Givenchy, Glamglow | O dwóch takich, co kosztują majątek

sobota, 24 lutego 2018
Givenchy, Glamglow | O dwóch takich, co kosztują majątek

Cześć wszystkim! Zapytałam Was na Instagramie czy chciałybyście recenzje dwóch kremów do twarzy, jakich używam. Jak widzicie po tytule, nie należą one do niskiej półki cenowej i myślę, że tym bardziej warto się im przyjrzeć i stwierdzić czy są warte swojej ceny. Jeśli jesteście ciekawe czy warto zajrzeć do Sephory w poszukiwaniu kremu do twarzy to zapraszam.

Glamglow, Glowstarter Mega Illuminating Moisturizer
To cudeńko pokazywałam Wam w jednej z moich wishlist i cały czas mi chodził po głowie. Los chciał, że mój krem na dzień dobijał dna i w Sephorze pojawił się rabat z kartą. Glowstarter Mega Illuminating Moisturizer to połączenie kremu do twarzy z bazą pod makijaż, czyli coś dla osób nie mających czasu rano na pełen makijaż. Producent wyszedł naprzeciw oczekiwaniom klientek tworząc tą propozycję, bo chyba wszystkie chcemy się cieszyć nawilżoną skórą ze zdrowym glow. Propozycja Glamglow występuje w trzech wersjach kolorystycznych. Pearl skierowany do bardzo jasnych karnacji, Nude to propozycja do karnacji jasnej i średniej z brzoskwiniowymi tonami oraz Sun, czyli coś dla ciemnych karnacji. Jak możecie się domyślać, ja zdecydowałam się na środkową wersję. 

Givenchy, Glamglow | O dwóch takich, co kosztują majątek

Według producenta krem ma nawilżać, pobudzić, rozświetlić i wyrównać koloryt naszej skóry. Niestety jak większość kosmetyków perfumeryjnych nie ma najlepszego składu i gdyby na to patrzeć to na pewno nie jest wart swojej ceny. Już na 6 miejscu mamy silikon, potem dopiero olejek jojoba, masło shea, glicerynę czy kwas hialuronowy. Glowstarter jednak całkiem nieźle sobie radzi z nawilżeniem i nawet po 12 godzinach w pracy moja skóra nie narzeka. Na pewno nie polecałabym go cerom bardzo suchym i tłustym - zaraz opowiem dokładnie czemu. 

Water, Dimethicone, Butylene Glycol, Glyceryl Distearate, Cetyl Ricinoleate, Trisiloxane, Glyceryl Stearate Se, Cholesterol, Steareth-10, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Cetyl Esters, Cetyl Alcohol, Glycerin, Tocopheryl Acetate, Sodium Hyaluronate, Algae Extract, Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Saccharomyces Lysate Extract, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Ceramide Ng, Isohexadecane, Synthetic Fluorphlogopite, Sucrose, Polysorbate 80, Acrylamide/Sodium Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Xanthan Gum, Caprylyl Glycol, Hexylene Glycol, Citric Acid, Linoleic Acid, Panthenol, Fragrance (Parfum), Limonene, Citral, Linalool, Disodium Edta, Magnesium Ascorbyl Phosphate, Sodium Citrate, Phenoxyethanol, [+/- Mica, Titanium Dioxide (Ci 77891), Iron Oxides (Ci 77491), Iron Oxides (Ci 77492), Iron Oxides (Ci 77499), Blue 1 (Ci 42090), Red 4 (Ci 14700), Red 33 (Ci 17200), Yellow 5 (Ci 19140).

Givenchy, Glamglow | O dwóch takich, co kosztują majątek

Krem Glamglow poza nawilżeniem, daje naszej skórze glow dzięki mikroskopijnym drobinkom w formule. O ile na ręku wygląda to rewelacyjnie, to na twarzy trzeba uważać. Glowstarter nałożony solo bez podkładu na skórze przetłuszczającej będzie wyglądał tragicznie, jakbyście się smalcem wysmarowały, a jak jeszcze macie niedoskonałości to broń cię Panie Boże. Druga sprawa, jeśli jesteście fankami podkładów o pełnym kryciu to efektu tego kremu nie zobaczycie, niestety ale grubsza warstwa makijażu wszystko zjada. 

Sam w sobie produkt nie jest zły, ale nie kupię go na pewno ponownie - chciałam tylko zaspokoić swoją ciekawość. Krem szybko się wchłania, nie zapycha skóry i nie miałam ani razu problemu z rolującym się podkładem. Dobre nawilżenie i lekki glow przy średniokryjących podkładach. Jeśli szukacie rozwiązanie 2w1 to warto przetestować. Jego cena to 185 zł za 50 ml, przy tym Glowstarter jest mega wydajny - zużycie po prawie trzech miesiącach możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej.

Givenchy, Glamglow | O dwóch takich, co kosztują majątek

Givenchy, krem Hydra Sparkling 
Ta francuska marka czaruje półki sklepowe swoim designem opakowań. Większość z nich mogłaby zagościć na mojej półce, tylko po to abym mogła na nie patrzeć. Odświeżone opakowanie kremu Hydra Sparkling łączy w sobie prostotę z elegancją i fakt sporo miejsca zajmuje. Producent zadbał i wypuścił, aż trzy wersje Rich, Velvet oraz Jelly. Jak możecie się domyślić pierwsza wersja polecana jest cerom suchym, następnie Velvet do cery mieszanej i normalnej i galaretka do tłustej i mieszanej. 

Givenchy zapewnia że Sparkling Water Complex® aktywuje produkcję energii w komórkach i wiąże wodę w skórze. Poza nawilżeniem skóra ma być rozświetlona, ujędrniona i ma unormować wydzielanie się sebum. Zawiera ekstrakt z owsa, kwas hialuronowy, masło shea i olej z turkwy - niestety tylko tyle jestem w stanie znaleźć informacji na temat składu. Co najlepsze, nawet na stronie producenta nie ma podanego składu - shame on you. 

Givenchy, Glamglow | O dwóch takich, co kosztują majątek

Lekka, przyjemnie chłodząca konsystencja kremu zaskakuje swoją mocą nawilżenia i wydajnością. Świetnie się nadaje pod makijaż, jak i  stosowany jako krem na noc. Nie zauważyłam ani razu aby po jego użyciu skóra była sucha, zapchana czy podrażniona - nawet nakładałam go na mocno podrażnioną skórę pod nosem. Ponieważ krem ma dość mocny, ale świeży zapach to tego ostatniego się najbardziej obawiałam. Zapach przypomina mi trochę męskie Light Blue od Dolce & Gabbana. Już dawno tak przyjemnie nie używało mi się kremu do twarzy, jednak taka przyjemność kosztuje aż 265 zł za 50 ml. Może kiedyś przy jakimś dużym przypływie gotówki się na niego skuszę. 


Tak prezentują moje najdroższe kremy do twarzy, jakie kiedykolwiek miałam okazję używać. Jak widać kremy spełniają swoje obietnice ale nie ma tego efektu wow. Czasem jednak warto zaspokoić swoją wewnętrzną srokę i sprawić sobie coś z wyższej półki. Jestem bardzo ciekawa jaki jest Wasz najdroższy kosmetyk do twarzy na jaki się skusiłyście? Uważacie, że był tego wart czy trochę żałujecie zakupu? Czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam


Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.