DENKO | Zużycia z 9 tygodni - Resibo, Ziaja, Vianek, Balea...

niedziela, 10 marca 2019
DENKO | Zużycia z 9 tygodni - Resibo, Ziaja, Vianek, Balea...
Hej wszystkim! W końcu czas na denko i to nie byle jakie, prawie 2,5 miesiąca zużywania więc lepiej przygotujcie się na tasiemiec. Nowy rok, nowa siła na zużywanie i podany termin odbioru mieszkania. Myślę, że to ostatnie na mnie najbardziej zadziałało. Dziś nawet pojawi się trochę kolorówki, którą cały czas staram się zużyć jednak jak same wiecie nie jest to łatwe. Zobaczymy co przyniesie moje 4 miesięczne wyzwanie następnym razem. Aby nie przedłużać zapraszam Was z kawą czy herbatą na wpis!
Bath and Body Works, Twisted Peppermint - Balsam o cudownym zapachu czekolady z miętą. Bardzo dobrze nawilżał, szybko się wchłaniał, ale niestety efekt chłodzenia zimą nie należy do najprzyjemniejszych. 

Schwarzkopf Gliss Kur, Ekspresowa odżywka dwufazowa z jedwabiem - Nie miałam już dawno tej wersji, ale już wiem czemu. Oblepiała włosy, po wysuszeniu włosy nadal się strasznie puszyły, ale wciąż dobrze sobie radziła z rozczesywaniem. 

Anwen, Maska Winogrona i Keratyna - Bardzo dobra proteinowa maska w szczególności jeśli Wasze włosy nie przepadają za keratyną, ale czasem musicie jej użyć. Tylko raz byłam niezadowolona z efektu po niej, ale to z własnej winy (nałożyłam za dużo produktu). Włosy są ujarzmione, lekko nawilżone i tyle.

Mamonde, Rose Water Toner Pad - Niedawno pisałam Wam o tych płatkach i wciąż polecam je zakupić. Rewelacyjny produkt dla leniwych jak i na wyjazdy. Wszystkie płatki od początku do końca są mocno nawilżone. Możemy ich oczywiście używać jako toniku, ale również jako maski na mocno przesuszone i podrażnione miejsca.

DENKO | Zużycia z 9 tygodni - Resibo, Ziaja, Vianek, Balea...
Balea, Żel pod prysznic o zapachu kokosa z ananasem - Brakuje mi wakacji i to strasznie, dlatego powoli ratuję się takimi zapachami. W tym przypadku czujemy bardziej ananas niż kokos co jest dla mnie ogromnym plusem. Niestety przy dłuższym używaniu był męczący.

Vianek, Płyn micelarny i krem do rąk z serii odżywczej - Produkty tej marki od czasu do czasu pojawiają się u mnie i raczej byłam zadowolona. W tym przypadku niestety nie było zachwytu. Płyn micelarny z tonikiem to dla mnie nie porozumienie, bo albo coś jest tonikiem albo płynem micelarnym. Stosowałam go zdecydowanie do zmywania makijażu oka i czasami twarzy. Dobrze sobie z tym radził, ale strasznie się pienił co mnie denerwowało. Krem do rąk był tłuścioszkiem więc używałam go tylko na noc. Dobrze nawilżał i regenerował skórę, ale nawet po 8 godzinach zostawał film na skórze.

Resibo, Krem pod oczy - Wiele ochów i achów się nasłuchałam na temat tego kremu. Szczerze? Nie wiem co w nim jest takiego niesamowitego. Dla mnie jest to zwyczajny krem nawilżający i tyle. Ładnie wnikał w skórę, nic mnie nie szczypało, ale nie dogadywał się ze wszystkimi moimi produktami (potrafił się mazać pod okiem). Niestety nie zauważyłam aby rozjaśniał skórę pod okiem czy redukował obrzęki. Ba nawet pojawiła mi się nowa zmarszczka pod okiem!

DENKO | Zużycia z 9 tygodni - Resibo, Ziaja, Vianek, Balea...
Balea, Żel pod prysznic o zapachu wanilii i kokosa - Żele tej marki bardzo lubię i często mam je w zapasie. Wersja z wanilią i kokosem była dość słodka, ale nie mdliło nas po niej. Przypomina mi odrobinę żel pod prysznic od The Body Shop, wanilia z dynią.

Bielenda, Juicy Jelly Mask wersja arbuzowa - Jak ta maska pachnie! Sam zapach mnie mocno relaksował, ale samo działanie było również dobre. Jeśli Wasza skóra jest podrażniona po peelingu bądź mocno przesuszona to polecam sięgnąć po to maleństwo. Jest bardzo wydajne bo ten słoiczek spokojnie wystarczył mi na jakieś 10-12 użyć.

Holika Holika, Żel aloesowy - Jak wiecie jestem jego ogromną fanką, choć przyznaję, że jako podkład pod olej średnio się nadaje.

Nature Queen, Czerwona glinka - Moja cera nie do końca lubi się z glinkami, jedynie akceptuje glinkę białą, różową i właśnie czerwoną. Te dwie ostatnie mogę spokojnie polecić osobom z cerą naczynkową ponieważ ładnie uszczelniają naczynka. Glinka ładnie oczyściła moją skórę, załagodziła wszelkie zmiany i wyrównała koloryt. Uwaga ma dość smrodliwy zapach.

Ziaja, Nawilżający krem do rąk Lemon cake - Przeciętny krem jeśli chodzi o nawilżenie. Używałam go od mycia do mycia i bardzo szybko się wchłania. Duży plus za cytrynowy zapach.

DENKO | Zużycia z 9 tygodni - Resibo, Ziaja, Vianek, Balea...
Bartos, Ruby Vine krem wzmacniający - Muszę przyznać, że miło się zaskoczyłam jego działaniem. Moja skóra gdy go używałam była nawilżona, rozjaśniona i gdy coś się na niej pojawiło to szybko znikało. Jednak to opakowanie to jakaś porażka, strasznie się brudziło i przez to nawet nie mam zamiaru do niego wracać.

 Schwarzkopf, Oil Miracle - Generalnie dla mnie cała ta seria to jakiś jeden wielki niewypał, dziś jednak opowiem Wam tylko o szamponie. Bardzo ciężki produkt, miałam wrażenie że oblepia mi włosy więc musiałam uważać z ilością. Zamknięty i tak się wylewał z opakowania, przez co musiałam szorować szafkę jak i wannę co jakiś czas. Zupełnie nie polecam.

Sattva, wcierki we współpracy z Agnieszką Niedziałek - Agnieszka dorzuciła mi trzy miniaturki swoich wcierek do zamówienia i chwała jej za to. Po takiej ilości mało mogę wnioskować z działania, ale wiem że żadna z nich nie podrażniła mi skóry i który zapach mnie najbardziej przekonuje. Zgadniecie?

I'm from, Mugwort Mask - O tej masce ostatnio non stop Wam wspominam, więc dziś szybko. Maska która zarazem Wam ukoi i oczyści skórę, nie przesuszy jej i zadziała antybakteryjnie.

DENKO | Zużycia z 9 tygodni - Resibo, Ziaja, Vianek, Balea...
Eco Lab, Szampon i odżywka z aloesem - Oba produkty rewelacyjnie sprawdziły się przy moich dość suchych włosach. Szampon nie miał problemu ze zmywaniem oleju i nie powodował przyklapu. Odżywka pomimo swojej wodnistej konsystencji dobrze nawilżała, czasami mieszałam ją z olejami i tutaj też się sprawdziła.

Babuszka Agafia, Odżywka do włosów farbowanych - Szczerze mówiąc to saszetka starczyła mi na 3-4 użycia i ciężko coś wywnioskować. Odżywka nawilżała włosy i tyle.

Tołpa, Peeling 3 enzymy - Niestety kolejny wychwalany produkt, który zupełnie się u mnie nie sprawdził. Palił moją skórę niemiłosiernie i maksymalnie wytrzymywałam 3 minuty. Ładnie oczyszczał cerę, ale za jaką cenę. Zdecydowanie nie polecam cerom wrażliwym i suchym.

Sadza Soap, Żel pod prysznic - Zużyć zużyłam i chyba tyle w tym temacie. Poza myciem nie zauważyłam nic, kolor żelu lekko czarny, zapach mało przyjemny.

DENKO | Zużycia z 9 tygodni - Resibo, Ziaja, Vianek, Balea...
Ziaja, Dynia z imbirem galaretka do kąpieli - Nowość z Ziaji bardzo fajnie się sprawdzała, choć była upierdliwa. Zapach ciężko określić, ale mogę Wam śmiało powiedzieć, że trochę się zmienia gdy użyjemy wody (robi się słodszy). Nie wysusza skóry, zmienia kolor wody na lekko pomarańczowy i tyle. Nie kupię ponownie, ponieważ nie jest wydajne, a kosztuje około 13 zł.

Kallos, Maska do włosów Mango - Kupiłam ją z myślą o mieszaniu z olejami. W tym przypadku sprawdzała się rewelacyjnie i włosy za każdym razem były pięknie nawilżona, wygładzone. Samo jej działanie ciężko mi określić bo solo na włosy wylądowała raz i to przy samym denku.

CoLab, Suchy szampon - Chyba gorszego suchego szamponu nigdy nie miałam. Nie robił zupełnie nic poza tworzeniem białego nalotu na włosach. Nie kupię ponownie i nie polecam. Jak dla mnie mógłby istnieć tylko Batiste.

Farmona, Kryształowa sól do kąpieli - Jeśli chcecie aby Waszą kąpiel urozmaicała wódka o zapachu cytrusów to polecam! Serio wali alkoholem tak, że aż dziw że po kąpieli wychodzę trzeźwa. Na szczęście nie wysuszyła mi skóry, ale nie polecam.

DENKO | Zużycia z 9 tygodni - Resibo, Ziaja, Vianek, Balea...
Ziaja, Morski szampon do włosów - Dostałam końcówkę od koleżanki ponieważ strasznie męczyło ją używanie go. Szampon rzeczywiście jest na delikatniejszych środkach myjących, ale straszliwie plącze włosy i nie domywa ich u nasady.

Ziaja, Multimodeling ekspresowe serum do ciała - O dziwo ten produkt rzeczywiście pomógł w walce z jędrnością mojej skóry na udach. Automatycznie się wchłania w skórę i nawet dla mocniejszego efektu nawilżenia można na niego nałożyć balsam czy masło. Pamiętajcie tylko, że poza smarowaniem ja jeszcze używam szczotki na sucho i dość intensywnie ćwiczę od 3 miesięcy.

Tonymoly, Rozjaśniająca esencja z białą herbatą - Pisałam Wam kilka miesięcy temu, że właśnie ta esencja mi zapchała skórę. Dlatego przestałam jej używać na twarz i poleciała na szyję. Rewelacyjnie nawilżała, rozjaśniała i nawet lekko spłyciła mi moją zmarszczkę. Na twarz nie polecam, ale na szyję jak najbardziej.

Ziaja, Olejowy peeling do ciała z kruszonymi muszlami - Na spokojnie te muszle są gdzieś w połowie składu i na skórze nawet ich nie czuć. Jest to typowy peeling cukrowo-parafinowy. Delikatnie ściera martwy na skórek i mocno oblepia skórę. Mnie na szczęście nie zapchał na udach i dekolcie, ale wiem, że dziewczyny się na to skarżyły we wpisie z recenzją.

It's Skin, Serum z lukrecją - Lukrecję kocham, ale w kosmetykach i warto ją wprowadzić do swojej pielęgnacji. Serum z It's Skin idealnie wypada cenowo i ma całkiem fajny skład (jeden z lepszych jeśli chodzi o serię tych buteleczek). Pięknie rozjaśnia skórę, leczy niedoskonałości, tylko jeśli dobrze pamiętam to cery naczynkowe powinny uważać z używaniem tego składnika na dłuższą metę.

DENKO | Zużycia z 9 tygodni - Resibo, Ziaja, Vianek, Balea...
Miyo, Doll Face Compact Powder - Jak widzicie jest jeszcze trochę produktu na brzegach, ale nie mogę już doczekać się aż zmienię produkt. W sumie od początku nie jestem do końca zadowolona z tego pudru. Gdy pierwszy raz go użyłam to masakrycznie mi wysuszył skórę i zrobiło się jedno wielkie ciastko na brodzie. Nałożony lżejszą ręką nie utrzymuje matu na długo i po 3 godzinach już się wyświeca.

Maybelline, Tusz do rzęs Total Temptation - Z początku tusz fajnie się sprawdzał i dawał mocniejszy efekt na rzęsach. Niestety z czasem gdy podsychał tworzył mało estetyczne pajączki i ciężko było z nim pracować. Czy pachnie kokosem? Dla mnie nie.

Miyo, Tusz do rzęs Envy My Eyes - W odróżnieniu do pudru tusz bardzo fajnie mi się spisywał. Delikatnie podkreślał rzęsy, lekko je wydłużając i podkręcając. Idealny dla osób, które nie lubią mocnego efektu na oku.

Sephora, tusz do rzęs Cinescope - Co to za bubel to ja nie wiem. Już po kilku minutach mamy rozmazane plamy tuszu na oczach, a pod koniec dnia wyglądamy jak małe pandy. Dobrze, że go dostałam bo plułabym sobie mocno w brodę.

DENKO | Zużycia z 9 tygodni - Resibo, Ziaja, Vianek, Balea...
The Body Shop, Masło do ciała Vanilla Pumpkin - Piękny zapach wanilii, który utrzymuje się na skórze cały dzień. Moja piżama non stop nim pachniała i chętnie bym do niego wróciła gdyby nie fakt, że mam zapas balsamów na rok. Dla mnie masła od TBS są wyznacznikiem dobrego nawilżenia i przerobiłam już większość zapachów.

Ziaja, Czekoladowy miszmasz peeling cukrowy - Tutaj tak samo jak w przypadku peelingu z serii GdanSkin, tylko dochodzi do tego mocno czekoladowo-orzechowy zapach. Mdliło mnie już pod koniec opakowania.

Nacomi, Body mousse o zapachu kokosa i banana - Mus dostałam od Kasi i muszę przyznać szczerze, że rewelacyjnie nawilżał skórę. Niestety niekiedy tłusta formuła mnie męczyła i dość długo zeszło mi zużycie go. Zapach jak najbardziej wakacyjny, czy ktoś używa olejków latem do nawilżania?

Jeśli któraś z Was wytrwała do końca to dostajecie 100 punktów żelkowych za wytrwałość. Sama musiałam podzielić pisanie na dwie raty bo myślałam, że usnę. Jednak wiem, że denka to dość mocno czytane posty u mnie i sama lubię do nich wracać gdy robię zakupy. Miałyście okazję używać, któryś z produktów? Macie inne spostrzeżenia? Dajcie znać w komentarzach.
Pozdrawiam



Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.