Z wizytą w Azji | Jolse, Haruharu Prologue Maqui Berry Mask Starters Kit

niedziela, 17 czerwca 2018
Z wizytą w Azji | Jolse, Haruharu Prologue Maqui Berry Mask Starters Kit
Hej wszystkim! Witam się z Wami w niedzielny poranek postem o maseczkach w płachcie. Kilka tygodni temu zobaczyłam, że dostałam się do testów na stronie Jolse.com. Nie narzekam bo jak wiecie uwielbiam testować maseczki do twarzy (mój ostatni wpis na bank to potwierdza). Z marką Haruharu nigdy nie miałam do czynienia, więc tym bardziej się ucieszyłam. W liście znalazłam Starter Kick z czterema różnymi maskami. Jeśli jesteście ciekawe jak się sprawdziły zapraszam do dalszej części. 

Haruharu, Soothing sheet mask
Haruharu to kolejna marka koreańska, którą Wam prezentuję. W swoim asortymencie na stronie Jolse mają tylko maseczki w płachcie i są to jedne z droższych masek jakie używałam. W składach nie znajdziemy parabenów, produktów odzwierzęcych, sztucznych zapachów oraz kolorów. Opakowania przypominają mi mangę, a połyskujący materiał wcale nie ułatwia fotografii. Producent zaleca aby maseczki trzymać na twarzy od 10-20 minut max.

Wersja kojąca jest na bazie gliceryny, azjatyckiej odmiany malin, zioła Ku Shen oraz propanediolu. Niektóre z tych składników wyjaśnię Wam później. Gdy minutnik zadzwonił, że czas ściągnąć maskę byłam lekko w szoku, ponieważ esencji było tyle samo co na początku, gdy płachtę nakładałam na twarz. Są to chyba najmocniej nasączone maski jakie widziałam i podobno na jedno opakowanie przypisane jest 25 ml esencji. Efekt po, to mocno nawilżona skóra, lekko ukojona ale coś tam dała. Następnego dnia dopiero mogłam zauważyć, że moje zaczerwienienia zbladły.

Z wizytą w Azji | Jolse, Haruharu Prologue Maqui Berry Mask Starters Kit
Haruharu, Lifting sheet mask
Liftingująca wersja to kolejna maska, która wchodzi w skład Prologue Maqui Berry Mask Starters Kit. Po wyjęciu każdej z maseczek można było wyczuć lawendę, raz intensywniej jak w wersji nawilżającej, za drugiem razem delikatnie jak w masce kojącej. Jako osoba, która nie znosi lawendy byłam mało zadowolona ale na szczęście szybko się przyzwyczaiłam. Częstym problemem są też wielkości materiałów, tutaj chyba pierwszy raz byłam zdziwiona ale materiał na czoło był za mały. Otwory na oczy mogłyby być ciut większe ale nie ma tragedii, ponieważ esencja nie podrażniła mi oczu.

Jak we wszystkich wersjach podstawą składu jest gliceryna, sophora flavescens, storczyk oraz wcześniej wspomniane maliny, czyli wine berry. Wszystkie te składniki różnią się tylko kolejnością w składzie. Po 20 minutach z maseczką moja skóra jest dobrze nawilżona, mocno klejąca i lekko napięta w okolicy oczu. Nigdzie indziej nie zauważyłam tego efektu, tak jak ukojenia co często występuje przy maskach w płachcie.

Z wizytą w Azji | Jolse, Haruharu Prologue Maqui Berry Mask Starters Kit
Haruharu, Moisture sheet mask
Po tę maseczkę sięgnęłam jako pierwszą ponieważ moja skóra była strasznie przesuszona i potrzebowała ratunku. W składzie znajdziemy poza gliceryną filtrat z azjatyckiej odmiany malin, beta-glucan oraz propanediol, który ułatwia przenikanie składników aktywnych do skóry i działa nawilżająco. Po wyjęciu maseczki z opakowania zaskoczył mnie jej materiał ponieważ był strasznie śliski ale przy tym przyjemny. Po 20 minutach gdy zdjęłam płachtę moja skóra była mocno nawilżona oraz mega klejąca. Efekt utrzymywał się cały dzień jak i następnego dnia do mycia twarzy.

Haruharu, Brightening sheet mask
Bardzo dużo nadziei pokładałam w maseczce rozjaśniającej, ponieważ zmagam się z kilkoma przebarwieniami na policzkach. Wiem, że jest to długotrwały proces ale miałam nadzieję, że coś zobaczę po tych 20 minutach. Wersja brightening jest na bazie gliceryny, ekstraktu ze storczyka, betainy, ekstraktu z Ku Shen (sophora flavescens) jest to podobno dość popularne zioło w Chinach, Japonii oraz Korei ale niestety nie znalazłam informacji o jego działaniu na skórę.

Tutaj zapach był już zdecydowanie delikatniejszy niż w przypadku wersji nawilżającej. Niestety po 10 minutach moja skóra zaczęła mnie strasznie piec na policzkach oraz koło nosa. Wytrzymałam jeszcze dodatkowe 10 minut ale efekt mnie mocno rozczarował. Skóra zupełnie nie była rozjaśniona, a wręcz podrażniona i miejscami zaczerwieniona. Nikomu jej nie mogę polecić.

Z wizytą w Azji | Jolse, Haruharu Prologue Maqui Berry Mask Starters Kit
Z wizytą w Azji | Jolse, Haruharu Prologue Maqui Berry Mask Starters Kit

Tak, prezentuje się zestaw masek Haruharu, który możecie zakupić na Jolse. Przyznam szczerze, że spodziewałam się czegoś lepszego z racji ich ceny. Niestety jednie polecam zakupić wersję nawilżającą i kojącą. A Wy czego szukacie w maseczkach? Oczyszczenia, nawilżenia czy ujędrnienia? Dajcie znać w komentarzach.
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.