Odkrycia urodowe 2018 | Pielęgnacja, makijaż i włosy

poniedziałek, 18 lutego 2019
Odkrycia urodowe 2018 | Pielęgnacja, makijaż i włosy
Cześć wszystkim! Wiem, że dość późno obudziłam się z tego typu wpisem, ale chyba lepiej późno niż wcale. Nie zawsze mam okazję napisać o wszystkich produktach których używam, po prostu nie mam aż takiej siły przerobowej. W dzisiejszym wpisie pokażę Wam kilka moich odkryć z zeszłego roku, kilka rzeczy na pewno możecie kojarzyć. Będzie coś z pielęgnacji, makijaż i coś do włosów. 

Kosmetyki do makijażu
Jeśli chodzi o makijaż to 2018 zdecydowanie należał do marki Colourpop. Aż trzy razy składałam tam zamówienie i za każdym razem byłam zadowolona z zawartości. Przetestowałam produkty do ust, kredki do brwi, rozświetlacz, ale to palety zachwycają mnie najbardziej. W swojej kolekcji mam ich aż 7 i przyznam szczerze, że na tylu się nie skończy. Kolory zaskakują różnorodnością i łatwością w użyciu, a to wszystko za naprawdę niską cenę. 

Odkrycia urodowe 2018 | Pielęgnacja, makijaż i włosy
Tym z Was które raczej stawiają na mat, ale czasami potrzebują blasku polecam pojedyncze foliowe cienie z Hean, Treasure Foil Metallic. Mają piękne odcienie, od szampańskiej klasyki, przez brzoskwinię na turkusie kończąc. Odcień 918 Evening Flash wygląda cudownie na całej powiece jak i w wewnętrznym kąciku oka. Za to 912 Fever Night jest cieniem, który zrobi całą robotę. Liliowa baza z niebieskimi drobinkami, cudo!

Ostatnia rzecz makijażowa to podkład. Mac, Face and Body w odcieniu C1 to mój numer jeden latem i wiosną, a także wtedy kiedy potrzebuję lekkiego krycia. Ma on konsystencję wody, najlepiej nakładać go dłońmi wtedy uzyskujemy najlepsze krycie. Można go stopniować, choć moim zdaniem nigdy nie uzyskamy pełnego krycia, zawsze coś będzie przebijać. Jedna jego wada to to, że się klei nieprzypudrowany i potrzebuje chociaż niewielkiej ilości. Jest to w ogóle pierwszy podkład jaki mam, który był u mnie w użyciu przez 2 miesiące non stop. 

Odkrycia urodowe 2018 | Pielęgnacja, makijaż i włosy
Pielęgnacja twarzy
Jak wiecie jestem pielęgnacyjnym freakiem, ale mam wrażenie że to właśnie 2019 będzie dla mnie przełomowym rokiem. Wiem już co moja skóra lubi, czego unikać i co najważniejsze pożegnałam się z krostkami. Lipiec, sierpień i wrzesień to były miesiące wysypu, nigdy nie miałam tak paskudnej skóry. Obecnie (tfu tfu) pojawia mi się nieprzyjaciel jeden raz na jakiś tydzień, dwa gdy zjem po prostu coś mocno tłustego czy słodkiego. Wielkim odkryciem dla mnie były maski Mediheal, które często pomagają mi w gojeniu i nawilżeniu skóry. Moim faworytem zdecydowanie jest wersja TeaTree Care Solution, podstawą tej maski jest wąkrotka azjatycka i ekstrakt z liści wierzby białej. Są to składniki, które działają przy zmianach skórnych, zanieczyszczeniach i gojeniu się. O drugiej masce pisałam Wam niedawno, więc tutaj tylko o niej wspomnę, a mowa o N.M.F Aquaring. Jest to maska typowo nawilżająca, nawadniająca, mój must have na jesień i zimę. 


Czasami doceniamy kosmetyk dopiero jak się skończy. Tak było u mnie w przypadku kremu pod oczy z d'Alchemy. Z początku nie robił na mnie wrażenia, aż nie dobił dna. Konsystencja z początku jest dość zbita, ale pod wpływem ciepła cudownie się rozpływa pod okiem. Skóra jest niesamowicie nawilżona, odżywiona i cienie zdecydowanie mniejsze. Gdybyście szukały to cudo się zwie dokładniej Age-Delay Eye Concentrate. Jak dla mnie zdecydowanie lepszy niż Kiehl's czy Resibo. Idąc dalej w pielęgnację i odkrywanie rzeczy, nie sądziłam że aż tak polubię się z serią Tonymoly, The Chok Chok Green Tea. Krem był petardą i mam w zapasach drugie opakowanie, ale również krem pod oczy jak i pianka do mycia twarzy rewelacyjnie się u mnie spisują. Mega wydajne produkty, krem pod oczy pomimo lekkiej konsystencji nawilża skórę niesamowicie, a pianka mocno oczyszcza i nie ściąga za bardzo skóry. Tonymoly nie ma rewelacyjnych produktów dlatego tak mocno jestem zaskoczona.

Odkrycia urodowe 2018 | Pielęgnacja, makijaż i włosy
Włosy
Temat włosów rzadko się tu pojawia, ale odkryłam dwie rzeczy które rzeczywiście zmieniły ich pielęgnacje. Hennowanie, a raczej ziołowe farbowanie ponieważ raczej staram się unikać henny w mieszankach. Przerabiałam już cassię, mieszanki z rumiankiem i powiem Wam, że efekt mi się bardzo podoba, włosy są jeszcze bardziej grube, pięknie lśnią. Jedyna rzecz jaka mi przeszkadza to fakt, że mocno ściemniały i maję rudy poblask. Takie blondo-rude. Co do pielęgnacji to w końcu olejowanie to nie czarna magia dla mnie. Już wiem, że moje włosy potrzebują podkładu i w tym przypadku na nowo odkryłam tonik różany od Evree. Ma świetny sprej, zapach i działanie. Zdecydowanie lepiej się u mnie sprawdza niż żel aloesowy. Kończę już drugą butelkę i nie ostatnią. 

Tak prezentują się moje odkrycia z 2018 roku i pewnie nie raz jeszcze zobaczycie te kosmetyki u mnie. Jestem ciekawa jakie produkty czy marki Wy odkryłyście? Może używałyście coś o czym dziś mówię? Jakie są Wasze wrażenia? Dajcie znać w komentarzach!
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.