Monday Post | Mystik Warsaw, Fiber Lashes Extension - rzęsy jak z reklamy

poniedziałek, 23 kwietnia 2018
Monday Post | Mystik Warsaw, Fiber Lashes Extension - rzęsy jak z reklamy
Cześć wszystkim! Witam się z Wami po weekendzie gdzie byłam na Meet Beauty. Relacja pojawi się jeszcze w tym miesiącu, tylko muszę ogarnąć zdjęcia, bo starałam się ich robić dość dużo. Dziś przedstawię Wam tusz do rzęs trochę inny niż wszystkie. Mowa tutaj o Fiber Lashes Extension od Mystik Warsaw. Jak wiecie nie jestem właścicielką pięknego zestawu włosków, ale myślę, że w tym przypadku jest to plus bo mogę pokazać Was co ten tusz robi z moimi słabymi rzęsami.

Efekt sztucznych rzęs bez klejenia
Przyznam Wam się, że jeśli chodzi o testowanie tuszy do rzęs to jestem chyba ostatnią osobą, która powinna się za to zabierać. Moje rzęsy są krótkie, rzadkie i proste więc ciężko cokolwiek pokazać, a tym bardziej zrobić jeszcze do tego zdjęcia. Tym razem jednak trafił mi się kosmetyk, który ma imitować sztuczne rzęsy i tu moje biedactwa trafiły rewelacyjnie. Nowość Mystik Warsaw czyli Fiber Lashes Extension to innowacyjny produkt, dzięki któremu możemy osiągnąć efekt maksymalnie zagęszczonych i wydłużonych rzęs. 

Monday Post | Mystik Warsaw, Fiber Lashes Extension - rzęsy jak z reklamy
Monday Post | Mystik Warsaw, Fiber Lashes Extension - rzęsy jak z reklamy
Tusz, tuszowi nie równy?
Pierwsze co mnie zaskoczyło to szczoteczka, ponieważ w zupełności nie przypomina takich, które możemy spotkać w zwykłych lakierach. Przypomina mi ona bardziej szczotkę do kurzu, którą używamy do sprzątania w domu. Znajduje się na niej milion małych czarnych włosków, które to mają przyczepić się do naszych rzęs. A jak to dokładnie działa? Po pierwsze dokładnie nakładamy dowolną czarną maskarę (producent polecam te od Mystik Warsaw) na całą długość włosów. Następnie, na wilgotne jeszcze rzęsy nakładamy nasze włoski i powtarzamy tą czynność do momentu, w którym jesteśmy zadowolone z efektu. Na sam koniec utrwalamy efekt nakładając jeszcze jedną warstwę naszego zwykłego tuszu. 

Testowałam to cudo na wszystkie możliwe sposoby. Najpierw zrobiłam to jak zaleca producent i skończyłam z tragicznie posklejanymi rzęsami, które wyglądały jak bardzo włochate nóżki pająka. Drugim razem pominęłam ostatni krok i było zdecydowanie lepiej. Jednak wydaje mi się, że wszystko zależy od tuszu, który używacie jako pierwszy. Lepiej sprawdzą się te podkręcające jak i wydłużające ponieważ gdy używamy maskary, która ma nam dać objętość to jest tego po prostu za dużo. Łatwo wtedy o wypadek przy pracy i całe oko trzeba zmywać. 

Monday Post | Mystik Warsaw, Fiber Lashes Extension - rzęsy jak z reklamy
Monday Post | Mystik Warsaw, Fiber Lashes Extension - rzęsy jak z reklamy
Wachlarz rzęs pod okiem?
Jesteście ciekawe jak zachowują się włoski przy aplikacji? Tutaj chyba Was nie zaskoczę, włoski niestety lądują pod oczami i ciężko jest je usunąć. Czasami w ciągu dnia, kilka z nich odkleja się od rzęs i same wiecie gdzie lądują. Jedyne rozwiązanie to przyłożenie płatka kosmetycznego bądź chusteczki higienicznej pod oko w trakcie aplikacji. Również w ciągu dnia nasze pogrubienie lepiej będzie się trzymać, jeśli bazą będzie tusz wodoodporny. Na zdjęciu wyżej widzicie moje gołe rzęsy, następne jedną warstwę maskary Voluminate i na koniec efekt Fiber Lashes Extension z drugą warstwą tuszu do rzęs.


Jak same widzicie maskara niestety nie do końca mi odpowiada i sprawia czasami więcej problemu niż powinna. Jest to produkt, który lepiej użyć na większe wyjście gdzie mamy czas na to, aby dokładnie wykonać swój makijaż. Pamiętajcie, ważne jest to co użyjemy wraz z tym produktem. Miałyście okazję używać Mystik Warsaw, Fiber Lashes Extension? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.