DENKO | Torba pełna zużyć! - Garnier, Yves Rocher, Efektima

czwartek, 9 sierpnia 2018
DENKO | Torba pełna zużyć! - Garnier, Yves Rocher, Efektima
Cześć wszystkim! Na Insta zapowiedziałam dzisiaj projekt denko i to wcale nie taki mały. Moje szuflady trochę opustoszały, szczególnie zniknęły produkty do włosów i peelingi do ciała. Dzięki temu, że skupiłam się na zużywaniu wyrobiłam sobie nawyki regularnego złuszczania, włosingowania i nawilżania ciała. Aby nie przedłużać zabierzcie coś do picia bo będzie co czytać, zapraszam!

Garnier, Botanic Therapy odżywka Mityczna Oliwka
O tej odżywce pisałam Wam już w wpisie o moich włosach. Dobrze nawilżała włosy, lekko je dociążała i wygładzała. Koniec końców najlepiej się spisała z całej trójki.

Yves Rocher, Kokosowy żel pod prysznic 
Bardzo sobie chwalę żele tej marki, mają kremową konsystencję, mocno się pienią i mają cudowne zapachy. Wersja kokosowa była idealna na lato i zastanawiam się nad innymi wersjami z tej serii. Polecacie coś?

Lancome, Energie de Vie
Drogi i przy tym zupełnie nieprzydatny mojej pielęgnacji. Nie dość, że śmierdzi alkoholem to jeszcze nie zauważyłam, żeby coś robił z moją skórą. Nie polecam i nie kupię ponownie, szkoda pieniędzy.

Nature Republic, Ginger Real Nature Clay Mask 
Maseczkę zamówiłam całkowicie w ciemno, pierwsze co mnie zaskoczyło to dość małe opakowanie, które myślałam, że wystarczy mi na 3-4 użycia. Na szczęście glinka towarzyszyła mi dość długo i bardzo się z nią polubiłam. Maseczka miała dość specyficzny imbirowy zapach, ale zupełnie nie męczący. W środku miała delikatne drobinki, które przy zmywaniu peelingowały naszą skórę. Skóra po była oczyszczona, koloryt wyrównany i o dziwo nie przesuszona (u mnie to się często zdarza przy glinkach).

DENKO | Torba pełna zużyć! - Garnier, Yves Rocher, Efektima
Make Me Bio, Woda różana
Czemu ona ma tylko takie małe opakowanie? Woda różna ratowała mi moją przesuszoną skórę, ale bardzo szybko dobiła dnia. Używałam jej jako tonik, ale i w ciągu dnia do odświeżenia się. Na pewno kupię ponownie bo pięknie nawilżała i koiła skórę. 

Efektima, Peelingi do ciała
Do tej trójki podeszłam z uprzedzeniem. Czytałam o nich u Basi i wiedziałam, że raczej się nie polubimy. Niestety miałam rację i raczej nie mogę ich polecić. Każdy z nich lepiej działa na sucho bo dopiero wtedy możecie poczuć, że coś działacie na skórze. Węglowy pachnie jak Nivea i strasznie brudzi łazienkę, kokosowy jest jeszcze delikatniejszy i sprawdzi się na dekolcie. Najprzyjemniejszy okazał się algowy choć ma dość specyficzny zapach. Opakowanie zazwyczaj wystarczały mi na 1,5 raza. 

Bath and Body Works, Focus sól do kąpieli
Uwielbiam produkty do kąpieli, a w szczególności o zapachu eukaliptusa czy mięty ponieważ mega mnie odprężają po ciężkim dniu. Sól miała cudowny odświeżający zapach i kusi mnie sprawić sobie coś jeszcze z tej serii. Na bank kupię ponownie. 

Mizon, Serum z kwasem hialuronowym
Po tym serum dowiedziałam się, że moja skóra uwielbia kwas hialuronowy. Serum poprawiło nawodnienie mojej skóry, dzięki czemu była bardziej sprężysta i nawilżona. Myślę, jednak że następnym razem skuszę się na produkt innej marki. 

A'Pieu, Madecassoside Cream
Z tym kremem polubią się osoby, które mają problem z trądzikiem oraz bliznami. Pięknie regeneruje skórę, koi ją i przy tym wszystkim nawilża. Konsystencja jest dość specyficzna, krem jest trochę żelowo-olejowy, aż ciężko mi to wyjaśnić. Z początku może wydawać się za ciężki, ale przy kontakcie z ciepłem naszej dłoni staje wodnisty. Teraz będę testować serum z tej serii i jestem ciekawa czy równie dobrze się spisze. 

Kiehl's, Ultimate Strength Hand Salve
Jeden z lepszych kremów jakie miałam okazję używać. Bogata konsystencja rewelacyjnie odżywia i nawilża skórę. Myślę, że rewelacyjnie się spisze szczególnie zimą, gdy nasze dłonie przeżywają katusze. Cena niestety nie najniższa, tubka 75 ml kosztuje 69 zł. Swoją sztukę znalazłam w kalendarzu adwentowym marki. 

DENKO | Torba pełna zużyć! - Garnier, Yves Rocher, Efektima
DENKO | Torba pełna zużyć! - Garnier, Yves Rocher, Efektima
MAC, Strobe Cream
Kupiłam go spontanicznie gdy na blogosferze zrobił się na niego szał. Z początku sięgałam po niego dość często, ale obecnie jakoś nie po drodze nam. Koniec końców wywalam 3/4 opakowania bo nie widzę żebym po niego sięgała. Fajnie sprawdza się do kryjącego i matowego podkładu, gdy chcemy osiągnąć delikatny glow i zmniejszyć krycie.

SkinFood, krem do rąk o zapachu winogron
Bardzo fajny krem do torebki, ale niestety nie pachnie jak winogrona, a bardziej przypomina jakieś kwiaty. Treściwa konsystencja pod wpływem ciepła zmienia się w coś lekkiego, szybko się wchłania i pozostawia film na dłoniach. 

GlamGlow, Glowstarter
Niestety kolejny drogi produkt, który śmiało mogę ocenić jako nie wart swojej ceny. Nawilżenie na średnim poziomie, rzeczywiście twarz czasami świeciła się jak bym posypała się brokatem. Zimą sprawdzał mi się zdecydowanie lepiej niż wiosną-latem. Polecić go mogę tylko cerom normalnym w kierunku suchej. 

Tonymoly, Bananowy balsam do ust
Zwykła wazelina o lekkim zapachu banan i śmiesznym wyglądzie. Nic więcej nie mogę o tym produkcie powiedzieć. W sumie nie zauważyłam jakiegokolwiek działania, nie polecam. 

DENKO | Torba pełna zużyć! - Garnier, Yves Rocher, Efektima
The Body Shop, Japanese Matcha Tea Mask
Maskę otrzymałam do testów i muszę przyznać, że bardzo ją polubiłam. Jest dość silna więc nie polecam jej wrażliwcom ale genialnie oczyszcza skórę. Niestety następnego dnia mogą wyleźć nieprzyjaciele bo tak ta maska działa. Ma dość specyficzny zapach i przez pierwsze 30 sekund od nałożenia piecze w twarz. U mnie po kilku użyciach skóra się przyzwyczaiła. Może ją kiedyś kupię, ale powstrzymuje mnie na razie jej dość wysoka cena. 

EcoLab, Szampon do włosów farbowanych
Produkty EcoLab polecały mi dziewczyny i byłam zdziwiona, że szampon naturalny tak dobrze spisuje się na moich włosach. Marka zachwyciła mnie składami i działaniem. Skóra głowy jak i włosy dokładnie oczyszczone i nie musiałam ich częściej myć. Na pewno kupię sobie inną wersję bo jestem ich produktów meeega ciekawa. 

Tołpa, Żel micelarny do mycia twarzy i oczu
To drugie moje spotkanie z Tołpą i na szczęście tym razem bardzo polubiłam ich produkt. Żel otrzymałam na Meet Beauty i wiedziałam, że ten produkt poleci pierwszy do testów. Nigdy wcześniej nie słyszałam o żelu micelarnym i byłam w lekkim szoku jak zauważyłam, że się nie pieni. Nie zmienia to faktu, że żel bardzo dobrze oczyszcza naszą skórę i jej nie podrażnia. Nie ma też uczucia ściągnięcia po zmyciu. Myślę, że polubią się z nim skóry suche, bardzo suche i wrażliwe. Jedyny minus - niewydajny!

Innisfree, Perfect UV Protection Cream
Jakiś czas temu pisałam Wam o tym filtrze, a pro po wpisu poniedziałkowego. Ma dość ciężką konsystencję dlatego polecam go używać tylko jesienią, zimą i wczesną wiosną. Miałam niestety wrażenie, że jest za ciężki przy upałach. Lekko bieli skórę ale jej nie zapycha. 

Biolove, Dezodorant o zapachu zielonej herbaty
Bardzo ucieszyłam się kiedy dostałam od Kontigo też dezodorant. Tak, ucieszyłam się, że dostałam dezodorant, dobrze czytacie. Używałam go na kilka sposobów i niestety nie sprawdził się. Po godzinie czułam się mocno niekomfortowo. Miałam wrażenie, że przez niego pocę się bardziej i zapach jest zabójczy. Pod koniec daty ważności podrażniał mi skórę. 

DENKO | Torba pełna zużyć! - Garnier, Yves Rocher, Efektima
DENKO | Torba pełna zużyć! - Garnier, Yves Rocher, Efektima
The Body Shop, Banana Body Yogurt
O jogurcie do ciała z The Body Shop pisałam Wam już dwa razy. Dla mnie to ideał na lato i kupię ponownie w przyszłym roku. Dobrze nawilża, choć fanki bogatych balsamów nie będą zadowolone i lekko chłodzi naszą skórę. Duży plus za cudowny zapach banana i jestem ciekawa jak inne wersje zapachowe. Może któraś z Was miała?

Kiehl's, Tumeric & Cranberry Mask
Taka miniaturka wystarczyła mi na dobre 5 aplikacji, a działanie mnie tak zachwyciło, że chyba kiedyś sprawię sobie pełnowymiarowy produkt. Maseczka przypomina te na bazie glinki, czyli zastyga na twarzy ale wiadomo, że lepiej tego uniknąć. Po zmyciu nasza skóra jest dokładnie oczyszczona, rozjaśniona, a koloryt wyrównany. To już druga maska Kiehl's, która mnie zachwyciła swoim działaniem. Szkoda tylko, że są one takie drogie. 

Pai, BioRegenerate olej z dzikiej róży
O olejku Pai słyszałam wieki temu i szczęście chciało, że trafiłam na niego w TK Maxx za jakieś śmieszne pieniądze. Podpisuję się rękami i nogami, że jest to jeden z najlepszych olejków czy serum jakie używałam. Piękne wycisza skóra i działa cuda na naczynka. Nie mam skóry typowo naczynkowej, ale zauważyłam dużą różnicę na moich policzkach. No i plus za to, że pięknie działa na włosy. 

L'biotica, Biowax odbudowujący balsam do włosów
Balsam do włosów towarzyszył mi po każdym myciu włosów. Stosowałam go przed suszeniem włosów jak i po rozczesaniu. Włosy po nim mniej się puszą, są miększe w dotyku i mam wrażenie, że były dobrze zabezpieczone.

Garnier, Botanic Therapy Olejek rycynowy i migdał
Drugie opakowanie odżywki Garniera wylądowało w koszu i powiem Wam, że trzecie również dobija dna. Bardzo byłam ciekawa serii Botanic Therapy ale raczej nie kupie pozostałych wersji. Jeśli tak jak ja macie włosy suche i dość grube to mogę polecić wersję oliwkową i własnie tą z olejkiem rycynowym. Dobrze nawilżała włosy, wygładzała ale co za dużo to nie zdrowo. Zdarzało jej się obciążyć moje włosy. 

DENKO | Torba pełna zużyć! - Garnier, Yves Rocher, Efektima
Jak widzicie do kosza poleciało też dużo maseczek w płachcie. Używam ich zazwyczaj co 2-3 dni w zależności czego moja skóra potrzebuje. Dodatkowo na początku lipca zrobiłam sobie wyzwanie i używałam maseczek codziennie przez tydzień. O efektach na pewno przeczytacie na blogu jak tylko ogarnę się z normalnym i regularnym pisaniem. Najlepiej sprawdziły mi się maski z Dear Klairs i jestem ciekawa innej wersji. Rozczarowaniem była dla mnie maseczka z Etude House z kamelią. 

DENKO | Torba pełna zużyć! - Garnier, Yves Rocher, Efektima

Tak jak wspominałam na początku wyszło tego całkiem sporo. Szczególnie owocny był lipiec, gdzie miałam wrażenie, że codziennie coś ląduje do torby z denkiem. Cieszę się ogromnie ze zużyć ponieważ zrobiło się w szufladzie sporo wolnego. Teraz mam zamiar skupić się na tym, aby zużyć co nieco kolorówki. Powoli już ją ograniczam ale nadal mam zdecydowanie za dużo podkładów i pomadek. A jak u Was z zużyciami? Lubicie wpisy denkowe?
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.