DENKO | Zużycia z końca roku - Korres, Neogen, Banfi, d'Alchemy...

czwartek, 10 stycznia 2019
DENKO | Zużycia z końca roku - Korres, Neogen, Banfi, d'Alchemy...
Hej wszystkim! W końcu zabrałam się za listopadowo-grudniowe denko, czas najwyższy. Wydawało mi się, że sporo zużyłam, ale teraz jak na to patrzę to jest tego niewiele. Trochę produktów do ciała, trochę pielęgnacji twarzy i jak zazwyczaj nic z kolorówki. W nowym roku postanowiłam sobie, że wezmę się za czyszczenie szuflady i regularne balsamowanie (nieźle mi idzie jak na razie), dlatego denka w 2019 powinny być dość duże. Przekonamy się już w marcu! Zapraszam na dzisiejszy wpis.

Cosrx, Low pH Good Morning Gel Cleanser - Jeśli ktoś by mnie zapytał o mój ulubiony czyścik do twarzy to może się spodziewać, że wymienię właśnie tą propozycję od Cosrx. Siegałam po niego zarówno rano jak i wieczorem. Świetnie oczyszcza skórę, bez uczucia ściągnięcia. Dodatkowo w składzie mamy olejek z drzewa herbacianego, który działa antybakteryjnie. Na pewno do niego wrócę jak tylko odkopię się z nadmiaru produktów myjących. 

Marc Jacobs, Mgiełka kokosowa - Tak mocno żałuję zakupu tej mgiełki. Nie dość, że pryska nierównomiernie to jeszcze na twarzy pozostają widoczne krople. Nie zauważyłam żadnych właściwości przedłużających, raczej wkurzające. Dla mnie to nawet kokosem nie pachniało!

Ziaja, GdanSkin płyn do kąpieli - Jak wiecie lubię dodatki do kąpieli i tym razem wykończyłam wielką butlę płynu od Ziaji. Świetny świeżo-słodki zapach, tworzy całkiem przyzwoitą pianę i chyba tyle. Nie zauważyłam aby mnie przesuszał czy nawilżał. Fajny dodatek do kąpieli i tyle.

Dear Klairs, Mid-day Blue Sun Lotion - Jeden z lepszych filtrów przeciwsłonecznych, ale zdecydowanie dla cer normalnych i suchych. Posiada filtr 40, PA++. Czasami miałam wrażenie, że świecę się przez niego jak kula dyskotekowa. Dobrze sprawdzał się pod makijaż, podkład wyglądał na bardziej rozświetlający niż matujący. Może kiedyś do niego wrócę, ale bardziej w okresie jesienno-zimowym.

Neogen, Gauze Peeling Wine - To pierwszy tego typu produkt w mojej pielęgnacji, ale już wiem, że nie ostatni. Płatki peelingujące dobrze sobie radziły z oczyszczaniem skóry, ale nie było efektu wow. Jednak bardzo podoba mi się taka forma, ponieważ ani razu nie zauważyłam aby mnie podrażniły. Wersja z winem była ok, ale ciekawi mnie jeszcze cytrynowa i z zieloną herbatą. Jak tylko wykończę Tołpę i It's Skin to do nich wrócę. 

d'Alchemy, Age-Delay Eye Concentrate - Podeszłam do tego kremu dość sceptycznie nastawiona, pierwsze użycia mnie nie zachwyciły, ale teraz już wiem, że to najlepszy krem pod oczy jaki używałam. Gęsta kremowa konsystencja, która pod wpływem palców lekko się roztapia. Stosowałam go na noc i rano gdy się budziłam okolica oka nadal była nawilżona. Co do wygładzania zmarszczek to ciężko mi ocenić bo ich jeszcze nie mam. 

DENKO | Zużycia z końca roku - Korres, Neogen, Banfi, d'Alchemy...
Neogen, Real Fresh Foam Blueberry - Pianka Neogen służyła mi dość długo, ale niestety nie był to udany zakup. Z początku używałam ją rano i wieczorem, ale zauważyłam mocny przesusz i od razu zrezygnowałam z porannego używania. Pianka jest bardzo gęsta więc nie wiele trzeba aby pokryć twarz, ale nigdy więcej. Myślę, że polubić się z nią mogą tyle skóry tłuste. Co do właściwości myjących nie mam do czego się przyczepić

O2Skin, Oxygen Cream Gel - Nie sądziłam, że będzie mi się tak miło używać tego produktu. Dość specyficzna konsystencja, przypominająca rozwodniony krem szybko się wchłaniała i pozostawiała skórę nawilżoną, ale nie obciążoną. Poza tym nie zauważyłam nic więcej. 

Soap Szop, Yen peeling do ciała - Peeling dostałam od K przy okazji zakupów na Soap Szop. Zapachowo zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Po otworzeniu uderzył mnie mocno kwiatowy zapach, który zupełnie nie przypadł mi do gustu. Samo działanie peelingu oceniam na dobre, ziarenka cukru były średniej grubości, a przez oleje zawarte w peelingu nie musiałam się mocno balsamować. 

I'm from, Mugwort Mask - W ramach akcji z Wishtrend otrzymałam trzy miniaturki tej marki i byłam bardzo miło zaskoczona działaniem. Maseczka ma ukoić, oczyścić, wyleczyć skórę i rzeczywiście to robi. Wszelkie niedoskonałości po jej użyciu szybciej się goją, skóra po peelingu od razu dochodzi do siebie, tylko mogłaby przyjemniej pachnieć. Myślę, że mogą się nią zainteresować cery trądzikowe i mieszane. 

Dear Klairs, Gentle Black Deep Cleansing Oil - O ile olejki są na stałe w mojej pielęgnacji to nadal szukam tego idealnego. Lekka konsystencja łatwo się rozprowadza po twarzy i nie ma problemu z jej zmyciem. Ja do tego używam najczęściej bambusowych ściereczek od Biolove. Po zmyciu nie ma na skórze tłustego filmu, oczy nie są zamglone, a po tuszu nie ma śladu. Propozycja od Klairs jak na razie jest na pierwszym miejscu, ale w zapasie mam jeszcze maleństwo od Tosowoong. 

DENKO | Zużycia z końca roku - Korres, Neogen, Banfi, d'Alchemy...
The Body Shop, Vanilla Pumpkin - Idealny zapach na jesienno-zimowe wieczory, w zapasie czeka mnie jeszcze masełko z tej serii i nie mogę się doczekać aż po nie sięgnę. Żel ma kremową konsystencję i jak to w przypadku TBS jest mega wydajny. Zapach bardziej przypomina jednak wanilię i nie ma nic wspólnego z dynią. 

Rituals, The Ritual of Dao Calming shower oil - O tym olejku opowiadałam Wam w listopadowych ulubieńcach. Sama nie przepadam za olejkami, ale tutaj jakimś cudem jest miłość. Lekka olejowa konsystencja, która pod wpływem wody zamienia się w kremową delikatnie myje skórę, fajnie się na niej goli nogi i co najważniejsze skóra jest nawilżona. Jeśli chodzi o wydajność to nie jest tak źle, tylko cena odstrasza 38 zł za 200 ml.

Korres, Jaśminowy balsam do ciała - Po tym balsamie już wiem jak bardzo zmieniły się moje gusta zapachowe. Dwa lata temu uważałam ten jaśmin za cudo, a teraz ledwo zmęczyłam całą buteleczkę. Samo działanie było bardzo fajne i nie trzeba było długo czekać aż się wchłonie, tylko ten zapach. 

Bielenda, Płyn micelarny opuncja figowa i aloes - Miałam już okazję używać kilka różnych płynów micelarnych i moim faworytem zawsze był różowy Garnier, ale to się właśnie zmieniło. Bielenda super zmywa makijaż oka jak i twarzy. Skóra nie jest ściągnięta, a i skład jest przyjemny bo wysoko w składzie mamy glicerynę i panthenol. Pamiętajcie jednak o zmywaniu płynów micelarnych!

Cosrx, Centella Water Alcohol-Free Toner - Jeden z lepszych toników jakie miałam okazję używać. Pięknie koi i nawilża skórę, co najważniejsze nie zawiera alkoholu. Jedyny minus to dość mała pojemność, bo tylko 150 ml i idzie jak woda. Chce więcej!

DENKO | Zużycia z końca roku - Korres, Neogen, Banfi, d'Alchemy...
Your Natural Side, Olej kameliowy - O olejku kameliowym słyszałam same ochy i achy, podobno działa cuda na włosy. Po zużytej 10 ml buteleczce mogę powiedzieć, że ja u siebie nie zauważyłam nic poza nawilżeniem. Bez szału, nawet zapach nie był oszałamiający. 

Ziaja, Esencja tropikalnego kokosu w peelingu cukrowym - Typowy lekki peeling cukrowy z delikatnymi drobinkami, ale za to zapach jest cudowny. Pozostawia lekko tłustą konsystencję, ale zdecydowanie mniejszą niż Soap Szop. W składzie na drugim miejscu mamy parafinę, ale na szczęście nie zapchała mnie. Mniejsza pojemność 100 ml idealna na podróż. Może kiedyś się skuszę z racji zapachu. 

Fitokosmetik, Szampon z Cassią wzmocnienie i regeneracja - Bardzo fajny delikatniejszy szampon, ale niestety mało wydajny przez swoją lekko galaretowatą konsystencję. Dobrze radził sobie ze zmywaniem olejów, ale czy zauważyłam żeby wzmacniał włosy to sama nie wiem. 

Banfi, Pokrzywowa wcierka - Do ślubu zapragnęłam długich włosów, a że czasu zostało mi mało to wspomagam się wcierkami. Po Orientanie postanowiłam wypróbować Banfi, ale w wersji z pokrzywą. Muszę przyznać, że nie wywarła na mnie wielkiego wrażenia. Stosowałam ją dość regularnie, wielkiego przyrostu i baby hair nie zauważyłam. W zapasie mam jeszcze Lady Banfi od Magdy, więc trzymam kciuki za tą wersję. 

Jak widzicie może szału nie było, ale do kosza trochę poleciało produktów. Obecnie skupiam się na balsamach i masłach do ciała. Mam ich zdecydowanie za dużo i dwa niestety poleciały do kosza bo się przeterminowały. A jak Wasze nastawienie na zużywanie w tym roku? Czekam na komentarze.
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.