Monday Post | Zoeva, Blanc Fusion - czemu o niej cisza

wtorek, 30 października 2018
Monday Post | Zoeva, Blanc Fusion - czemu o niej cisza
Cześć wszystkim! Dziś wyjątkowo wpis poniedziałkowy pojawił się we wtorek. Powiem Wam, że przed jutrzejszym wyjazdem jestem mega zabiegana i nie mam zupełnie na nic czasu. Na szczęście zdjęcia do dzisiejszego wpisu udało mi się zrobić jakiś czas temu, więc dziś bez stresu mogłam coś dla Was napisać. Dawno nie było kosmetyków do makijażu tym bardziej palet, więc czas to zmienić. Aby nie przedłużać zapraszam Was na dalszą część.

Blanc Fusion
Dzisiejsza paleta wchodzi w zestaw Zoeva, Plaisir Box. O ile o Cocoa Blend jak i Caramel Melange znajdziemy sporo recenzji, tak o Blanc Fusion cisza. Cienie zapakowane w kartonowe opakowanie w kolorze białej czekolady (przynajmniej ja mam takie skojarzenie) ze złotym zdobieniem. W środku znajdujemy dwa rzędy różnych cieni, w każdym po 5 sztuk w gramaturze 1,5 g. 

Monday Post | Zoeva, Blanc Fusion - czemu o niej cisza
Paleta jest dość ciekawie zaprojektowana ze względu na rozmieszczenie cieni. Górny rząd zawiera same satynowe/metaliczne cienie w odcieniach złota, brązu oraz miedzi. Dolny zaś to pięknie wystopniowane maty w odcieniach beżu, brązu w zimnej tonacji - typowe dzienniaki. Muszę przyznać, że przez tę dość dziwną kolorystykę ciężko mi połączyć ze sobą oba rzędy do dziennego makijażu. Z wieczorowym zupełnie nie ma tego problemu, gdyż Late Bloomer oraz Sweetness Lingers robią całą robotę. Cudownie wygląda też Visions of Gold jako kreska na oku. 

Pigmentacja
Jeśli znacie palety Zoevy to wiecie, że pigmentacja jest całkiem niezła. W tym przypadku satyny pięknie się nakładają, nie osypują się i blendują. Można nakładać pędzelkiem jak i palcem dla mocniejszego efektu. Zdecydowanie gorzej wypadają maty, które mają ciut gorszą pigmentację i zauważyłam, że kolor Question of Taste potrafi robić plamy. Jednak na spokojnie możemy je budować, co na pewno docenią osoby, które tak jak ja nie mają wprawionej ręki.

Monday Post | Zoeva, Blanc Fusion - czemu o niej cisza
Monday Post | Zoeva, Blanc Fusion - czemu o niej cisza
NOBLE - perłowo-złoty
SINGLE ORIGIN - jasne żółte złoto
VISIONS OF GOLD - mocno żółte złoto
LATE BLOOMER - miedziano-złoty
SWEETNESS LINGERS - taupe
TRAVEL INSPIRED - beż wpadający w róż
JOY IN A BOX - zimny beż
CONCHED - średni brąz z żółtymi tonami
QUESTION OF TASTE - karmelowy brąz
LAST BITE - gorzka czekolada

Dla kogo?
Paletę oczywiście możecie zakupić osobno i kosztuje ona na stronie Sephory 89 zł. Według mnie  czegoś tutaj brakuje i jest to raczej dobrze uzupełnienie kolekcji, aniżeli podstawa. Dlatego cieszę się, że zdecydowałam się na zestaw palet, ponieważ Blanc Fusion pięknie łączy się z pozostałą dwójką. Jeśli jednak nie chcecie wydawać 239 zł to warto się zastanowić nad tym jak czujecie się w zimnej tonacji, szczególnie teraz gdy panuje moda na ciepłą kolorystykę.


Niby paleta cieszy oko, ale zdecydowanie mało po nią sięgam w stosunku do Cocoa Blend czy Caramel Melange, o której już pisałam na blogu. Jestem ciekawa co Wy sądzicie o takiej kolorystyce i czy tylko ja mam takie opory przed łączeniem tych cieni? Macie swoje ulubione palety Zoevy, czy dopiero przymierzacie się do zakupu? Dajcie znać w komentarzach.
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.