Ostatni miesiąc | Czerwiec 2018 - The Body Shop, Too Faced i Adam Bielecki.

czwartek, 5 lipca 2018
Ostatni miesiąc | Czerwiec 2018 - The Body Shop, Too Faced i Adam Bielecki.
Cześć wszystkim! Wybaczcie, że ostatnio u mnie dość cicho ale w życiu prywatnym różnie się dzieje. Na chwilę obecną muszę trochę przystopować ale posty mam nadzieję, że będą się regularnie pojawiać. Dziś opowiem Wam co dobrego u mnie działo się w czerwcu, a wiem że to podsumowanie lubicie czytać. Przyznam szczerze, że jest to dla mnie też dobra pamiątka bo czasami zapomina się o małych przyjemnościach. Zapraszam na ciąg dalszy!

Niby makijaż, a jak by wcale 
W czerwcu byłam tak leniwa z makijażem jak nigdy. Z początku nosiłam na twarzy podkład Face&Body od MAC (mój odcień to C1), puder MOIA, rozświetlacz z Becca i brązowy tusz z Douglas. Wydawałoby się, że to dość mało ale ostateczna forma to totalna rezygnacja z podkładu i pudru, a zastąpienie tego bazą z Too Faced, Hangover. To wszystko dlatego, że przez stres moja skóra masakrycznie się przesuszyła i co bym nie nałożyła to ściągało mi twarz. Baza daje mi poczucie komfortu, dobrze nawilża i pomimo iż kolor skóry nie jest poprawiony to wygląda lepiej. 

Ostatni miesiąc | Czerwiec 2018 - The Body Shop, Too Faced i Adam Bielecki.
Jak możecie zauważyć zrezygnowałam też z czarnego tuszu do rzęs na rzecz brązowego. Oko wygląda naturalniej tak jak by to były nasze prawdziwe rzęsy i polecam się przestawić szczególnie blondynkom. Douglas, Endless Lashes ma za zadanie wydłużyć nasze rzęsy ale zauważyłam, że fajnie je pogrubia. Odcień nie wpada w rudości, więc nie ma o co się martwić. 

Bananowe szaleństwo
Zapach banana na długo mi nie zbrzydł (Kallos, bananowy to moja zmora) i tym razem uwielbiam w formie jogurtu do ciała od The Body Shop. Gdy tylko letnia wersja pojawiła się w sklepie wiedziałam, że coś będę musiała kupić. Jogurty przypominają mi sorbety, które marka miała jakiś czas temu. Lekka, żelowa konsystencja szybko wnika skórę, pozostawiając ją nawilżoną i schłodzoną. Powiem Wam, że już dawno tak przyjemnie nie smarowałam się balsamem. Jedyny minus to wydajność, niestety ale po miesiącu używania i to nie codziennie mam końcówkę produktu. Standardowa cena to 59,90 zł i wiem, że dla niektórych to dużo. Warto jednak widzieć, że produkty TBS są nietestowane na zwierzętach oraz jogurty są 100% wegańskimi kosmetykami.

Ostatni miesiąc | Czerwiec 2018 - The Body Shop, Too Faced i Adam Bielecki.
Eco sprzątanie z Yope
Jak mogłyście zauważyć powoli do swojego życia wprowadzam produkty eko, naturalne, cruelty free czy wegańskie. Są to dość małe zmiany ale przyznaję, że mnie cieszą. Wolę wprowadzać to wszystko powoli i sprawdzać co mi służy. Na pierwszy raz idą produkty Yope, które uwaga otrzymałam jako prezent na imieniny. Płyn do podłóg o zapachu bambusa, sprej do czyszczenia o zapachu zielonej herbaty i kolejne mydło, tym razem wersja z herbatą i miętą (pachnie jak Nestea). Kiedyś Wam pisałam, że mydło tej marki strasznie wysuszyło mi dłonie. Obecnie używam wersji Figowej i o dziwo brak wysuszenia. Nie wiem czy to w składzie Werbeny jest coś nie tak?

Cassia, wesele i książka Adama
W czerwcu zawitałam wraz z moim K na ślubie naszego kolegi Tymka. Wycieczka do Katowic zaowocowała dodatkowymi kilogramami, przez ilość lodów jaką pochłonęłam. Pokoje znajdowały się w hotelu Marriott na 19 piętrze, co ja bym dała za taki widok z mojego okna. Nigdy też nie spałam na wygodniejszym łóżku ale nigdy też tak nie rozcięłam sobie nogi golarką (rana na 4 cm). Wesele było we włoskiej restauracji i oczywiście podglądałam jak wszystko młodzi zorganizowali. Muszę się sama przygotować na swoje.

Ostatni miesiąc | Czerwiec 2018 - The Body Shop, Too Faced i Adam Bielecki.
Ostatni miesiąc | Czerwiec 2018 - The Body Shop, Too Faced i Adam Bielecki.
Z racji, że w mojej szafie ciężko znaleźć coś wyjściowego zakupiłam sobie nową sukienkę w Reserved za całe 129 zł. Czerwień w stylu hiszpańskim z ażurowym zdobieniem. Świetnie wygląda ze szpilkami ale myślę, że spokojnie mogę ją nosić do białych trampek na co dzień. Po całej imprezie mogłam w końcu zrobić sobie cassie na włosy. Wstrzymywałam się dobre 2 tygodnie bo bałam się efektu. Na szczęście moje włosy nie zmieniły koloru, mają tylko złoty poblask. Dodatkowo moja skóra mniej się przetłuszcza co szczególnie teraz mnie cieszy. 

Ostatnia rzecz o której dziś Wam wspomnę to książka "Spod zamarzniętych powiek" Adama Bieleckiego i Dominika Szczepańskiego. Ja również pierwszy raz o Adamie słyszałam przy okazji wypadku na Nanga Parbat i myślę, że przez to większość z ludzi sięgnęła po tą lekturę. Nigdy nie byłam jakąś wielką fanką wspominania się i raczej dla mnie to męczarnia (brak kondycji i astma) ale bardzo lubię słuchać na ten temat. Generalnie podziwiam ludzi, który pomimo bólu, wyczerpania i zmęczenia osiągają swój cel, który dla większości z nas jest abstrakcją. Jeśli tak jak ja szukacie motywacji, kopa do życia i zmiany to warto po tą książkę sięgnąć. Ja po przeczytaniu tych 414 stron w dwa dni nabrałam ochoty na góry i wiem, że gdy następnym razem będziemy u babci mojego K idziemy na spacer właśnie tam!

Tak prezentował się mój czerwiec, jak widzicie dużo się nie działo ale i tak się wymęczyłam. Stres związany z pracą niestety strasznie mnie wymęczył ale trzymacie kciuku aby było lepiej. Jestem ciekawa jaki Wy macie stosunek do ekologicznych środków czystości? Wolicie góry czy morze? Jak zawsze czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.