Monday Post | Innisfree, Perfect UV Protection Cream - filtr idealny?

poniedziałek, 14 maja 2018
Monday Post | Innisfree, Perfect UV Protection Cream - filtr idealny?
Cześć wszystkim! Witam się z Wami poniedziałkowo z recenzją filtru przeciwsłonecznego marki Innisfree. Sezon na filtry myślę że już się rozpoczął, ponieważ pogoda za oknem bardziej przypomina nam lato aniżeli wiosnę. Świadomość używania filtrów cały rok powoli wzrasta i sama się przyznaję, że dopiero od stycznia tego roku używam dzień w dzień ochrony przeciwsłonecznej. Z racji tego, że Azjatki stronią od słońca to postanowiłam przetestować właśnie filtr prosto z Korei. Jeśli jesteście ciekawe jak się on u mnie sprawdził to zapraszam do dalszej części wpisu. 

Konsystencja, nakładanie i zapychanie?
Już dawno polowałam na kosmetyki Innisfree, ale nigdy nie wiedziałam na co się skusić. Swoją przygodę z tą koreańską marką rozpoczęłam od filtru przeciwsłonecznego Perfect UV Protection Cream, triple care. Zdecydowałam się na niego ponieważ ma świetne opinie i jest rekomendowany przez Jolse, cena również zachęca ponieważ kosztuje niecałe $9. W środku znajdziemy ekstrakt z zielonej herbaty oraz olej słonecznikowy. Krem nie tylko ma nas chronić przed promieniowaniem słonecznym ale i ma wybielać naszą skórę oraz działać przeciwzmarszczkowo. 

Monday Post | Innisfree, Perfect UV Protection Cream - filtr idealny?
Konsystencja produktu jest kremowa, lekko tłusta. Rzeczywiście w momencie nałożenia go na twarz, skóra ma białą poświatę ale wszystko znika po 5 minutach. Polecałabym go raczej osobom z cerą normalną w kierunku suchej, właśnie przez swoją konsystencję. Dodatkowo nie wiem jak Wy ale przetestowałam już mnóstwo drogeryjnych i aptecznych filtrów przeciwsłonecznych i niestety ale po wszystkich miałam wysyp na twarzy i zapchane pory. Szczególnie dało się to zauważyć jak wracałam z wakacji, ponieważ skóra była zawsze zmasakrowana. Po dobrych 4 miesiącach używania mogę Wam powiedzieć, że tutaj zupełnie nic takiego się nie zdarzyło. 

A co z nakładaniem makijażu na niego? Stanowi on jakby bazę (zawiera silikon w składzie) i zauważyłam, że podkład gładko po nim sunie - dziewczyny używające minerałów mogą mieć go na oku. Wszystko ładnie się trzyma i nie waży się. Jedyny minus to fakt, że przy podkładach rozświetlających skóra jeszcze szybciej się wyświeca. 

SKŁAD: WATER, CYCLOPENTASILOXANE, ZINC OXIDE (CI 77947), DIPROPYLENE GLYCOL, BUTYLENE GLYCOL, PEG-10 DIMETHICONE, DICAPRYLYL CARBONATE, TITANIUM DIOXIDE (CI 77891), ISODECYL NEOPENTANOATE, NIACINAMIDE, DISTEARDIMONIUM HECTORITE, CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT, MICA (CI 77019), DIMETHICONE, MAGNESIUM SULFATE, METHYL METHACRYLATE CROSSPOLYMER, METHICONE, PHENOXYETHANOL, ALUMINUM HYDROXIDE, GLYCERYL CAPRYLATE, FRAGRANCE, DIMETHICONE/VINYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, STEARIC ACID, POLYGLYCERYL-6 POLYRICINOLEATE, TOCOPHERYL ACETATE, CAPRYLYL GLYCOL, ADENOSINE, IRON OXIDES (CI 77492), TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, BIOSACCHARIDE GUM-1, IRON OXIDES (CI 77491), IRON OXIDES (CI 77499), HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, CAMELLIA JAPONICA LEAF EXTRACT, ORCHID EXTRACT, CITRUS UNSHIU PEEL EXTRACT, OPUNTIA COCCINELLIFERA FRUIT EXTRACT, SACCHAROMYCES FERMENT LYSATE FILTRATE

Monday Post | Innisfree, Perfect UV Protection Cream - filtr idealny?
Monday Post | Innisfree, Perfect UV Protection Cream - filtr idealny?
Water Resistant
Co jest ważne w filtrach przeciwsłonecznych? Aby były wodoodporne. Nie ma nic gorszego niż moment w którym jest upał i pot leje nam się z czoła. Wtedy możemy się spodziewać poparzenia ponieważ nasz filtr spływa sobie ochoczo i skóra nie jest już chroniona. Często też osoby na wakacjach używają zwykłych filtrów i podczas opalania wskakują do wody aby się schodzić. W tej chwili nasza skóra jest pozbawiona jakiejkolwiek bariery i łatwo o poparzenia. Perfect UV Protection Cream jest właśnie wodoodporny więc możemy zapomnieć o tych wszystkich problemach.

UVB, a UVA - co to takiego?
Jak możecie zauważyć na opakowaniu filtr od Innisfree zawiera SPF 50, PA+++. Faktor SPF mówi nam o ochronie przed promieniowaniem UVB, a PA mówi nam o ochronie przed UVA. Tak naprawdę powinniśmy się bardziej skupić na tym drugim ponieważ to ono wyrządza nam najwięcej krzywdy. Z początku uszkodzenia przed tym promieniowaniem są niewidoczne, dopiero po latach zauważamy że nasza skóra jest zniszczona, przebarwiona i ma zmarszczki. Promieniowanie UVA jest niestety z nami ciągle, niezależnie od pogody dlatego tak ważne jest nakładanie filtra codziennie. Przenika ono bardzo głęboko aż do poziomu skóry właściwej, gdzie tworzy mikrouszkodzenia. Warto więc krem z filtrem potraktować jako przeciwdziałanie zmarszczkom.



Mam nadzieję, że choć trochę przekonałam Was do stosowania ochrony przeciwsłonecznej. Myślę, że warto potraktować ten temat poważnie aby na starość, że żałować błędów młodości. Sama uwielbiam się opalać, ale dzięki kosmetykom mogę chociaż po części zniwelować uszkodzenia swojej skóry. Jestem ciekawa ile z Was używa codziennie filtra? Może polecicie mi swojego ulubieńca? Czekam na Wasze komentarze. 
Pozdrawiam


Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.