Włosy | Nowość od Joico, czyli Defy Damage i wizyta u fryzjera

poniedziałek, 3 czerwca 2019
Włosy | Nowość od Joico, czyli Defy Damage i wizyta u fryzjera
Hej wszystkim! Powracam do Was po ponad miesięcznej przerwie i tym razem z recenzją kosmetyków do włosów. O tym czemu mnie nie było i czy wracam na stałe w następnym wpisie. Jeśli czytacie mojego bloga od dłuższego czasu to wiecie, że miałam okazję testować produkty Joico i za każdym razem byłam zadowolona z efektu. Jednak jak to my kobiety lubię testować nowości i często zmieniam swoją pielęgnacje. Sama z natury mam włosy grube, w dużej ilości i z tendencją do puszenia się. Z racji ślubu postanowiłam wrócić do farbowania po 3 latach i dziś przedstawię Wam efekt na włosach oraz kosmetyki, które stosuje od miesiąca. 

Defy Damage
Seria Defy Damage od Joico to nowość na fryzjerskim rynku oferująca nam zabieg w salonie jak i pielęgnację domową. Skierowana jest ona do włosów po zabiegach chemicznych, dla tych z Was, które stosują stylizację włosów na gorąco, po uszkodzeniach mechanicznych, czy po dużej ekspozycji na promienie UV. To co odróżnia serię Defy Damage to nowa technologia Smart Release. Bazuje ona na liposomach, małych pęcherzykach, które stopniowo uwalniają się w naszych włosach, dzięki czemu włosy są odżywione podczas zabiegu jak i w ciągu kilku dni po zabiegu. A co znajdziemy w tych pęcherzykach? Keratynę, argininę oraz olejek z dzikiej róży. Tak właśnie uzyskujemy efekt odbudowanych, mocnych i elastycznych włosów.

Włosy | Nowość od Joico, czyli Defy Damage i wizyta u fryzjera
Home Care - pielęgnacja domowa
Jak wcześniej Wam wspomniałam w skład Defy Damage wchodzi również pielęgnacja włosów w domu, dzięki czemu możemy jeszcze dłużej cieszyć się efektem na naszych włosach. W składniej niej wchodzi szampon, odżywka, maska oraz krem ochronny przed stylizacją na gorąco. Myślę, że spokojnie każda z Was zauważy efekt na swoich włosach. Defy Damage Protective Shampoo to produkt po który możemy sięgać codziennie. Nie zawiera SLS i SLES, dzięki czemu delikatnie oczyszcza skórę głowy i włosy, nie naruszając koloru. Co jest charakterystyczne dla szamponów Joico to fakt, że są one niesamowicie wydajne. tak na prawdę kropla szamponu śmiało nada się na umycie całej głowy. Użyłam go również po wizycie u fryzjera gdzie moja skóra głowy była mocno podrażniona i przesuszona, nie nastąpiło żadne szczypanie czy pieczenie. 

Defy Damage, Protective Conditioner to lekka, ale przy tym kremowa odżywka do codziennego stosowania. Jej zadaniem jest nawilżenie, wygładzenie włosów oraz ochrona przez uszkodzeniami i utratą koloru. Poza wcześniej wspomnianymi składnikami znajdziemy tutaj panthenol, peptydy owsa i bogactwo olei. Odżywkę nakładamy na 2-3 minuty i spłukujemy letnią wodą. Efekt po spełnia obietnice producenta, włosy są nawilżone, ujarzmione i lepiej się rozczesują. Jest to jednak produkt, który najmniej mi przypadł do gustu, mam wrażenie że efekt jest ciut za słaby na moje włosy i to maska jest moim faworytem. Gęsta formuła Protective Masque jeszcze mocniej oddziałuje na nasze włosy po każdym użyciu mam wrażenie, że moje włosy są jak po zabiegu u fryzjera. Gładkie, mięsiste i pięknie odbijają światło. Maskę stosuję co drugie mycie, aby nie przeciążyć włosów i ostrzegam te z Was, które mają włosy delikatne i cienkie aby nie szaleć z ilością i częstotliwością. Jeśli boicie się oleju kokosowego, który jest wysoko w składzie, bez obaw, moje wysokoporowate włosy też za nim nie przepadają, a tutaj bez problemów.

Włosy | Nowość od Joico, czyli Defy Damage i wizyta u fryzjera
Włosy | Nowość od Joico, czyli Defy Damage i wizyta u fryzjera
Ostatni produkt z serii Home Care to Defy Damage Protective Shield, czyli bardzo lekki krem, który stosujemy na wilgotne włosy przed suszeniem. Ma on zapewnić nam długotrwałą ochronę przed wysoką temperaturą, smogiem i promieniowaniem UV. Co ciekawe za każdym razem gdy używam tego produktu moje włosy są jedwabiście gładkie i proste. Nagle moje niewielkie fale znikają, co akurat bardzo mnie cieszy, ponieważ włosy wyglądają schludniej. W moim przypadku lądują 2-3 pompki na długość i starannie nakładam krem, skupiając się najmocniej na końcówkach. 

Studio Fryzur Fanaberia - zabieg na włosy i efekt 4 godzin
Na moim Instagramie kilka dni temu mogłyście widzieć, że wybieram się do fryzjera. To moje szóste farbowanie włosów profesjonalnie (zazwyczaj farbuję się sama farbami fryzjerskimi) i jak zawsze byłam mocno zaciekawiona efektu. Wybrałam Studio Fryzur Fanaberia, gdzie fryzjerzy pracują na kosmetykach Joico i gdzie mogłam skorzystać z zabiegu Defy Damage. Z ręka na sercu mogę Wam powiedzieć, że pierwszy raz spotkałam się z tak sympatycznym, pomocnym i edukacyjnym salonem. Przed jakimkolwiek zabiegiem Pani Ania przeprowadziła ze mną wywiad, co stosowałam na włosy, jakiej farby używałam, jaki efekt chce osiągnąć i jakie z reguły są moje włosy.

Od razu wiedziałyśmy, że nie będzie to krótka wizyta i koniec końców spędziłyśmy razem ponad 4 godziny w salonie (jeszcze raz dziękuje, że mogłyśmy zostać po zamknięciu). Zdecydowałam się na rozjaśnienie włosów poprzez refleksy na całych włosach, i przyciemnienie odrostu abym mogła w dniu ślubu cieszyć się nadal efektem bez potrzeby ponownego farbowania. Pierwszym krokiem w zabiegu Defy Damage jest Pro Series 1, czyli ultralekki sprej, który ma ochronić nasze włosy przed szkodliwymi skutkami farby i przy tym optymalizuje proces rozjaśniania. Po zmyciu farby przyszedł czas na tonację. Jak się okazało moje włosy są na to dość oporne i lubią swój pomarańczowy pigment, dlatego wylądowała na nich podwójna dawka kosmetyku. Po jakichś 20-30 minutach przyszedł czas na drugą część zabiegu czyli maskę Pro Series 2. Zwiększa ona trwałość koloru, mocno nawilża i odbudowuje. Po pierwszym myciu mogę Wam śmiało powiedzieć, że włosy wyglądają jak by wcale nie były poddane jakiemukolwiek rozjaśnianiu, czy w ogóle farbowaniu.
Włosy | Nowość od Joico, czyli Defy Damage i wizyta u fryzjera
Podsumowując jeśli szukacie produktów, które wzmocnią i odżywią Wasze włosy, a korzystacie regularnie korzystacie z suszarki, lokówki czy prostownicy. Lubicie odwiedzać salony fryzjerskie w celu farbowania oraz rozjaśniania to mocno polecam Wam Defy Damage od Joico. Na pewno warto skusić się na maskę jak i na krem ochronny. Po tych dwóch produktach widzę największą zmianę w moich dość wymagających włosach. Pamiętajcie jednak, że jeśli jesteście właścicielkami włosów cienkich to odżywka będzie lepszym wyborem. Seria Defy Damage Home Care dostępna jest w salonach fryzjerskich jak i na stronie Miasto Włosów.


Jestem ciekawa czy miałyście okazję używać produktów marki Joico? Jak często sięgacie po suszarkę czy prostownicę? Może macie jakieś swoje sprawdzone produkty do włosów? Koniecznie dajcie znać w komentarzach. 
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.