Monday Post | MOOV, Liquid LipsMatter - mój wybór na jesień

poniedziałek, 16 października 2017

Cześć wszystkim! Jakoś ostatnio mało kosmetyków na blogu, więc czas to zmienić. W dzisiejszym poście przedstawię Wam aż cztery kolory pomadek Moov, Liquid LipsMatter w pięknych jesiennych kolorach. Jeden z kolorów mogłyście zobaczyć już w ostatnim makijażu, który prezentowałam na blogu. Jeśli jesteście ciekawe tych nowości Moov to zapraszam do dalszej części posta.


Liquid LipsMatter
Pomadka płynna to najnowsze dziecko marki Moov, które możecie dostać w drogerii Kontigo. Kilka miesięcy temu otrzymałam do testów całą kolekcję i jak widziałyście na moim fanpage'u podzieliłam się nimi z jedną z Was. Pomadki przychodzą w małym czarnym opakowaniu z dość ciekawą grafiką która ukazuje nam kolor pomadki, przez co łatwo wybrać nam dany odcień.


LipsMatter mają lekką musową konsystencję, przez co są niewyczuwalne przy całodziennym noszeniu. Tak, spokojnie możecie ją nosić od rana do wieczora bez obawy o to, że Wasze usta będą wyglądały jak rodzynki. Przy tym wszystkim pomadka ma cudowny jeżynowy zapach, który niestety ulatnia się wraz z wyschnięciem pomadki. Czytając opinię widziałam że wiele z dziewczyn zauważyło wręcz efekt nawilżenia, u mnie ciężko to zauważyć bo moje usta z natury nie mają z tym problemu. Cena pomadki to 18,99 zł, możecie ją kupić stacjonarnie jak i oczywiście w sklepie internetowym * klik *.

Nude, czerwień, a może jagoda?
Aż dziewięć fantastycznych odcieni, dzięki którym każda z Was znajdzie coś dla siebie. Lubicie Nude? Idealne dla Was będą kolory Dreamer jak i Muse. Piękna czerwień to zdecydowanie Diva, dzięki niej Kasia przekonała się do czerwonych ust. Kolory typu Coquette, Fashionista czy Knockout to moje ideały na sezon jesienny.

Niestety nie są to produkty bez wad, jasne kolory aplikują się idealnie i nie mam nic im do zarzucenia. Nie mogę tego jednak powiedzieć o tych najciemniejszych, co zresztą możecie zauważyć na zdjęciach poniżej. Kolor Fashionista jest trudno równomiernie nałożyć, trzeba nad nim trochę popracować szczególnie przy łuku kupidyna. Jednak gdy osiągniecie stan idealny, pomadki trzymają się dobre 4-5 godzin. Czy to dużo,czy mało? Dla niektórych wystarczalnie, choć większość pewnie powie że to mało. Weźcie jednak pod uwagę że mamy tutaj do czynienia z lekką i nawilżającą formułą. Coś za coś.
Aplikator idealny
Formuła jest ważna, ale dobry aplikator zawsze ułatwia sprawę szczególnie jeśli tak jak ja macie nie równe usta. Mocniej ściętym końcem jesteśmy w stanie idealnie dojechać do krawędzi ust bez obawy że gdzieś wyjedziecie. Gąbeczka nabiera nie za dużo produktu, przez co nic nam się nie marnuje ale przy ciemnych kolorach musiałam dwukrotnie nabierać pomadkę aby w całości pokryć usta. Po minucie od nałożenia jesteśmy w stanie cieszyć się całkowicie matowym efektem, bez ściągnięcia. Wybaczcie zdjęcia moich ust, ale pod koniec miałam je już tak podrażnione że nie dało się normalnie malować.

Tak prezentują się pomadki na usta. Jak widzicie ten najciemniejszy kolor zdecydowanie wygląda najgorzej i dlatego najmniej po niego sięgam. Moim zdecydowanym faworytem jest Couquette, to idealny kolor do dziennych makijaży. Dajcie znać co sądzicie o tych pomadkach i czy miałyście okazję ich używać? No i najważniejsze, który kolor to Wasz zdecydowany faworyt? Czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam

32 komentarze

  1. Ten ciemny kolor mnie też się nie podoba :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On mi się podoba ale szkoda że ma taki problem z pigmentacją :(.

      Usuń
  2. Te dwa jaśniejsze wyglądają bosko na ustach! Ostatni rzeczywiście dość słabo, choć sam kolor ma moc <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak te jasne świetnie się spisują i Coquette często mi towarzyszy ;).

      Usuń
    2. Nie dziwota, bo wygląda świetnie! <3

      Usuń
    3. Żałuję tylko że te ciemne gorzej się spisują. :(

      Usuń
  3. Piękne są te kolory! Faktycznie ostatni trochę odstaje, ale odcień sam sobie jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka jagódka z niego, muszę przetestować jak sobie radzi z konturówką bo mam jedną z MAC w podobnym odcieniu ;D.

      Usuń
  4. Fashionista to zdecydowanie mój kolor! :) Piekny! Szkoda tylko, że źle się ją nakłada. Da się przeżyc, skoro taka ładna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że z konturówką lepiej by się spisała :).

      Usuń
  5. Bardzo polubiłam formułę tych szminek, a z Coquette nie rozstaję się od miesiąca. Na stałe gości w mojej torebce i jest zdecydowanie moim ulubionym kolorem z tej gamy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Twój faworyt również najmocniej mnie zachwycił :) piękny kolor, super na codzienne wyjścia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealny jeśli ktoś lubi usta nude, ale boi się tych korektorowych odcieni :P.

      Usuń
  7. Odcień Coquette bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. moim faworytem tak samo jak u Ciebie jest Couquette. Z tą marką jednak nie miałam wcześniej do czynienia. Niestety, ale najciemniejszy kolor faktycznie dość kiepsko się prezentuje. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ciemne pomadki są trudne i do nakładania i do wyprodukowania. :)

      Usuń
  9. ciemne zwykle lubią być trudnawe jeśli nie mają wystarczająco dużo pigmentu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście mam jedną konturówkę, która idealnie pasuje do tej jagody ;).

      Usuń
  10. Wszystkie piękne, ale te dwa ostatnie są genialne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolory wręcz idealne na jesień, a co do ciemnych barw z nimi prawie zawsze trzeba umieć pracować i lubią się zjadać wredoty

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten ostatni faktycznie najsłabiej wypada. Najbardziej podobają mi się odcienie Couquette i Knockout.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dreamer nie każdemu znowu pasuje, więc to są dwa najbezpieczniejsze kolory ;).

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.