Moje cztery kąty | Zakończona sypialnia i korytarz

środa, 9 października 2019
Moje cztery kąty | Zakończona sypialnia i korytarz
Hej wszystkim! Piszę tego posta troszkę wcześniej i właśnie czekam na kanapę do salonu. Jeśli mnie obserwujecie na Instagramie * klik * to zapewne wiecie jak ona już wygląda, ale dziś nie o tym. Jak mogłyście zauważyć pokazuję Wam jak urządzam swoje mieszkanie. Dostaję prawie zawsze jakieś zapytania od znajomych czy to od Was. Stwierdziłam, że umieszczę tutaj zdjęcia przed i po, opowiem dlaczego na coś się zdecydowaliśmy i może to pomoże, którejś z Was w wyborze. Dziś będzie o sypialni i korytarzu, a w następnym wpisie planuję pokazać Wam mały pokój i salon. Zapraszam!

Nasze mieszkanie
Z Warszawy przeprowadziliśmy się do rodzinnego miasta mojego męża na Śląsk. Mieszkanie kupione w sumie spontanicznie i powiem Wam, że pierwsze co mnie urzekło to jego układ. Do każdego z pomieszczeń wchodzi się przez korytarz, który jest dość przestronny. Mamy tutaj 54 m2 plus piwnica, która jest całkiem pojemna (czeka mnie jeszcze sprzątanie jej). Dodatkowy plus to balkon, którego bardzo mi brakowało w mieszkaniu które wynajmowaliśmy i do dwóch lat on również ma być powiększany (czekam na te wieczory na balkonie). 

Moje cztery kąty | Zakończona sypialnia i korytarz
Moje cztery kąty | Zakończona sypialnia i korytarz
Co do samego stanu, to mamy szczęście ponieważ poprzedni właściciele zadbali o elektrykę, panele, okna i zostawili nam całą kuchnię jak i łazienkę (musieliśmy tylko kupić lodówkę i pralkę). No, ale nie może być tak pięknie. Kolory ścian w całym mieszkaniu to zupełnie nie mój gust i pierwsze co to zarządziłam malowanie. Na szczęście mój Teść bardzo to lubi, a ja kocham wybierać farby więc idealnie się złożyło. Drugi element do wymiany to rolety, które aż prosiły się o wyrzucenie. Postawiliśmy na ciemno szare dzień i noc, idealne rozwiązanie bo pasują do wszystkiego. Oczywiście musimy również wyremontować łazienkę, która dla mnie jest tragiczna i kuchnie (tutaj remont w listopadzie). No, ale przejdźmy do konkretnych pomieszczeń. 

Korytarz
Jak widzicie na zdjęciach przed korytarz miał odcień limonkowy, a meble były w kolorze ciepłego brązu. Aby rozjaśnić całe pomieszczenie postawiłam na jasny szary, czyli Dulux - Skandynawska prostota i jest to odcień zimny dlatego potrzebna była zmiana mebli. Ławeczka, wieszak i szafka na buty to wszystko co kupiliśmy w Ikea. Szafki na górze zostały pomalowane na biało, uchwyty wymienione na czarne i w miarę gdzieś to tam pasuje. W przyszłości planuję również wymianę oświetlenia, ale na chwilę obecną nie ma tragedii. 

Moje cztery kąty | Zakończona sypialnia i korytarz
Moje cztery kąty | Zakończona sypialnia i korytarz
Dodatki to odświeżacz do powietrza (przy dwóch kotach to bardzo ważne, aby w mieszkaniu był miły zapach), świeca, metalowy kot i obraz z Ikea. Na podłogę zakupiłam chodnik z Agaty Meble w kolorze niebieskim, aby panele się tak nie brudziły. W drugiej części korytarza nie mogłam poszaleć ponieważ mamy tu trzydrzwiową szafę do sufitu w której przechowuję bardzo dużo rzeczy, dzięki temu w pozostałych pomieszczeniach mogłam wszystko ułożyć bez potrzeby upychania. Mega się cieszę, że w końcu mam lustro do ziemi, ale trzeba non stop je myć. 

Sypialnia
To pomieszczenie chyba najbardziej wszystkim się spodobało. Od razu wiedziałam, że chcę tu połączyć dwa kolory i jeden z nich ma być albo turkusowy albo butelkowa zieleń. Oczywiście Cleopatra wygrała i podbiła wiele serc. Sama farba przy malowaniu jest tragiczna, strasznie się ciągnie i łatwo odpryskuje. Moja rada jeśli tak jak ja decydujecie się na ciemne ściany, a pomieszczenie nie jest ogromne to wybierzcie te ściany na które pada najwięcej światła dzięki temu kolor będzie się zmieniał i nie będzie aż tak pomniejszał pomieszczenia. Plusem też jest duże lustro nad komodą, które optycznie powiększa pomieszczenie.

Moje cztery kąty | Zakończona sypialnia i korytarz
Temat łóżka wałkowaliśmy kilka dobrych tygodni. Gdy już coś było ustalone, nagle zmiana zdania. Koniec końców postawiliśmy ponownie z Ikea i tym razem na Malm. Od początku wiedziałam, że tym razem musi to być coś z pojemnikiem albo szufladami. Po przemyśleniu faktu, że tylko z jednej strony szuflady mogły by się otwierać wybrałam pojemnik. W nogach łóżka jest pasek za który ciągniemy i podnosi się cały materac. Ludzie ile tam się mieści (cała moja rodzina by tam wlazła). Tutaj trzymam ubrania, które nie są na ten sezon, torebki, kosmetyczki i pościel dla gości. W poprzednim mieszkaniu mieliśmy materac półtwardy ze sprężynami i choć mega nam się spało przez te lata to przy każdym ruchu materac się bujał. Tym razem kupiłam lateksowy również półtwardy i ten problem zniknął. Jednak lateksowe są zdecydowanie twardsze i dłużej się rozchodzą niż sprężynowe. Do samego łóżka dokupiłam jeszcze w Biedronce LEDy które włączają się w ciemności na ruch.

Jak same widzicie poza łóżkiem mam tu tylko dwa meble. Wysoka szafka przy oknie służy mi za toaletkę i w niej przechowuję swoje makijażowe rzeczy. Początkowo miałam tu małą szafkę nocną z serii Hemnes z Ikea, ale była za niska i musiałam wymienić na coś wyższego. Drugi mebel to komoda również z serii Hemnes i od początku wiedziałam, że na nią się zdecyduję. Podzieliłam ją na pół i tutaj z mężem przechowujemy bieliznę, jak i podstawę ubioru, czyli spodnie i koszulki. Co mogę Wam doradzić to zdecydujcie się na wykończenie bejcy, wtedy meble nie wyglądają tak tanio jak przy zwykłej bieli.

Moje cztery kąty | Zakończona sypialnia i korytarz
Moje cztery kąty | Zakończona sypialnia i korytarz
Długo męczyła mnie pusta biała ściana na którą patrzyłam gdy zasypiałam. Zastanawiałam się co by na nią dać przez dwa tygodnie. Wiedziałam, że nie mogę się zdecydować na galerię zdjęć bo mam taką w salonie i nad łóżkiem wiszą już dwa obrazy. Może jakieś półki? No, ale jakie. Na spontanie w Ikea zauważyłam te złote metalowe i plecione cuda (jest również wersja srebrna, czarna i miedziana). Można je wieszać na kilka sposób, ja do swojego dochodziłam przez godzinę. Jest to czysto element ozdobny w pokoju więc, postawiłam na sztuczny kwiatek wiszący, ramkę ze zdjęciami i sowę z deską. Początkowo łapacz snów miał wisieć nad półką z kosmetykami i przewiesiłam go chwilowo przez te półki i tak mi się to spodobało, że zostaje.

To chyba wszystko co chciałam Wam napisać. Jeśli macie jakieś pytania to śmiało zadawajcie je w komentarzach. Ja zabieram się za skręcanie kanapy i sprzątanie, bo nie mogę już patrzeć na ten chaos. Jestem ciekawa na jakie kolory Wy stawiacie w swoim mieszkaniu? Macie jakiś motyw przewodni, czy totalny misz masz?
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.