Włosy | 3 kosmetyki Anwen w akcji

niedziela, 20 stycznia 2019
Włosy | 3 kosmetyki Anwen w akcji
Cześć wszystkim! Rok 2018 był przełomowym w pielęgnacji moich włosów. Kilka lat temu interesowałam się włosomaniactwem, ale chyba nigdy do takiego stopnia jak dziś. Fakt, używałam różnych naturalnych kosmetyków tylko, że nie wiedziałam kiedy, co użyć. Jak możecie się domyślać efekty jakieś były, ale nie powalały. Obecnie wiem już kiedy muszę sięgnąć po proteiny, humektanty czy emolienty. Przede mną jeszcze daleka droga, lecz tym razem widzę światełko w tunelu. Dziś opowiem Wam o trzech produktach chyba najbardziej znanej włosomaniaczki, czyli Anwen. Zapraszam!

Olej Marakuja - włosy wysokoporowate
W ofercie Anwen mamy trzy oleje do włosów, Mango - średnioporowate, Werbena - niskoporowate i Marakuja, czyli wysokoporowate. Nazwy z początku mogą być mylące ponieważ wersja moja zupełnie w składzie nie ma oleju z marakui. Jej bazą jest olej z kiełków pszenicy, olej lniany i olej z pestek jabłka. Skąd takie nazwy to nie mam pojęcia, bo zapach produktu również nie przypomina tego owocu.

Co do działania to muszę przyznać, że bywa z nim różnie. Moje włosy, które raz bywają średnioporowate, a raz wysokoporowate nie do końca lubią się z olejem lnianym. Wielokrotnie mówiłam Wam, że to właśnie olej z awokado jest ich ideałem i zawsze jestem zadowolona z efektów po olejowaniu. Po oleju lnianym moje włosy czasami się puszą jeszcze bardziej niż zwykle. Fakt są nawilżona i odżywione, ale wyglądam jak porażona prądem. Mój sposób na ten kosmetyk to mieszanie go z maską, np. z Kallosem w wersji Mango. Połączenie idealne!

Skład: Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil, Pyrus Malus (Apple) Seed Oil, Parfum, Tocopheryl Acetate, Benzyl Benzoate, Benzyl Alcohol.

Włosy | 3 kosmetyki Anwen w akcji
Włosy | 3 kosmetyki Anwen w akcji
Maska Winogrona i Keratyna - włosy średnioporowate
Moim numerem 1 z całej trójki jest zdecydowanie maska do włosów, która notabene poszła jako pierwsza w ruch. Po otwarciu opakowania zaskoczyła mnie kremowa konsystencja przypominająca masła do ciała. Jest to ogromny plus ponieważ wiemy, że nic przy nakładaniu nam nie spłynie. Jak w przypadku olejów mamy tutaj również trzy wersje maseczek do każdej porowatości. Jako że olej wybrałam dla wysokoporowatych to zdecydowałam się na maseczkę dla średnioporowatych, aby utrzymać równowagę.

Winogrona i Keratyna to typowo proteinowa mieszanka, która o dziwo polubiła się z moimi włosami. Nie zdarzyło mi się jeszcze przesadzić z jej używaniem i przeproteinować włosy. Po użyciu moja grzywa była odżywiona, nawilżona i wygładzona. Zdecydowanie mniej się puszyły niż zwykle. Mogłaby tylko ładniej pachnieć, ale rozumiem że to sprawa typowo indywidualna. Polecam ją tym z Was, które również mają problem ze stosowaniem protein na włosy.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Behentrimonium Chloride, Glycerin, Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Silk, Maris Sal, Silica, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Panthenol, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene.

Włosy | 3 kosmetyki Anwen w akcji
Mint It Up - Szampon peelingujący
Niestety w tej gromadce musiał trafić się niewypał i jest nim właśnie szampon peelingujący. Nie jest to zły produkt sam w sobie, ale jest trudny w użytkowaniu - przynajmniej jak ma się dość dużo gęstych i długich włosów. Już tłumaczę Wam co i jak. W szamponie mamy zatopione drobiny, a dokładniej zmielone pestki moreli, które mechanicznie mają złuszczyć skórę. Poza tym mamy tutaj enzymatyczne złuszczanie, więc konkretnie działamy na skórę głowy. Ciężko mi stwierdzić czy przy delikatniej skórze głowy to nie będzie za dużo. Problem w tym, że po wykonaniu masażu głowy, ciężko drobiny zmyć z głowy. Nie raz łapałam się na tym, że pojawiały się następnego dnia na ubraniu czy poduszce.

Bazą szamponu jest Sodium Laureth Sulfate, czyli mocniejszy środek myjący i osobiście sięgam po tego typu szampony raz w tygodniu, a nawet raz na dwa tygodnie. Dzięki olejkowi miętowemu, który jest na końcu składu mamy uczucie świeżości i to się fajnie sprawdza, ale latem. Po środkach myjących od razu mamy mocznik, który ma nawilżyć skórę.

Myślę, że kluczem do znalezienia dobrych kosmetyków do włosów jest wiedza o ich porowatości. Jak widzicie na moim przykładzie, sprawdzają mi się tak na prawdę produkty do włosów wysoko i średnio porowatych. Zależy to od tego jak bardzo się przykładam do dbania o nie, jak często robię olejowanie, suszę suszarką czy nakładam hennę. Jestem ciekawa czy Wy znacie produkty Anwen i co o nich sądzicie. Dajcie znać w komentarzach!
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.