4 produkty, które musisz poznać!

piątek, 1 marca 2019
4 produkty, które musisz poznać!
Hej wszystkim! Czas pędzi jak szalony i już mamy marzec. Z jednej strony mnie to cieszy ponieważ nie mogę się doczekać naszej przeprowadzki, a z drugiej strony chciałabym się jeszcze nacieszyć Warszawą. Jestem ciekawa jak Wy radzicie sobie z rozłąką, bo choć mieszam już kilka lat sama to rodzinę mam pod nosem. Koniec rozmyślania i czas na kosmetyki. Przedstawię Wam dziś cztery produkty do twarzy, które testuję już ponad 2 miesiące i miło mnie zaskoczyły. 

Oczyszczanie, kojenie i regeneracja
W tym roku moim celem jest całkowite pozbycie się niedoskonałości i przebarwień. Nauczyłam się w końcu, że maski z dodatkiem węgla jak i niektóre glinki mi nie służą. W moje ręce wpadły trzy miniaturki I'm from, Mugwort Mask dzięki akcji z Wishtrend. Jest to jednak z tych masek, która na spokojnie spisałaby się u każdej z Was. Ona nie tylko koi, regeneruje ale i oczyszcza w bardzo delikatny sposób skórę. Ma ona postać żelu, który chłodzi naszą skórę i zmniejsza zaczerwienienie. Bylica pospolita, która znajduje się maseczce pochodzi z wyspy Ganghwa w Korei. U mnie lądowała ona najczęściej po peelingu dla mocniejszego efektu oczyszczenia. Po zmyciu zero podrażnienia, a wszelkie niedoskonałości goiły się mgnieniu oka. Na pewno zamówię kolejne opakowanie gdy zużyję ostatnią tubkę.

4 produkty, które musisz poznać!
Drugi produkt, który ratuje moją skórę to Healing Serum od Elrastory. Opowiadałam już Wam o nim w poście z podsumowaniem stycznia. Ekstrakt z z szarotki alpejskiej (77%) jest tutaj bazą i dopiero potem mamy oczyszczoną wodę, dalej w składzie znajdziemy witaminę B3, propolis i wąkrotkę azjatycką. Wszystkie składniki rewelacyjnie działają na gojenie się ran, wyrównanie kolorytu skóry i odżywienie. Konsystencja przypomina ciut gęstszą wodę przez co niewiele nam potrzeba aby pokryć twarz. Obecnie stosuję te serum na plecy gdzie leczę trądzik i po dwóch użyciach, skóra jest mniej zaogniona.

Tonik w płatkach 
Tonik dla leniwych? To zdecydowanie Mamonde, Rose Water Toner Pad. Wersja zwykła w butelce jest popularna w Korei, ale moja ciekawość wygrała i zdecydowałam się na to pudełeczko. W środku mamy 40 cienkich płatków mocno nasączonych tonikiem. Jeden zdecydowanie wystarczy aby przetrzeć twarzy oraz szyję. Możemy równie dobrze użyć ich jako maskę, kładziemy 2-3 płatki na twarz i czekamy 5-10 minut. Tonik jest na bazie róży damasceńskiej, dobrze radzi sobie z kojeniem i nawilżeniem skóry. Osoby, które nie lubią różanych zapachów raczej nie będą zadowolone.

4 produkty, które musisz poznać!
Tego się nie spodziewałam!
Wieki już nie używałam produktów do twarzy od The Body Shop. Jednak jak wiecie w grudniu miałam okazję otwierać kalendarz adwentowy właśnie tej marki i w jednym z okienek był krem, który dziś właśnie się tu pojawia. Drops of Youth, Youth Cream już prawie dobija dna, polubiłam się z nim tak bardzo, że często sięgam po niego rano jak i wieczorem. Formuła kremu oparta jest na komórkach macierzystych trzech roślin oraz oleju babassu. Jest to typowo nawilżający krem, który rzeczywiście działa. Moja skóra po nocy nadal jest w dobrym stanie. Lekka żelowa konsystencja dobrze łączy się z serum i esencją, nadaje się również pod makijaż. Cery mieszane i tłuste będą z niego bardzo zadowolone. Krem jest wegański i nietestowany na zwierzętach.

To na tyle jeśli chodzi o polecane kosmetyki. Już za chwilę odświeżam swoją pielęgnację na wiosnę i zobaczymy czy coś mnie zachwyci. Będzie trochę produktów pod oczy jak i serum z witaminą A. Trzymacie za mnie kciuki, aby produkty nie okazały się bublami. 
Pozdrawiam


Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.