Włosy | Jak ratuje swoje włosy po intensywnym rozjaśnianiu

wtorek, 25 lutego 2020
Dekoloryzacja i pielęgnacja włosów rozjaśnianych
Każda kobieta potrzebuje w życiu zmian, lecz te nie zawsze są udane. Ja po trzech latach zapuszczania blond włosów postanowiłam coś zmienić i tak w jeden dzień zrobiłam zmianę o 180 stopni i skończyłam z czernią. Potrzebowałam półtora miesiąca aby zdać sobie sprawę, że to nie do końca moja bajka. Nie uważam, że wyglądałam źle, ale to zdecydowanie nie byłam ja. Dodatkowo każdy mi zwracał uwagę na to jaka jestem blada. Tak więc przyszła myśl, aby ziścić swoje marzenie o pięknych rudych włosach (pozdrawiam Kasię) i tutaj długa droga przede mną. Opowiem Wam zatem po jakie produkty obecnie sięgam, na czym się skupiam i czego staram się unikać. Może któraś z Was potrzebuje małej dawki inspiracji bądź tak jak ja jest w trakcie zmiany koloru włosów. 

Delikatne mycie i mocno przesuszona skóra głowy
Obecnie w swojej pielęgnacji używam dwóch szamponów, które przed nałożeniem na skórę głowy spieniam w pojemniku. Joico, Defy Damage jest już ze mną od dłuższego czasu i szczerze polecam go każdej z Was. Bardzo dobrze domywa włosy, mocno się pieni więc nie trzeba używać go w większej ilości i o dziwo nie wysusza jakoś bardzo włosów. Dla testu dwa razy nie użyłam ani maski, ani odżywki po jego użyciu i włosy były w dobrej kondycji i nie plątały się zupełnie. 

Wcierki do włosów, włosing
Drugim szamponem jest Petal Fresh, Softening Shampoo i w sumie jest to produkt dość przeciętny z dość intensywnym kwiatowym zapachem (strasznie mnie on męczy). Pieni się dobrze, domywa włosy ok i jest dość wydajny. Ogromnym plusem dla mnie jest fakt, że jest to produkt z dość dobrym składem i cruelty free. Czekam jednak jak się skończy i sięgnę po wersję z granatem, która leży w szufladzie. Jeśli chodzi o moją skórę głowy jest ona dość przesuszona przez ściąganie koloru oraz hennę, dlatego odstawiłam na chwilę obecną peeling i stawiam na wcierki bezalkoholowe i tutaj mocno polecam Wam tą od Sattvy, Anyż i Lukrecja. Świetnie nawilża i włosy po niej ciut szybciej rosną.

Odżywki, maski i ten cały PEH
Jestem królową masek i dla mnie odżywki mogłyby nie istnieć. Moje włosy zdecydowanie wolą gęste, wręcz budyniowe konsystencje czy też oleje. Jednak na chwilę obecną i odżywki znajdują się w moim arsenale i są nimi Yope, Mleko Owsiane, czyli coś dla tych z Was, które nie lubią dużej ilości protein oraz Paul Mitchell, Extra-Body Conditioner. O tej drugiej niestety nie powiem Wam za wiele ponieważ dla mnie ona nie wiele robi, a właściwie nic i chcę ją zużyć. 

Maski do włosów rozjaśnionych, kosmetyki naturalne do włosów
W kategorii masek mam trzy produkty, z czego jedną z nich stosuję do pierwszego O, czyli sławny Kallos, Color. Cieszę się, że w końcu zabrałam się za OMO i moje włosy są wystarczająco nawilżone. Na drugie O posiadam maskę humektantową Equilibra, Aloe i emolientową z Fanoli, After Colour. Ta pierwsza w szczególności zaskoczyła mnie swoją gęstą masłową konsystencją co mnie bardzo miło zaskoczyło, ponieważ przynajmniej nie ścieka z włosów. Za to Fanola jest dość wodnista i potrzeba jej dużo, aby pokryć ładnie włosy. Włosy po nich są sypkie, nawilżone i miękkie.

A po myciu? Cały armia!
Nie da się ukryć, że moje włosy są teraz mocno uwrażliwione dlatego staram się o nie mocno dbać i chucham na zimne. Do rozczesywania używam Schwarzkopf, Gliss Kur Bio-Tech Restore jest to odżywka bez spłukiwania i o dziwo jest dużo słabsza od pozostałych wersji. Na końcówki używam olejku Franck Provost, Oleo Supreme i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się przesadzić z jego ilością. Ładnie ujarzmia włosy i zabezpiecza końcówki. Jeśli zdarza mi się suszyć włosy, wtedy sięgam po Defy Damage Protective Shield od Joico, czyli lekki krem ochronny przez ciepłem i promieniami UV. Wydajny jest skubany i jeszcze nie skleja włosów co często mi się zdarza przy tego typu produktach. Pełną recenzję produktów Defy Damage znajdziecie poniżej.
Pielęgnacja włosów rozjaśnionych

I tak wygląda moja cała gromada do pielęgnacji włosów. Możecie się zdziwić, czemu nie ma olei, ale na chwilę obecną wszystkie wykończyłam i dopiero zastanawiam się co zamówić. Dlatego jeśli możecie mi coś polecić to piszcie w komentarzach. Znacie dzisiejsze produkty? Może same przechodziłyście taki proces zmiany koloru? 
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.