Poznaj markę | Pai - trójka wspaniałych?

czwartek, 26 kwietnia 2018
Poznaj markę | Pai - trójka wspaniałych?
Cześć wszystkim! Wieki temu upolowałam zestaw trzech produktów od marki Pai w TK Maxxie w dość dobrej cenie. Sama marka jest mało znana w Polsce, choć za granicą ich olejek to kultowy już produkt. Z racji tego, że udało mi się już zużyć dwa produkty, a trzeci jest już w połowie to przychodzę z recenzją. Jeśli jesteście ciekawe jak sprawdziły mi się produkty tej wegańskiej marki to zapraszam do dalszej części wpisu. 

Pai
O markę Pai pierwszy raz usłyszałam na zagranicznych kanałach yt. Usłyszałam wtedy tyle dobrego o ich olejku z dzikiej róży, że musiałam go wypróbować. Szczęście chciało, że kilka tygodni później natrafiłam na zestaw kosmetyków właśnie tej marki. Założycielką jest Sarah Brown, która z dnia na dzień zaczęła się borykać z bardzo wrażliwą skórą, podrażnioną i ze skłonnościami do wyprysków. Wtedy postanowiła stworzyć produkty, które pomogą jej zapanować nad własną skórą. W kosmetykach Pai nie znajdziemy alkoholu (denat.), formaldehydu, parabenów, sztucznych zapachów czy SLS/SLES. Dodatkowy plus to certyfikaty Leaping bunny, Soil Association, Vegan Society oraz Cosmos Natural. Stąd też wysokie ceny produktów, które wahają się od 90 zł do ponad 300 zł.

Poznaj markę | Pai - trójka wspaniałych?
Chamomile & Rosehip, Calming Day Cream
W zestawie produktem o najmniejszej pojemności był krem na dzień z rumiankiem i olejkiem z dzikiej róży. Krem z serii Instant Calm skierowany jest do skóry bardzo wrażliwej i naczynkowej. Dzięki składnikom zawartym ma uspokoić naszą cerę, zniwelować silne zaczerwienienia i wspomóc proces regeneracyjny dzięki kwasowi trans-retinolowemu. Poza tym znajdziemy tutaj kwasy omega 3, 6 oraz 9 jak i przeciwutleniacze. Dużym plusem jest na pewno opakowanie typu air-less dzięki, któremu do środka nie dostaje się powietrze i mamy pewność, że zużyliśmy cały produkt.

Krem stosowałam raz na dzień, raz na wieczór aby sprawdzić jak daje sobie radę pod makijaż i do nocnej regeneracji. Pod makijaż spisywał się w porządku, szybko się wchłaniał oraz podkład na nim się nie rolował. Aby pokryć całą twarz musiałam użyć dwóch pompek i 10 ml wystarczyło mi na lekko ponad 2 tygodnie używania. Skóra po nim była rzeczywiście nawilżona, ukojona, ale nie radził sobie tak dobrze z zaczerwieniami jak olejek o którym wspomnę później. Nie wiem czemu, ale krem czasami dziwnie się zachowywał, tak jak by się rozmazywał i nie chciał się wchłonąć. Działo się tak zazwyczaj gdy pod krem nakładałam serum. Produkt jest ok, ale raczej nie zauważyłam po nim wielkiej zmiany w stanie mojej skóry - taki średniaczek. Cena za 50 ml wynosi 197 zł i dostaniecie go na stronie Ecco-verde.pl.

Skład: Aqua - Purifed Water, Prunus Armeniaca Kernel Oil* - Apricot Kernel Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil* - Jojoba Oil, Carthamus Tinctorius Seed Oil* - Thistle Oil, Cetearyl Alcohol - Coconut-derived Emulsion, Glycerin* - Vegetable Glycerine, Rosa Canina Seed Extract* - Rosehip Seed Extract, Butyrospermum Parkii Butter* - Shea Butter, Cetearyl Glucoside - Corn-derived Emulsion, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract* - Chamomile Extract, Leptospermum Scoparium Leaf Oil - Manuka Oil, Sodium Levulinate - Corn Extract, Tocopherol - Natural Vitamin E, Lavandula Angustifolia Oil* - Lavender Oil, Sodium Anisate - Basil Extract, Pelargonium Graveolens Oil* - Rose Geranium Oil, Lactic Acid - Derived From Sugar Beet, Glyceryl Stearate Citrate - from sustainable Palm Oil, Sodium Lauroyl Lactylate - from Coconut Oil, Rosmarinus Of?cinalis Leaf Extract* - Rosemary Extract. Naturally occurring in essential oils: Citronellol, Geraniol, Linalool*. Contains nut oil. *Organically produced (78% of product).


Poznaj markę | Pai - trójka wspaniałych?
Camelia & Rose, Gentle Hydrating Cleanser
Chyba znalazłam najdelikatniejszy kosmetyk do oczyszczania twarzy i jest nim własnie to cudo od Pai. Ma on dość specyficzną postać bo bardziej przypomina rozwodniony krem niż standardowy żel do których jesteśmy przyzwyczajone. Stosowałam go zarówno do oczyszczenia twarzy rano oraz jako drugi etap demakijażu wieczorem. Skóra po nim jest nawilżona, bez uczucia ściągnięcia i co najważniejsze dobrze oczyszczona. Możemy go stosować solo choć bardziej polecam używanie muśliny czy też bambusowej ściereczki, wtedy mamy pewność, że wszystko zostało dokładnie zmyte. Na stronie producenta doczytałam się również, że można go stosować do demakijażu oczu, niestety sama go tak nie używałam więc nie wiem jak się zachowuje. 

Olejek z kamelii bogaty jest w kwas Omega 9 oraz witaminę E, jest to dość rzadki olej, po który najczęściej sięgają japonki (podobno jest przegenialny na włosy). Drugim ważnym składnikiem jest olejek z róży damasceńskiej, który pozwala utrzymać skórę nawilżoną. Polubią się z nim na pewno właścicielki cery bardzo suchej, wrażliwej i naczynkowej.

Skład: Aqua (Water), Camellia Oleifera (Camellia) Seed Oil, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cetearyl Glucoside, Sodium Anisate, Tocopherol, Rosa Damascena (Rose) Flower Oil, Pelargonium Graveolens Oil, Sodium Levulinate, Lavandula officinalis (lavender) flower oil, Lactic Acid, Litsea Cubeba Fruit Oil, Glyceryl Stearate Citrate, Sodium Lauroyl Lactylate, Citronellol, D-Limonene, Geraniol, Linalool. 


Poznaj markę | Pai - trójka wspaniałych?
Poznaj markę | Pai - trójka wspaniałych?
Rosehip BioRegenerate Oil
Czas na gwiazdę dzisiejszego posta czyli olejek do twarzy z dzikiej róży. Od razu powiem, że nie jest to czysty olejek ponieważ znajdziemy w składzie również witaminę E oraz ekstrakt z rozmarynu, które znajdują się na końcu składu. Olejek ma dość tłustą konsystencję, najlepiej przed nałożeniem na twarz rozgrzać go dłońmi. Możemy wtedy zrobić też masaż twarzy dzięki czemu wszystko szybciej się wchłonie. Używałam go na trzy sposoby: przed kremem, po kremie i zmieszany z kremem. Zdecydowanie najlepiej sprawdził mi się mieszany ponieważ szybciej się wchłaniał w skórę i jego zapach (który jest mało przyjemny) był mniej wyczuwalny. Do kremu dodawałam około 1-2 krople olejku. Działanie? Co tu dużo mówić - rewelacja! Skóra następnego dnia jest bardzo nawilżona, czasami nawet za bardzo (nie polecam go cerom tłustym) i rzeczywiście wszystkie moje zaczerwienienia znikają jak za dotknięciem magicznej różdżki. Oczywiście można go też stosować na ciało gdzie powinien świetnie zadziałać na rozstępy czy też na skórki.

Skład: Rosa Canina (Rosehip Co2) Seed Extract, Rosa Canina (Rosehip Co2) Fruit Extract, Natural Tocopherols (Vitamin E), Rosmarinus Officinalis Leaf Extract.

Jak widzicie całkiem nieźle mi się używało i używa tych kosmetyków. Krem niestety okazał się być najmniej przyjemny ale coś czuje, że to nie moje ostatnie spotkanie z tą marką. Jestem bardzo ciekawa czy kiedyś słyszałyście o Pai? Może było dane Wam coś od nich używać? Dajcie znać w komentarzach.
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.