej głowie. Najpierw powiedziałam nie, ale po 2 minutach napisałam "daj mi 5 minut, zaraz wybiorę". 

20

NAILS | Piękna zieleń od Nails Inc

środa, 23 marca 2016

Hej wszystkim! Tym razem post paznokciowy, długo takiego nie było. No ale w końcu moje paznokcie dochodzą do siebie i mogę je trochę zapuścić. Dlatego też chcę powoli testować nowe lakiery (jest promocja na Essie w Super-pharm ciii...) i tym razem na pierwszy ogień idzie zieleń z NailsInc. Nigdy wcześniej nie malowałam paznokci tymi lakierami, ale teraz już wiem że są świetne. Przypominają mi w konsystencji moje ulubione Essie.


26

3x Nie | Yves Rocher, Life i Babuszka Agafia

poniedziałek, 21 marca 2016
Cześć wszystkim! Ostatnio narzekałam na produkty w styczniu, czas na znowu sobie ponarzekać. Dziś trzy produkty którym mówię nie i na pewno nie kupię ich ponownie. Wszystkie produkty są dostępne w drogeriach i na szczęście nie wydałam na nie majątku. 

20

Khiel's, Creamy Eye Treatment - recenzja

sobota, 19 marca 2016
  Hej wszystkim! Dziś czas na recenzję produktu bez którego nie wyobrażam sobie mojej wieczornej pielęgnacji twarzy. A mowa tutaj o kultowym kremie pod oczy Khiel's, Creamy eye treatment z awokado. Od kiedy amerykańska marka Khiel's pojawiła się na polskim rynku, wydaje mi się że to właśnie ten produkt pojawia się najczęściej na blogach czy youtubie. I wcale się nie dziwię. Tak jak z kremami na noc, tak samo mam z kremami pod oczy lubię treściwe produkty, dlatego nie wahając się zakupiłam ten produkt (o ile dobrze pamiętam w sierpniu * klik *).
16

NEW IN | Jak to dobrze być kobietą, czyli prezenty na dzień kobiet

czwartek, 17 marca 2016
Cześć wszystkim! Dziś taki szybki post, czyli małe prezenty które dostałam w dniu kobiet od mojego ukochanego :). Fakt bycie kobietą ma swoje plusy jak i minusy, ale dzień kobiet mogę na pewno zaliczyć do tych lepszych stron. Kwiaty, prezenty i jakaś przedziwnie miła atmosfera z tym związana. Możemy obchodzić ten dzień kilka razy w roku?

21

NEW IN | Chyba oszalałam z tymi lakierami

poniedziałek, 14 marca 2016

Cześć wszystkim! Po tytule łatwo poznać co będzie bohaterem dzisiejszego posta. Otóż moje paznokcie mają się co raz lepiej (tfu tfu żeby nie zapeszyć) i w końcu mogę je trochę zapuścić. Nadal rozdwajają mi się 2 ale lepiej to niż 4 jak było dość niedawno. Pisałam o tym, że zaprzestanę malowania paznokci na jakiś czas, no i niestety nie wytrzymałam dłużej niż 3 dni. Stosowałam Regenerum i cały czas go używam, ale robię to tak: W dniu w którym mam zamiar malować paznokcie, rano zmywam lakier poprzedni, nakładam sporo Regenerum i czekam aż się wchłonie. Dopiero po 2-3 godzinach maluję paznokcie. Dodatkowo stosuje utwardzacz z Sally Hansen, który pokazywałam Wam tutaj: * klik * i zauważyłam że chyba rzeczywiście działa. Lakier mi mnie odpryskuje i paznokcie są mocniejsze. No ale przejdźmy do zakupów.
26

Walka kosmetyków | Bourjois Air Mat & Clarins Ever Matte

sobota, 12 marca 2016
Hej wszystkim! Dziś pierwszy raz od bardzo długiego czasu przedstawię Wam recenzję produktów do makijażu. A mowa o podkładach do twarzy firmy Bourjois Air Mat i Clarins Ever Matt. Dwie różne półki cenowe, a produkty tak do siebie podobne. Gościem w dzisiejszym poście będzie moja twarz, nie przestraszcie się. Niewiele spałam i brwi do zrobienia :). I ogólnie nie lubię publikowania swojej osoby.

23

Origins - Moisturizing Musts set

czwartek, 10 marca 2016
Cześć wszystkim! Mam nadzieję, że dzień kobiet spędziłyście miło i bez stresowo. Jako że skończył mi się mój krem z Kiehls, którego używałam na noc, poszukiwałam czegoś nowego. Zastanawiałam się nad Resibo, ale powiem szczerze że nie bardzo chciało mi się czekać na przesyłkę. Z racji tego, że jestem zadowolona z produktów Origins to stwierdziłam że kupię ten zestaw.
24

Marchewkowe pole...

wtorek, 8 marca 2016
Cześć wszystkim! Dziś lekki, wiosenny post. Czyli kolejny pomysł na koktajl, tym razem w roli głównej, marchewka i gruszka. Od razu mówię - konsystencja jest dość specyficzna i nie każdemu może smakować :). Ale zostało mi trochę marchewki z dnia poprzedniego i postanowiłam coś wymyślić.


Do blendera wpadło:
2 pomarańcze
1 jabłko
3 gruszki
1 marchewka (bądź jak u mnie garść Marwitek)


Powoli zaczynają pojawiać się gruszki, a są to jedne z moich ulubionych owoców. Kilka lat temu potrafiłam zjeść 2 kg dziennie i w sumie jadłam tylko to :). Gruszki są lekkostrawne, mają też mało kalorii. Gruszki zawierają dużo potasu, wapnia, żelaza czy też jodu. Oczywiście zawiera mnóstwo witamin takich jak wit. A, B1, B2 czy B6. Jeżeli chodzi o marchewkę to jak wiemy zawiera dużo beta-karotenu który wpływa na kolor naszej skóry, jest też doskonałym źródłem witaminy A, E i K. Nie wiem jak Wy, ale ja nawet samą marchewkę lubię jeść, szczególnie tę firmy Marwit która jest pakowana i gotowa do spożycia nawet dla dzieci. 




Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet moje drogie :D
Pozdrawiam,
Joy of Jelly

20

Ulubieńcy lutego...

sobota, 5 marca 2016
Hej wszystkim! Jako że luty już za nami, czas na ulubieńców tego miesiąca. Nie wiem czy Wam również tak długo ciągnął się ten miesiąc? No ale co tu długo gadać, mamy marzec coraz bliżej wiosna. W dzisiejszych ulubieńcach niestety mało kosmetyków, a dlatego że w sumie nic mnie nie zachwyciło oprócz dwóch produktów. Za to jest kilka rzeczy nie kosmetycznych, które towarzyszyły mi każdego dnia.


Ostatnimi czasu porzuciłam świeczki na rzecz wosków do palenia. Dopiero teraz poznaję Yankee Candle (wcześniej byłam wierna świeczkom Bath and Body Works) i akurat koło mojej pracy sprzedają woski, świece i inne gadżety. Najlepiej skusić się najpierw na woski, nie są one drogie 8 zł sztuka, a starcza na 4-5 paleń. Niektóre są czasami na promocji i kosztują 6 zł więc w ogóle super :). Więc tak wieczorami umilamy sobie oglądnie serialu. 


Jeśli chodzi o kosmetyki to w tym miesiącu pielęgnację umilał mi krem pod oczy firmy Origins z seri Ginzing, który ma zmniejszać opuchliznę pod oczami i rozjaśniać okolicę oczu. Po wpadce z Ziają, która nic nie robiła * klik *, ten krem jest fantastyczny. Lekki, dobrze nawilża, rzeczywiście rozjaśnia skórę i szybko się wchłania. Korektor pod oczy na nim świetnie leży, i jest bardzo wydajny. Drugi kosmetyk to nawilżająca baza pod pokład z Laury Mercier. Ostatnio używam matujących podkładów (Bourjois i Clarins niedługo porównanie), a mają one tendencję do przesuszania więc staram się zadbać żeby podkład nie podkreślał mi suchych skórek. Świetnie przygotowuje skórę, podkład przyjemnie sunie po skórze. Mam wrażenie, że podkład zostaje dłużej na skórze i nie zjada się tak szybko :) Cena niestety zabija 194 zł z 50 ml produktu. 


Tak jak pisałam Wam w postanowieniach noworocznych jeden z podpunktów dotyczył czytania książek. Jak na razie co miesiąc czytam coś, już za mną 3 książki. Jakoś teraz potrafię znaleźć czas aby przeczytać kilka stron dziennie, bądź jeden dzień wolny i leci pół książki :) i sprawia mi to przyjemność. Fakt marzec będzie ciężki bo jak Wam pisałam piszę pracę licencjacką i mam zamiar niedługo się bronić więc to pochłania mój czas. Ale mam nadzieję, że się ze wszystkim wyrobię w terminie. Ostanią rzeczą jest napój, a dokładnie napar z czystka. W składzie możemy znaleźć też mięte i pokrzywę. Dobrze działa na oczyszczenie organizmu, odżywia włosy, wypłukuje nadmiar wody. A co najważniejsze? Smakuje mi :D.


A jak u Was z czytaniem książek? Może polecacie którąś szczególnie?
Pozdrawiam,
Joy of Jelly
27

Origins - Clear Improvement...

czwartek, 3 marca 2016
Hej wszystkim! Jako że mam chwilę czasu pomiędzy pracą, a pisaniem pracy :) postanowiłam przedstawić Wam recenzję maseczki, która ostatnio się u mnie w częstym użyciu. Mowa tu o maseczce firmy Origins - Clear Improvement. Ostatnio moja skóra lubi płatać mi psikusy i pojawiło się kilka krostek, zaskórników, sama nie wiem czemu.



" Naturalne składniki oczyszczają skórę, aby wyglądała jak najpiękniej. Węgiel drzewny pozyskiwany z bambusa działa jak magnes i przyciąga głęboko zalegające zanieczyszczenia blokujące pory, biała chińska glinka absorbuje toksyny wydzielane przez środowisko, a lecytyna rozpuszcza zanieczyszczenia. Skóra wygląda świeżo i jest perfekcyjnie oczyszczona. "



Maseczkę zakupiłam dość niedawno. Pokazywałam Wam ją w nowościach kosmetycznych w połowie stycznia * klik *. Zachęciły mnie do niej recenzję na blogach i youtubie.
A jak działa maseczka? Jest świetna jeśli ktoś ma wrażliwą skórę, na pewno jej nie ściągnie jak maseczki z węglem mają w zwyczaju. Poprawia koloryt skóry, delikatnie oczyszcza pory i skóra po niej jest miękka i jakby lekko nawilżona. Konsystencja nie jest tępa, bardzo łatwo rozprowadzić produkt po całej twarzy i dodatkowo ładnie pachnie. Jak na razie nie mam jej nic do zarzucenia. Jeżeli jednak komuś zależy na mocnym oczyszczeniu twarzy to nie jest to produkt dla niego. 


Maseczka dostępna jest w stacjonarnym sklepie Origins w Galerii Mokotów jak i w wybranych perfumeriach Sephora. Oczywiście możecie ją też zakupić na stronie internetowej * klik *. Dostępna jest w wielkości 50 ml jak i 100 ml. Za większą pojemność trzeba zapłacić 99 zł. 

A tutaj dla chętnych skład maseczki:


Macie jakieś ulubione maseczki oczyszczające?
Pozdrawiam,
Joy of Jelly




20
Obsługiwane przez usługę Blogger.