Ostatni miesiąc | Wakacje 2019 - Nowa seria, ulubieńcy i cruelty free

wtorek, 3 września 2019
Ostatni miesiąc | Wakacje 2019 - Nowa seria, ulubieńcy i cruelty free
Hej wszystkim! Jak widzicie jestem i już będę na dłużej. Przygotowałam już sobie kilka wpisów dla Was i powoli wracam do swojej blogowej rutyny. Dziś w dużym skrócie o tym co działo się u mnie przez okres wakacji i jakie mam plany co do bloga. Przyznaję, że ciężko się wraca po takim czasie na bloga i z góry przepraszam jeśli ciężko mnie zrozumieć. Ostatnio mam dość ograniczony kontakt z żywym człowiekiem i da się to odczuć. Zapraszam!

Powrót na bloga i nowa seria
Zebrałam się w końcu i postanowiłam pisać z laptopa. Muszę tylko zgrać swoje zdjęcia z komputera i będę działać już regularnie. Może uda mi się nawet zorganizować jakieś mini rozdanie na blogu bądź na Insta, tylko zastanawiam się czy coś z Colourpop czy może jakaś pielęgnacja? W planach mam jeszcze nową serię na blogu, gdzie pokazuję Wam efekt po moich piątkowych spa. Dzięki temu będziecie też mogły zobaczyć działanie produktów, które obecnie używam i urządzeń. W sobotę już pierwsza odsłona Sobotniego Spa.

Ostatni miesiąc | Wakacje 2019 - Nowa seria, ulubieńcy i cruelty free
Ostatni miesiąc | Wakacje 2019 - Nowa seria, ulubieńcy i cruelty free
Ulubieńcy makijażowi, pielęgnacyjni i zapachowi
Ponieważ moja skóra nadal nie jest w dobrym stanie to staram się nie testować nowości aż tak bardzo jak kiedyś. Wybieram produkty kojące, regenerujące i leczące. Odłożyłam do zapasów filtr Biore i zmieniłam na Elrastory, UV Shield Centella Sun SPF 50+ PA++++ i przynajmniej moja skóra nie jest już tak podrażniona w okolicy ust i nosa. Ma on dość specyficzny ziołowy zapach, ale szybko się wchłania w skórę i nie pozostawia białego filmu. Krem pod oczy, który również okazjonalnie stosuje na moje wulkany to Purito, Centella Green Level Eye Cream. Tubka już jest ze mną kilka miesięcy i zawartość rewelacyjnie nawilża okolicę oka, zawiera aż 49& ekstraktu z wąkrotki azjatyckiej i peptydy. Ma działać przeciwzmarszczkowo i chyba działa, nadal nic nie mam w tej okolicy.

Kto czyta mojego bloga dłużej wie, że nie znoszę zapachu lawendy. Jednak jeśli kosmetyk działa to jestem w stanie się przemęczyć i tak jest w tym wypadku. Mario Badescu, Facial spray with aloe, chamomile and lavender to w zapachu czysta lawenda (w składzie znajduje się już na drugim miejscu). Na szczęście działanie kojące i uspokajające mi to wynagradza, sprej stosuję zamiast toniku po umyciu twarzy. Skóra chłonie go jak gąbka i zmiany na skórze ładnie się uspokajają. Skład jest bogaty w roślinne ekstrakty, nie zawiera parabenów i nie jest testowany na zwierzętach. A jeśli chodzi już o zapachy to moim obecnie numerem 1 są perfumy, które sama stworzyłam w Mo61 Perfume Lab. Mamy tutaj nuty frezji, melona, lotosa, yuzu oraz liści czarnej porzeczki. Był to mój zapach na który zdecydowałam się w dniu ślubu i polecam Wam wybrać się tam aby stworzyć swoje małe perfumowe dziecko.

Makijażu dużo nie będzie bo przez wakacje raczej go unikam i tylko na dłuższe wyjścia sięgam po krem BB oraz tusz do rzęs. Czasem coś zaszaleję i sięgnę po pomadkę. Wtedy mój wybór pada na 3CE Stylenanda Velvet Lip Tint w kolorze #Going Right. To piękny zgaszony ciemny pomarańcz, efekt na ustach jest subtelny z możliwością budowania pełnego. Nie wysusza ust i ładnie schodzi wciągu dnia z ust. BB po który sięgnęłam ponownie po dłuższej przerwie to Beautymory, Crystal Expert BB Cream w kolorze 01 Light Beige. Średnie krycie, naturalne wykończenie na skórze i ładny neutralny kolor. Jego pełną recenzję znajdziecie na blogu. Tusz, który pokochały moje rzęsy to Too Faced, Better Than Sex i chyba kupię pełnowymiarowe opakowanie bo ta objętość i wydłużenie mnie powala!

Ostatni miesiąc | Wakacje 2019 - Nowa seria, ulubieńcy i cruelty free
Ostatni miesiąc | Wakacje 2019 - Nowa seria, ulubieńcy i cruelty free
Zmiany kosmetyczne i kolor włosów
W końcu dojrzałam i zadecydowałam, że czas na zmiany i chcę być bardziej świadoma swoich zakupów. Dlatego postanowiłam, że rezygnuję z marek które testują swoje produkty na zwierzętach. Będzie to powolna zmiana jeśli chodzi o używanie bo muszę pozbyć się swoich zapasów, ale liczę na to że przyszłe nowości będą już cruelty free.

Ze zmianą kosmetyczną przyszła też zmiana koloru włosów. Z blondu na czerń w jeden dzień i powiem Wam, że kilka dni się przyzwyczajałam do swojego nowego wyglądu. Jakieś 3 lata nie miałam ciemnych włosów i pierwszy raz mam po prostu czarne, a nie kasztanowe. Jak się czuję z tą zmianą? Sama jeszcze nie wiem, na pewno moja skóra teraz wydaje się być bledsza, a oczy bardziej wyraźne. Kobieta zmienną jest więc zobaczymy jak długo pobędę w takim stanie.


Chyba to wszystko co chciałam dziś Wam przekazać. Jak pisałam, w sobotę pojawi się pierwsza odsłona nowej serii i jestem mega ciekawa jak ją odbierzecie. Dajcie znać jakie rozdanie by Was interesowało i czy używałyście coś z moich ulubieńców. 
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.