DENKO | Dwumiesięczne zużycia - EcoLab, Hagi, Balea, Isana

środa, 7 listopada 2018
DENKO | Dwumiesięczne zużycia - EcoLab, Hagi, Balea, Isana
Hej wszystkim! W weekend w końcu miałam chwilę czasu aby zrobić zdjęcia. Była to świetna okazja żeby pozbyć się zawartość torby z denkiem. Powiem Wam, że robiłam zdjęcia i robiłam, końca nie było widać. We wrześniu i październiku starałam się przyłożyć do zużywania i udało się. Poszło trochę pielęgnacji i nawet kolorówki. Będzie to jeden z dłuższych wpisów dlatego polecam wziąć coś do picia. Zapraszam!

Hagi, Naturalny cytrusowy scrub z olejem konopnym i makadamia - Cukrowy peeling z dość dużą ilością ziarenek maku. Dobrze radził sobie ze złuszczaniem przy tym nie rysował skóry. Dla mnie ciut za delikatny na dolne partie ciała. Piękny słodko, świeży zapach. Jedyny minus to fakt, że dłużej nie używany twardniał. 

goodal, Green Tangerine Moist Mist Toner - O tym produkcie pisałam Wam w wpisie poniedziałkowym. Pomimo alkoholu w składzie moja skóra się z nim polubiła. Dobrze nawilżał i przygotowywał skórę do przyjęcia reszty produktów. Sprej działał bez zarzutu, ale nie planuje ponownego zakupu.

Holika Holika, Żel aloesowy - Kolejne moje opakowanie i na pewno nie ostatnie. Mocno nawilża skórę mojego K, działa świetnie jako baza pod olejowaniem i radzi sobie z poparzoną skórą. Podróżna wersja niestety miała kiepskie opakowanie, które wylewało non stop produkt. 

Hagi, Naturalny Multikrem do twarzy, rąk i ciała - Bardzo napaliłam się na ten krem z racji świetnego składu, niestety po kilku tygodniach używania zauważyłam, że on mnie po prostu zapycha. Nie robi tego zawsze, ale zdarza się. Niestety nie mogłam tego tolerować i resztę zużyłam do nawilżania ciała. Jest to ta sama nuta zapachowa co scrub z olejem konopnym i to niestety bywało męczące. Duży plus za opakowanie, które idealnie spisywało się na wyjazdy. 

DENKO | Dwumiesięczne zużycia - EcoLab, Hagi, Balea, Isana
Ministerstwo Dobrego Mydła, Olejek z pestek śliwki - Piękny marcepanowy zapach umilał mi każde użycie tego olejku. Kupiłam go z zamysłem olejowania twarzy, ale niestety lenistwo wygrało. Świetnie sprawdzał się na włosach, były mocno nawilżone, lekko dociążone i po prostu wyglądały zdrowiej. Raczej nie planuje ponownego zakupu, ale jeśli lubicie oleje w pielęgnacji twarzy to polecam.

Ministerstwo Dobrego Mydła, Olejek z nasion malin - Stosowałam go przez dobre 2-3 miesiące na twarz wraz z masażerem. Oczywiście nie codziennie, ale raz w tygodniu jak najbardziej. Skóra była świetnie nawilżona i napięta, nie zauważyłam jednak działania na niedoskonałości. Dodatkowo jak dla mnie ten olejek po prostu śmierdzi.

Khadi, Olejek z różowym lotosem - Zakupiłam go z myślą o stosowaniu na twarz, lecz rzeczywistość okazała się inna i wylądował na włosy. Nie zauważyłam spektakularnego działania, włosy były błyszczące i nawilżone. Niestety stosowany na skórę głowy podrażniał ją.

Tołpa, Maska czarny detox - Tragedia! Planuje całą recenzję produktów Tołpa, które miałam okazję testować, więc tutaj tylko szybko. Po nałożeniu maski na twarz skóra strasznie mnie piekła, po zmyciu była podrażniona, a na całej twarzy powstawały podskórne krostki. To właśnie ten produkt zniszczył mi skórę, więc zupełnie nie polecam!

Your Natural Side, Woda miętowa - Pełną recenzję możecie znaleźć tutaj * klik *. Dobrze nawilża, koi skórę, polecam szczególnie na okres letni ponieważ ma efekt chłodzenia. Atomizer do samego końca rewelacyjnie działał, polecam!

DENKO | Dwumiesięczne zużycia - EcoLab, Hagi, Balea, Isana
DENKO | Dwumiesięczne zużycia - EcoLab, Hagi, Balea, Isana
Korres, Jaśminowy żel pod prysznic - Kupiłam go jakieś trzy lata temu na promocji w Sephorze. O dziwo miał datę ważności do końca 2019, więc akurat po niego sięgnęłam. Zapach jaśminu był bardzo intensywny i czasami wręcz męczący, duszący. Dobrze się pienił, był delikatny dla skóry i tyle. Obecnie stosuję balsam z tej serii i jestem bardzo zadowolona z działania.

Tonymoly, The Chok ChokGreen Tea Watery Cream - Mój ukochany krem wylądował już jakiś czas temu w koszu, ale na spokojnie mam jeszcze jedno opakowanie w zapasie. Świetna lekka konsystencja, skóra po nim jest mega nawilżona, ale nie obciążona. Śmiało można używać zarówno w dzień jak i w nocy. Tutaj możecie o nim więcej poczytać * klik *.

EcoLab, Nawilżająca maska do włosów - Jestem zakochana produktach EcoLab do włosów, maska sprawdzała się genialnie. Tak jak obiecuje producent mocno nawilżała je i co najlepsze nie ciekła z włosów. Ma przyjemnie lekki zapach, jest bardzo wydajna i ładnie łączyła się w olejami.

Receptury Agafii, Drożdżowa maska do włosów - To już nie wiem które opakowanie, ale co jakiś czas do niej wracam. Dobrze radzi sobie z moimi włosami, nawilża, ujarzmia i tyle. Czy zauważyłam wzmożony porost po niej? Zdecydowanie nie.

EcoLab, Keratynowy Szampon do Włosów - Cudowny owocowy zapach i dobre działanie. Szampon delikatnie mył i dobrze radził sobie z olejowaniem. Jeśli chodzi o wydajność to tutaj tak średnio, konsystencja  wodnistego żelu potrafiła mi uciekać z dłoni przy aplikacji. 

DENKO | Dwumiesięczne zużycia - EcoLab, Hagi, Balea, Isana
Ziaja, Morska odżywka do włosów - Odżywkę polecała mi moja dobra znajoma i byłam w szoku, że moje włosy tak dobrze na nią zareagowały. Były mięciutkie, sypkie i nawilżone. Niestety jest to małe opakowanie i zużyłam je w 2,5 tygodnia.

Natura Estonica Bio, Matujący tonik do twarzy - Uwielbiam toniki tej firmy! Nie dość, że są tanie to i składy są rewelacyjne. Wersja matująca rzeczywiście coś tam działała i przy tym nie ściągała skóry. Moja twarz mniej się wyświecała w ciągu dnia i w dodatku była super nawilżona.

Innisfree, Jeju lava seawater boosting ampoule - Miałam wielką nadzieję, że ten produkt mnie olśni. Po kilku miesiącach mogę śmiało powiedzieć, że nie wart jest swojej ceny bo właściwie poza nawilżeniem nie robił nic. Może ciut lepiej goiły się rany, ale wszystko bez efektu wow!

Ziaja, Liście zielonej oliwki tonik do twarzy - Tonik używałam jako bazę pod olejowanie i tutaj sprawdzał się całkiem dobrze. Jednak nie kupię ponownie bo atomizer wnerwiał mnie straszliwie, wyrzucał z siebie bardzo małą ilość produktu przez co aplikowanie go na włosy trwało wieki.

It's Skin, Krem pod oczy z witaminą C - Krem był ze mną dobre kilka miesięcy i muszę przyznać, że sprawdzał się genialnie. Lekko rozjaśnił okolicę oka i dobrze ją nawilżył. Ani razu nie podrażnił skóry wokół oczu, nawet po ciężkim dniu gdy alergia dawała w kość. Stosowałam go rano jak i wieczorem, w obu sytuacjach dobrze sobie radził. W okresie jesienno-zimowym na noc polecam coś mocniejszego. 

DENKO | Dwumiesięczne zużycia - EcoLab, Hagi, Balea, Isana
DENKO | Dwumiesięczne zużycia - EcoLab, Hagi, Balea, Isana
Nacomi, Olej z awokado - Jest to coś co moje włosy wręcz kochają. Dużo dawka oleju z awokado nigdy nie zawodzi i na pewno zakupię ponownie. Idealne rozwiązanie do włosów wysoko i średnio porowatych. Nie ma męczącego zapachu i świetnie łączy się z innymi olejami i odżywkami. 

Bell, Aqua Jelly Make-up - O tym produkcie mogłyście już przeczytać na blogu w serii Monday Post. Lekki, daje średnie krycie, ale lubi się szybko wyświecać. Polecam cerom normalnym i suchym. 

Kiehl's, Amino Acid Shampoo - To maleństwo w końcu doczekało się zużycia. Seria Amino Acid jest dość popularna i wychwalana, nawet przez Annę. Jednak u mnie zupełnie się nie sprawdziła. Włosy wyglądały jak smętne strąki i w dodatku mega nieprzyjemne w dotyku. Jest ona na bazie oleju kokosowego. 

Colourpop, Brow Boss - To moja pierwsza kredka do brwi i nie ostatnia. Właśnie niedawno przyszła do mnie druga tylko tym razem w odpowiednim kolorze. Miękka, wygląda naturalnie, ale lubi się łamać w opakowaniu. Przy moich dość gęstych brwiach spisuje się idealnie, do mocnego wyrysowania brwi raczej nie polecam.

MOIA, Prasowany puder do twarzy - Towarzyszył mi dobre kilka miesięcy, testowałam go z różnymi podkładami i muszę przyznać, że dobrze sobie radzi. Jedyny minus produktów MOIA to fakt, że strasznie się pylą przy aplikacji. Jak widzicie opakowanie wygląda tragicznie, a nawet nie podróżowało ze mną. 

Schwarzkopf, Fresh it Up suchy szampon do włosów - Kupiony na promocji w Rossmannie, jednak zupełnie nic nie robi. Nie zostawia białego nalotu, włosy ładnie pachną, ale co z tego jak włosy nadal tłuste?

DENKO | Dwumiesięczne zużycia - EcoLab, Hagi, Balea, Isana
DENKO | Dwumiesięczne zużycia - EcoLab, Hagi, Balea, Isana
Isana, Deo Roll-on Smooth Care - Porażka to mało powiedziane. Kiedyś opowiadałam Wam o dezodorancie naturalnym od Biolove i tutaj jest taka sama historia. Po chwili człowiek poci się jeszcze bardziej, odór jest nie do zniesienia, a w dodatku cholerstwo nie chciało się skończyć!

Alverde, Masło do włosów z olejem z awokado - Drugie opakowanie wykończone i muszę powiedzieć, że byłam bardzo zadowolona. Po maśle włosy mocno odżyły, dodatkowo świetnie łączy się z olejami do mocniejszego działania. Polecam właścicielkom włosów grubych i normalnych.

Jak widzicie udało mi się również zużyć trochę maseczek w płachcie, nie ma tego dużo ponieważ ostatnio co raz częściej sięgam po glinki. Jednak w okresie zimowym pewnie znowu torba będzie ich pełna. Płatki z węglem bambusowym od Efektimy bardzo fajnie zadziałały. Dobrze nawilżyły okolicę oczu i jak by rozjaśniły, denerwował mnie jedynie fakt, że ciągle ześlizgiwały mi się ze skóry. 

Tak jak mówiłam trochę tego mi się nazbierało przez te dwa miesiące. Starałam się co nieco zużyć też z kolorówki bo w tym temacie również mam trochę zapasów. Teraz w listopadzie jak i grudniu również skupiam się na systematycznym zużywaniu i wiem, że muszę skupić się na produktach nawilżających do ciała. Marnie mi to idzie! A jak wasze denka? Na bogato czy trochę się rozleniwiłyście? Dajcie znać w komentarzach.
Pozdrawiam


Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.