NEW IN | Huda Beauty, The Body Shop, d'Alchemy i Blithe

czwartek, 14 czerwca 2018
Hej wszystkim! Jak wspominałam Wam w podsumowaniu maja, trochę poszalałam z zakupami. Wiem, że lubicie tego typu wpisy to postanowiłam, że pokażę co takiego mnie skusiło i co będziecie mogły zobaczyć w przyszłości na blogu. Będzie to totalna mieszanka pielęgnacji twarzy, włosów i makijażu. Jeśli Was zachęciłam to zapraszam do dalszej części wpisu. 

Jolse - dramaty z przesyłką
Haul zakupowy bez Jolse? Przecież tak nie może być. Pod koniec kwietnia zrobiłam niemałe zamówienie z maseczkami w płachcie, tonikiem oraz kremem z filtrem. Zdecydowałam się na moje ulubione maski z Etude House w nowej odsłonie, czyli Cherry Blossom, White Flowers, Camellia oraz Madecassoside. Oczywiście na tym się nie skończyło i do koszyka poleciały jeszcze goodal w wersji rozjaśniającej oraz A'Pieu z zieloną herbatą. 

Dwa ostatnie produkty z zamówienia to filtr przeciwsłoneczny z Tosowoong oraz tonik Secret Key. Krem z filtrem kupiłam z myślą o jesieni ponieważ ma trochę niższy faktor niż obecnie używam, czyli SPF 32, PA++. Za to ta wielka butla z tonikiem zawiera mnóstwo ekstraktów oraz kwas hialuronowy, które moja skóra uwielbia. Mam zamiar właśnie go przetestować do nakładania warstwowo toniku. A co za dramaty z moją przesyłką? Jolse wysłało mi powiadomienie, że moja paczka już jest wysłana. Każdy z produktów był podpięty pod jeden list przewozowy i gdy odebrałam paczkę okazało się, że w środku nie ma połowy rzeczy. Koniec, końców okazało się, że na dole mojego zamówienia w komentarzach wpisany jest jeszcze jeden list przewozowy. Ja to się mam!

The Body Shop - maseczkowe szaleństwo
Jak by mi było mało zakupów i maseczek do twarzy, The Body Shop postanowił mnie zaskoczyć smsem oraz mailem z promocjami. Dzięki tym dwóm wiadomościom odwiedziłam dwa razy sklep w Galerii Mokotów. Pierwsze moje zakupy były za sprawę smsa, który dawał mi możliwość kupienia wszystkich produktów na promocji 2+2. Jako, że już dawno chodziły za mną ich maski to postanowiłam w końcu się skusić. Tak trafiła do mnie wersja z Chińskim Żeń-szeniem (którą bardzo poleca Dominika), z owocami Acai oraz z Etiopskim miodem. Pierwsza maseczka wylądowała w koszyku w ilości dwóch sztuk ponieważ jedną możecie wygrać Wy w najnowszym rozdaniu na moim Instagramie.

Do zakupów dobrałam mały żel do odkażania rąk i dzięki temu mogłam dobrać sobie za darmo żel pod prysznic. Z racji, że miałam już większość opcji zapachowym to zdecydowałam się na mleko migdałowe i miód. To chyba dobry wybór na jesień-zimę. Moja druga wizyta w sklepie wiązała się z mailem o ponowne zapisanie się do newslettera, dzięki czemu sklep oferował -50% zniżki na cały asortyment. Na początku myślałam, żeby kupić coś z pielęgnacji dla mamy mojego K, ale o dziwo nic nie potrzebował. Stąd mój wybór padł na nowość, czyli wegański jogurt do ciała o zapachu banana. Pokazywałam Wam go właśnie w poście z podsumowaniem maja.


Włosomaniactwo - dzień dobry!
Niedawno w jednym z wpisów mówiłam Wam, że rozpieszczam swoje włosy. Po obejrzeniu połowy filmików Agnieszki z kanału Wwwlosy.pl postanowiłam, że poczynię małe zakupy. Do głowy na szczęście wpadł rozsądek i nie wykupiłam połowy asortymentu. Dla moich włosów wysokoporowatych wybrałam olejek Phitofilos, Armonia D'Africa, szampon EcoLab z keratyną i acai oraz Phitofilos, Cassia Henne Neutro.

Rossmann - 2+2 na pielęgnacje, otwarcie Sephory 
Maseczki? Maseczki? Komu więcej maseczek? Zdecydowanie mi! Tak, wiem kiedy ja to zużyję to zupełnie nie wiem, ale od dawna chciałam przetestować te owocowe cuda z A'Pieu. W drugi dzień promocji w Rossmannie akurat byłam w pracy więc od razu po otwarciu postanowiłam zajrzeć i o dziwo jeszcze coś trafiłam. Kosmetyków do pielęgnacji raczej nie kupuję już w drogeriach, dlatego bez zastanowienia podeszłam do stoiska z maskami. Zdecydowałam się na wersję z ananasem, melonem, miodem manuka i bananem. Cena za sztukę to 9,99 zł jeśli dobrze pamiętam.

Pod koniec maja trafiła się kolejna okazja do szaleństw, czyli otwarcie odświeżonej Sephory w Galerii Mokotów. Na Insta pokazywałam Wam krótką relację z tego wydarzenia i mój mały zakup. Paletka Hudy chodziła za mną dobre kilka miesięcy, co doskonale wie moja Sis. W dniu otwarcia perfumeria miała ofertę -20% na większość marek oraz dla pierwszych 100 klientów specjalne torby z miniaturką pomadki Kat von D oraz maseczką w płachcie. Mauve Obsessions jest w końcu moja i nie mogę się doczekać aż będę mogła się nią na spokojnie pobawić.

Dzień matki - promocje, rabaty i zniżki
Chociaż matką jeszcze nie jestem (no chyba że kocią) to bardzo lubię promocję na to święto. Oczywiście niezawodnym źródłem informacji o zniżkach jest Instagram i tak właśnie dowiedziałam się o -30% na zestawy od d'Alchemy. Kilka tygodni wcześniej mocno debatowałam w Super-pharm czy kupić ich krem pod oczy ale koniec, końców wyszłam z pustymi rękami. Zdecydowałam się na zestaw 5.11 z kremem do twarzy oraz miniaturką balsamu do ciała. Byłam w szoku, ponieważ paczka przyszła tak pięknie zapakowana, że szkoda mi to wyrzucać.

Drugi sklep, który odwiedziłam w trakcie promocji to AsiaCare. Lubię ten sklep bo można czasami trafić na fajne smaczki. Tak trafiłam na obniżkę, jeśli dobrze pamiętam -40% gdzie skusiłam się na tonik oraz esencję. Obie te nowości również są w temacie The 7 Skin Method, myślę że na początku lipca wszystko Wam wyjaśnię. Dwie rzeczy, które do mnie trafiły to Dear Klais, Supple Preparation Unscented Toner oraz Blithe, Vital Treatment 9 Essential Seeds. 

To już na szczęście wszystkie nowości, które miałam Wam do pokazania. Obecnie do swoich urodzin mam zakaz kupowania kosmetyków i nawet założyłam się z moim K, że będę słowna. Trzymajcie za mnie kciuki, bo nie ukrywam że wiele rzeczy mnie mocno kusi ale wiem, że moje zapasy są ogromne. Jestem ciekawa na co Wy się ostatnio skusiłyście? Chętniej kupujecie makijaż czy pielęgnacje? Czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.