Ostatni miesiąc | Luty 2019 - Bullet Journal, J-Beauty i nowa drama

poniedziałek, 4 marca 2019
Ostatni miesiąc | Luty 2019 - Bullet Journal, J-Beauty i nowa drama
Cześć wszystkim! Co raz bliżej wiosny, ba nawet dziś gdy piszę posta za oknem mamy 16 stopni. Nie mogę się doczekać ciepła, chodzenia bez czapki i kwitnących drzew. Nie wiem jak Wy, ale na mnie pogoda ma ogromny wpływ i gdy widzę takie zmiany mam od razu uśmiech na buzi. Dziś opowiem Wam co takiego działo się u mnie w lutym i jakie mam plany na najbliższe 4 miesiące. Zapraszam!

Bullet journal, planowanie wydatków i zakupów 
Ostatnio zainspirowana grafikami na Pintereście zapragnęłam prowadzić BJ. Zapisałam sobie kilka pomysłów, napisałam do Kasi i mam. Swój zeszyt zakupiłam w Flying Tiger, pokazywała je u siebie Mazgoo i myślę, że to dobry wybór na początek. Czemu Bullet Journal? Przerabiałam już mnóstwo plannerów oraz kalendarze i to raczej nie dla mnie. Jestem osobą, która lubi zaplanować każdy aspekt swojego życia, tak nawet aktywność na Instagramie. Rozpisałam sobie jak na razie kilka dni na marzec, tracking habit oraz plany na zakupy kosmetyczne. Idzie mi bardzo dobrze, chociaż nie obyło się bez wpadek i tak zamiast napisać sobota wyszło mi sobta. Jeśli dojdę już do wprawy to na pewno pokażę Wam jak to wszystko u mnie wygląda.

28 lutego oszalałam i wiecie co zrobiłam? Założyłam się z moim narzeczonym, że nie zrobię zakupów kosmetycznych przez 4 miesiące. Tak cztery nie dwa, nie jeden. Nie wiem co mi strzeliło do głowy, ale podjęłam się wyzwania. Moją karą ma być zmywanie naczyń przez 2 tygodnie i dla jednych z Was to może być nic, ale ja się brzydzę dotykać naczyń. Tak, że good luck i have fun.

Ostatni miesiąc | Luty 2019 - Bullet Journal, J-Beauty i nowa drama
Something in the Rain - trochę inna drama
W zeszłym roku odkryłam magię K-drama i mam już na swoim koncie kilka takich seriali. Poszukiwałam czegoś mniej infantylnego i trafiłam na Something in the Rain na Netflixie. Jest to historia miłosna, ale trochę bardziej codzienna. 35 letnia Jin-ah zakochuje się w młodszym bracie swojej najlepszej przyjaciółki. Niestety nie wszyscy są za tym związkiem, a dodatkowo w pracy naszej głównej bohaterki zaczyna się dziać coś nieciekawego. Mamy tu trochę komedii, trochę romansu jak i dramatu. Ja cały serial wciągnęłam bardzo szybko, a uroda głównej aktorki mnie powala - ona ma 37 lat!

Ostatni miesiąc | Luty 2019 - Bullet Journal, J-Beauty i nowa drama
Czas na japońskie kosmetyki - Hada Labo
Mam wrażenie, że trochę idę po prąd z trendami kosmetycznymi w Polsce. Zewsząd słyszę o kosmetykach naturalnych czy wegańskich. Żeby nie było to nic do nich nie mam, jak wiecie sama mam kilka takich produktów u siebie. Jednak po czasie zauważyłam, że niestety w większości mi się one nie sprawdzają. Jak na razie najlepiej spisała mi się marka Vianek jak i d'Alchemy dlatego ich produkty nie raz trafią jeszcze do mnie. Teraz mam zamiar przetestować kilka produktów z Japonii. Zamówiłam trochę ze strony Yesstyle i zobaczymy czy są tak dobre jak się o nich mówi za granicą. Jak widzicie na zdjęciu zdecydowałam się na trzy odżywki marki Hada Labo, ale to nie wszystko. Czekam jeszcze na maseczki oraz produkty do mycia twarzy. W połowie marca zdradzę Wam co takiego nowego u mnie się pojawiło w styczni i lutym, a trochę tego będzie.

Ostatni miesiąc | Luty 2019 - Bullet Journal, J-Beauty i nowa drama
Ostatni miesiąc | Luty 2019 - Bullet Journal, J-Beauty i nowa drama
Zużywanie kolorówki
Mojego styczniowego zakupu organizacyjnego chyba Wam nie pokazywałam, ale zrobię o tym raczej osobny wpis. 2019 rok to czas na zużywanie konkretne kolorówki, co miesiąc wybieram sobie produkty, które będą używać w danym miesiącu. Dzięki tej metodzie jestem w stanie konkretnie przetestować, np. paletę cieni czy pomadkę do ust. W lutym na tapecie była złożona przeze mnie paleta trzech duochromów i jednego satynowego cienia od Colourpop. Pracuje się z nimi mega przyjemnie, tak naprawdę jeden cień robi całą robotę i nie trzeba się bawić w łączenie. Są one mega miękkie, co jest plusem jak i minusem bo bardzo się kruszą w opakowaniu. Pigmentacja jest rewelacyjna i wystarczy tylko dotknąć lekko palcem by móc pokryć całą powiekę. Od dołu mamy Glass Bull, Tea Garden, Snake Eyes i Dragonfly. Są to cienie, które możemy kupić osobno jak i w zestawie The Yin to My Yang w cenie $22. Jedna uwaga, nie polecam kupowania na Colourpop pojedynczych cieni matowych. Zauważyłam, że mają one o wiele gorszą pigmentację niż te w paletach.

Mam nadzieję, że marzec okaże się również ciekawym miesiącem. W planach mam wizytę u fryzjera, wyjazd w góry i może małe spotkanie na Ekocudach. Jestem ciekawa jak Wam minął poprzedni miesiąc i jakie macie plany? Używałyście może produktów Hada Labo, a może polecacie inną markę do przetestowania? Czekam na Wasze komentarze.
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.