Ekocuda 2018 | Relacja z targów w Warszawie + moje zdobycze

piątek, 23 listopada 2018
Hej wszystkim! W minioną sobotę wraz z moim K wybraliśmy się na targi kosmetyczne Ekocuda w Warszawie. To już piąta edycja i tym razem wszystko odbywało się na Placu Konesera 2. Poza możliwością kupienia naturalnych, organicznych czy wegańskich kosmetyków, mamy szansę uczestniczyć w warsztatach oraz wykładach. Jeśli jesteście ciekawe jak było w tym roku to zapraszam!

Na targi wybraliśmy się z samego rana z myślą o luźniejszym zwiedzaniu. Niestety, ale gdy już dotarliśmy 20 minut po otwarciu wszędzie były tłumy. Jednak przygotowałam się na to i zrobiłam sobie w telefonie mapę, gdzie i jakie stoiska znajdę. Wiedziałam, że chcę odwiedzić takie marki jak Alkemie, Ministerstwo Dobrego Mydła, Rapan Beauty, Svoje oraz Senkara. Na szczęście większość stoisk było koło siebie i nie musiałam przeciskać się między tłumami.

Muszę przyznać, że listopadowe targi zdecydowanie wygrywają z kwietniowymi za sprawą miejsca. Świetna organizacja i ułożenie. Poza płaceniem gotówką na niektórych stoiskach można było płacić kartą. Niestety niekiedy terminale się nie łączyły z siecią i przerywały, ale z doświadczenia zabezpieczyłam się gotówkowo. Jedyne na co mogę narzekać to za mało osób do obsługi na punktach i brak promocji. Sądziłam, że większość marek obniży swoje produkty na czas trwania targów i tutaj szok, bo większość produktów jakie kupiłam kosztuje tyle samo w sklepach.

Na Ekocudach odnajdą się również Panowie. Mój K, gdy ja buszowałam na stoisku Senkara obkupił się w produkty Męskiej Wyspy, gdzie zdecydował się na wosk do wąsów oraz mydło piwne. Oczywiście dodatkowo odwiedziliśmy Soap Szop, gdzie K zdecydował się ponownie na olejek do brody tej firmy. 221B zdecydowanie wygrywa z Rosomakiem. Możemy również znaleźć produkty do sprzątania domu, słomki metalowe i inne eko gadżety. Gdybym miała więcej cierpliwości to z pewnością wydałabym tam więcej.

Jak możecie się domyślić stoiska marek typu Resibo, La-Le, Alkemie, d'Alchemy czy sklep Agnieszki były okupowane i ciężko było się dokopać. Warto uzbroić się w cierpliwość wybierając się na tego typu eventy. Sama chciałam jeszcze odwiedzić Iossi, Koi, Fridge czy moje kochane Hagi, ale widzimy się na pewno na kolejnych targach.

Wcześniej wspomniałam, że nie szalałam i przed pójściem na Ekocuda zrobiłam sobie listę produktów. Na stoisku Senkary zdecydowałam się na olejek Sleep Tight z witaminą A i E w mniejszej wersji oraz dezodorant w kremie Bergamota. Zaraz obok było Svoje i z polecenia Olgi wybrałam olejek myjący, którego bazą jest masło shea. W prezencie otrzymałam małe mydełko żubrowe, ale muszę przyjrzeć się dokładnie tej marce bo mają ciekawe produkty.

Tym razem nie mogłam wyjść z targów bez sławnego już peelingu śliwkowego Ministerstwa Dobrego Mydła. Odstałam swoje w kolejce i w końcu mogę się cieszyć jego przepięknym zapachem. Od Rapan Beauty na próbę zakupiłam maseczkę i peeling 2w1 w wersji z żóltą glinką do cery mieszanej i tłustej. Tutaj również marka podarowała mi małe mydełko peelingujące, ale powiem Wam, że obsługa była mega sympatyczna tak samo jak na stoisku Alkemie. Po recenzji Kasi minimalniee zdecydowałam się na olejek Skin superfood w mniejszej wersji z racji swoich zapasów. Marka Alkemie również miała na stoisku świetne zestawy, które przyznaję, że mocno kusiły. Pani która mnie obsługiwała mówiła, że w razie pytań można śmiało pisać do nich na Facebooku.


To na pewno nie jest mój ostatni raz na Ekocudach i będę na kolejnej edycji, jeśli tylko portfel pozwoli na to. Jestem ciekawa czy wy wybrałyście się w tym roku i co takiego zakupiłyście? Jesteście fankami tego typu wydarzeń czy raczej omijacie je szerokim łukiem? Dajcie znać w komentarzach!
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.