NEW IN | Klairs, Biolove, Colourpop, Vianek i Make Me Bio

środa, 21 lutego 2018
NEW IN | Klairs, Biolove, Colourpop, Vianek i Make Me Bio

Hej wszystkim! To ten czas w miesiącu, kiedy pokazuję Wam moje zakupy z połowy stycznia i lutego. Niestety moje Walentynkowe zamówienie z Jolse nadal do mnie nie dotarło, pomimo iż od 12 lutego jest w Polsce. Trzymajcie kciuki, żeby przyszło do końca miesiąca bo inaczej mnie coś opęta i będę nawiedzać panie na poczcie (właśnie jak Wam to pisałam to przyszło powiadomienie, że paczka do odbioru). No nic, przechodzimy do zakupów. Spokojnie możecie wziąć kubek herbaty czy kawy bo będzie co czytać i oglądać. Zapraszam!

Hairstore
Zakupy w hurtowni fryzjerskiej zrobiłam jeszcze na początku stycznia, ale kosmetyki nie załapały się na zdjęcia w poprzednim miesiącu. Na promocji skusiłam się na dwa zestawy kosmetyków do włosów. Nowość od L'oreal czyli Lumino Contrast do włosów z pasemkami tutaj zdecydowałam się tylko na maskę i szampon. Nie ukrywam, że już dawno chciałam coś kupić z L'oreal przez te ich nowe butelki. Ostatnio fryzjer polecał mi serię z biotyną, ale to może następnym razem. 

Drugi zestaw, na który się skusiłam to trio z Schwarzkopf. Powiem Wam, że to chyba pierwsze produkty (poza odżywką GlissKur) które mam od nich. Skusiłam się na serię Oil Miracle do włosów suchych i łamliwych. Tutaj mamy szampon, mikroskopijną maseczkę oraz mleczko do włosów. W sumie nigdy nie słyszałam o tych produktach na blogach, stąd jeszcze bardziej jestem ciekawa ich działania.

NEW IN | Klairs, Biolove, Colourpop, Vianek i Make Me Bio

Jolse i dalszy ciąg azjatyckiego szaleństwa
W styczniu pisałam Wam, że mój rok 2018 będzie należał do koreańskich kosmetyków. Powoli przygotowuję się do zmiany całej mojej pielęgnacji twarzy, będą też się pojawiać marki naturalne bo i one mnie bardzo ciekawią. Dziś pokażę Wam tylko jedno moje zamówienie (drugie gdy odbiorę z poczty pojawi się na insta), gdzie jak widzicie skusiłam się na dwa kremy do twarzy. Krem na dzień to Tonymoly, The Chok Chok Green Tea, a na noc A'PIEU, Madecassoside Cream który świetnie będzie regenerował skórę twarzy w nocy. 

Nie byłoby zamówienia bez masek w płachcie i standardowo wybrałam te z Etude House z zieloną herbatą i truskawkami - borówkowa była dodatkiem do zamówienia. Są to najlepsze maski tego typu jakie miałam okazję testować i mam nadzieję, że dzięki temu i Wy ich spróbujecie. Dwa ostatnie produkty to rozjaśniający krem pod oczy z It's Skin oraz płatki pod oczy od Petitfree ze złotem i czynnikami wzrostu skóry. Polecała je Basia z kanału Azjatycki Cukier dlatego się skusiłam, na pewno dam Wam znać czy lepiej się spisują od Efektimy. 

NEW IN | Klairs, Biolove, Colourpop, Vianek i Make Me Bio
NEW IN | Klairs, Biolove, Colourpop, Vianek i Make Me Bio

U Kaczki z Piekła Rodem udało mi się wygrać mój pierwszy kosmetyk z Makeup Revolution i jest to paletka z kolekcji My Sign - Water. Jak widzicie kolory jakie przeważają to zielenie czyli coś mało codziennego, ale muszę się Wam przyznać, że ja lubię po nie sięgać. Cudownie wygląda też ten fiolet na samym dole, iskrzy się i rozświetla spojrzenie. Może uda mi się w końcu coś dla Was tutaj zmalować, chętne?

Dwa produkty po prawej to płatki peelingujące, Neogen w wersji z winem. Były one na promocji za 89 zł w Douglasie oraz maseczki w płachcie do codziennego używania z czarną herbatą, firmy A'Pieu. Dominika (Kherblog) wysłała mi link z świetną ofertą, za 33 maski płacimy około 56 zł, więc całkiem fajna okazja. Z tego miejsca też muszę pochwalić sklep Asiacare, pomimo iż zakupiłam jeden produkt to dostałam mnóstwo próbek i paczka przyszła mega szybko. Co do płatków BIO-Peel to opłacało się kupić bo na Jolse kosztują 2-3 złote taniej i nie musimy tyle czekać. Seria z winem jest podobno najmocniejsza jeśli chodzi o złuszczanie i podobno ma dość specyficzny zapach. 

NEW IN | Klairs, Biolove, Colourpop, Vianek i Make Me Bio
NEW IN | Klairs, Biolove, Colourpop, Vianek i Make Me Bio

Zakupy w Kontigo, Biolove i nowy tusz Mystik Warsaw
W tym miesiącu Kontigo zaskoczyło mnie dwukrotnie. Siedząc sobie chora w domu naglę słyszę dzwonek i kurier z paczką dla mnie. Nawet nie wiecie jaką minę miał mój kurier jak mnie zobaczył. Paczce otrzymałam najnowszy tusz Mystik Warsaw, Fiber Lashes Extension, który świetnie się zapowiada i do tego tusz Voluminate - tego gagatka miałam okazję już używać i byłam bardzo zadowolona. Dodatkowo znalazłam trzy produkty Biolove - wiecie, że uwielbiam ich zapachy więc tym bardziej się ucieszyłam. Lekkie masło o zapachu borówki, mus peelingujący w wersji Dragon Fruit i puder do kąpieli - ponownie borówka. 

To nie koniec niespodzianek, dzień przed Walentynkami dostałam przemiłego maila - wyczekuj kuriera i znowu zonk na twarzy. Tak przekonałam się do zapachu ciasteczkowego z Biolove - nie wiem, ale kiedyś miałam wrażenie, że śmierdzi. Otrzymałam również pomadkę z Moov w pięknym kolorze Coquette - nota bene mam ją i pewnie nowa poleci do którejś z Was. Myślę, o jakimś fajnym rozdaniu dla Was tylko tym razem na FB. 


Kilka dni dni temu w Kontigo była bardzo fajna promocja na kosmetyki azjatyckie, czyli -30%. Wchodząc nie planowałam w sumie zakupów, ale zauważyłam że drogeria ma w swoim asortymencie produkty Klairs, które często są wyprzedane w drogeriach internetowych. Oczywiście marka ma świetne produkty i dlatego chciałam je przetestować, w szczególności olejek do zmywania makijażu i filtr przeciwsłoneczny. Chodzi za mną również serum z witaminą C i maseczka z witaminą E - podobno duet idealny. 

Jak widzicie skusiłam się jeszcze na maseczkę całonocną z Holika Holika w wersji Blueberry. Myślałam o tej masce już od dłuższego czasu bo co chwilę natrafiałam ją w TK Maxx, tylko w wersji otworzę słoik i sprawdzę co jest w środku. Nigdy nie zrozumiem kobiet i ich zapędów do otwierania produktów w drogeriach i perfumeriach. Trafił do mnie też Missha, Perfect Cover BB Cream (który polecają Magdy) oraz dwie ściereczki bambusowe z Biolove. Szczerze uwielbiam je, jak przy muślinie mam problem z wypłukaniem resztek maski czy peelingu, tak tutaj bez problemów i w dodatku jest delikatniejsza dla skóry.

NEW IN | Klairs, Biolove, Colourpop, Vianek i Make Me Bio

Colourpop, Sephora i Vasco
Jeśli śledzicie mnie na Instagramie * klik * to pewnie obiło się Wam o uszy, że miałam pewne problemy ze swoim zamówieniem z Colourpop. Na spontanie w grudniu zdecydowałam, że zamówię sobie kilka rzeczy i akurat było -50% na wszystkie palety. Postanowiłam, że wezmę jedną dla Was i dwie dla siebie. Jednak nie byłabym sobą gdybym nie dorzuciła do koszyka jakichś pomadek. Tak, więc kupiłam paletę You Had Me At Hello (konkurs na blogu i IG nadal trwa), My Little Pony, All I See Is Magic oraz matową pomadkę w kolorze Speed Dial i Are & Be. Możecie się spodziewać recenzji tego wszystkiego bo jak na razie jestem zachwycona. 

Jednak jak widzicie na zdjęciu znajdują się też inne produkty, a to dlatego, że dystrybutor pomylił zamówienia i dostałam rzeczy innej dziewczyny. Stąd też paleta Double Entendre, kredka do brwi Brow Boss oraz korektor No Filter Concealer. W środku również były dwie pomadki z kolekcji Kathleen Light i obie poleciały do konkursu dla Was. Na szczęście wysłałam zdjęcia Colourpop, że to nie moje produkty i powiedzieli, że w takim razie wyślą na ich koszt ponownie moje zamówienie. Firma się świetnie zachowała i dzięki temu mogłam dla Was uatrakcyjnić wygraną. 

NEW IN | Klairs, Biolove, Colourpop, Vianek i Make Me Bio

W tym roku obiecałam sobie, że będę omijać szerokim łukiem Sephorę, bo to właśnie z nią mam największy problem. Nie wiem czemu ale do Douglasa nigdy mnie nie ciągnęło, któraś z Was ma tak samo? Niestety kiedy weszła najnowsza seria pomadek marki Sephora to musiałam się skusić, mój wybór padł na 02 Landing in Shanghai oraz 03 Oui! Oba kolory mają wykończenie kremowe i to moje pierwsze takie zakupy od naprawdę dłuższego czasu. 

Pod koniec stycznia dostałam też małą przesyłkę od Vasco Nails z trzema lakierami i już niedługo może uda mi się dla Was coś stworzyć. Do przetestowania otrzymałam lakier czarny bazowy, efekt kociego oka jak i piękny brokat z kolekcji Platinum Chic. Jak mogliście przeczytać w poprzedniej recenzji, tych lakierów byłam bardzo zadowolona i tym bardziej cieszę się na ponowną możliwość testów. Moje paznokcie na szczęście mają się już lepiej, ale nie jest to stan idealny. Jedyny plus tej kuracji jest taki, że pozostałe paznokcie się wzmocniły. Niestety ani pomadki, ani lakiery nie załapały się do zdjęcia, ponieważ zdjęcia wyszły mega nieostre. Wybaczcie!

NEW IN | Klairs, Biolove, Colourpop, Vianek i Make Me Bio

Walentynkowe zakupy w Minti Shop
Brak kwiatów na Walentynki? Jak widać da się przeżyć i dostać paczkę z kosmetykami. Mój K wie co lubię dlatego pozwolił mi na małe zakupy, a że Minti Shop akurat miał -10% to czemu by nie skorzystać. Jak widzicie nie bardzo poszalałam ale wszystko jest mocno przemyślane (siedziałam godzinę i wybierałam). Większość tych rzeczy jest często polecana przez z Was i ja również chciałam sprawdzić je u siebie. Dlatego zdecydowałam się na wodę różaną z Make Me Bio oraz na peeling do ciała z Vianka. Poza tym do koszyka trafił Szampon peelingujący, Anwen o cudownym miętowym zapachu, serum z lukrecją z It's Skin oraz maseczka algowa z żurawiną od Bielendy. Myślę, że zdecydowałam się na całkiem ciekawe produkty i co najlepsze ceny nie są zabójcze. 


A nie mówiłam Wam, że będzie długi wpis? Pewnie ciężko było dotrwać do końca, ale spokojnie zapewniam, że to już koniec i przez jakiś czas macie spokój. No poza tym nieszczęsnym haulem na IG, w którym pokażę Wam jeszcze jedną paczkę z Jolse. Mogę Wam zdradzić, że zamówiłam kilka produktów Cosrx i Neogen. Dajcie znać, które produkty wpadły Wam w oko i o czym najchętniej chciałybyście przeczytać. Czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.