Zapach miesiąca | Heart and Home - Konwalie czy Babeczki karmelowe

niedziela, 1 lipca 2018
Zapach miesiąca | Heart and Home - Konwalie czy Babeczki karmelowe
Cześć wszystkim! Dziś przychodzę do Was z luźnym wpisem zapachowym. Jestem w trakcie oglądania Mundialu i gra moja kochana Hiszpania więc jak się domyślacie nie mam głowy do pisania długich recenzji. Jestem ciekawa czy Wy również oglądacie mecze czy raczej jesteście osobami, które omijają te całe wydarzenie szerokim łukiem. Dajcie znać komu kibicujecie w komentarzach! 


Heart and Home
Pierwszy raz z tą firmą spotkałam się na stoisku w Galerii Mokotów, wtedy zdecydowałam się na dwa woski ponieważ nie wiedziałam czego się spodziewać. Jak możecie się domyślić, zapachy mi się spisały i chciałam wypróbować świece. Po pierwsze zauroczyły mnie te cudowne słoiczki, w końcu coś innego. Miałam jednak wrażenie, że pokrywki będą zrobione ze szkła i niestety ale są plastikowe. Niemniej jednak wyglądają pięknie, zresztą same zobaczcie * klik *.

Zapach miesiąca | Heart and Home - Konwalie czy Babeczki karmelowe
Caramel Cupcake
Jak zwykle świecę wybierałam wraz z moim K i najpierw pokażę Wam jego wybór czyli coś słodkiego. W tym małym słoiczku kryje się cudowny zapach cukierków karmelowych więc gdzie te babeczki w nazwie? Niestety zupełnie takich zapachów nie wyczuwam na sucho. W poprzednim wpisie z tej serii wspominałam Wam, że przy paleniu małych świec nie czuć zapachu i to jest dokładnie ten sam problem. Dodatkowy problem to mały ogień, który wygląda jak by miał zaraz zgasnąć i nie rozgrzewa wosku. My wspomagaliśmy się wbitymi wykałaczkami, żeby po prostu wykończyć tę świecę. Cena małej świecy to tylko 17,50 zł (obecnie na promocji) ale nie polecam kupować. 

Zapach miesiąca | Heart and Home - Konwalie czy Babeczki karmelowe
Lily of the Valley
Zapach konwalii kojarzy mi się właśnie z wiosną dlatego w końcu zdecydowałam się na świecę o tym zapachu (kojarzy mi się również z płynem do mycia podłóg, który namiętnie kupowała moja Kaśka do pracy). Po pierwszych wrażeniach z Caramel Cupcake wiedziałam czego mogę się spodziewać jeśli chodzi o samo palenie i wcale się nie pomyliłam. Tutaj również knot słabo się palił i nie obeszło się bez wspomagania. A co do samego zapachu, to pod pokrywką mamy prawdziwe konwalie. Przy paleniu zapach jest bardzo delikatny i ledwo wyczuwalny w pomieszczeniu. Cena dużej świecy to 69 zł, ale tak samo jak w przypadku małych są na promocji -50%.

Jak widzicie raczej Wam ich nie mogę polecić chyba, że chcecie się zdecydować tylko na woski. Fresh Linen oraz Pink Blossom były cudowne. Lily of the Valley postanowiłam, że będzie mi służyć jako ozdoba bo niestety ale nie mam jak w spokoju wypalić tego wosku. Może macie jakieś pomysły na wzmocnienie palenia? Dajcie znać co sądzicie o tych świecach?
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.