Rituals | Kalendarz adwentowy - 3 lata polowania na choinkę

niedziela, 1 marca 2020
Czy warto kupić kalendarz adwentowy Rituals
Trzy lata zastanawiałam się czy zakupić kalendarz adwentowy Rituals, trzy lata! Zazwyczaj było tak gdy pojawiały się one na stronie Sephora czy tez stacjonarnie, to ja już zakupiłam jakiś inny kalendarz i szkoda było mi kasy na kolejny. W sumie przyznaję się, że w tym roku było tak samo tylko mój mąż się nade mną zlitował i sprezentował mi tą złotą choinkę. Dziś same stwierdzicie czy rzeczywiście było warto skusić się na nią po trzech latach. Zapraszam! 

Złota choinka i 24 okienka
Wizualnie kalendarz cieszy oko, złota choinka pięknie wygląda na stole. Trochę jak dekoracja świąteczna. Samo opakowanie wykonane jest solidnie, nic się nie przewraca. Ma to jednak swojego małego minusa, czasami trzeba było się siłować aby wyciągnąć produkt z plastiku. Producent przewidział 24 prezenty i jeśli nie znacie marki Rituals to warto to nadrobić. W środku skrywały się kosmetyki do ciała, do twarzy i dopełnienie domowego spa, czyli świece. Niestety minusem jest fakt, że większość z nich jest niedostępna w Polsce i tylko kilka rzeczy możemy zakupić sobie ponownie w naszej Sephorze. Cena kalendarza adwentowego wynosiła 259 zł, a na wyprzedaży 179,90 zł.
Rituals holenderska marka kosmetyczna
Kosmetyki do pielęgnacji ciała
Co mnie nie zachwyciło?
Myślę, że każdy tego typu produkt ma swoje słabsze strony, choć w tym przypadku muszę przyznać, że jest ich mało. Ciężko nazwać je niewypałami, po prostu gdy je zauważyłam moje serce raczej nie zabiło szybciej. W środku znalazły się dwie dość intensywne świece, które przy wąchaniu na sucho przyprawiają mnie o zawrotu głowy. Sacred Saffron na szczęście podoba się mojemu mężowi, więc może uda się ją spalić kiedy nie będzie mnie w domu. Precious Amber to czysty bursztyn jak dla mnie i z nim nie dogaduję się od 16 roku życia i fatalnego wspomnienia z perfumami od Avon. Kolejne i ostatnie trzy produkty to The Ritual of Sakura, Softening Rice Scrub, pilniczek do paznokci oraz Miracle Wipes, czyli chusteczki do demakijażu. Jeśli chodzi o wcześniej wspomniany peeling to miałam go w dużej wersji i niestety dla mnie on jest za tłusty i za słaby. 

Ciekawość mnie zżera 
Teraz śmiało możemy przejść do kosmetyków, które z dużą ochotą wypróbuje. Z produktów do twarzy zaciekawiły mnie chyba najbardziej ampułki i olejek, The Ritual od Namaste Glow oraz The Ritual of Namaste Hydrate (tutaj aż dwie sztuki były w kalendarzu). Składowo nie jest najgorszej więc może zauważę jakiś efekt na skórze. Kolejny kosmetyk to Velvety Smooth Cleasing Foam Moringa & Holy Lotus zawsze taka miniaturka przyda się na jakieś wyjazdy.

Kosmetyki Rituals, pielęgnacja ciała
Kalendarz adwentowy Rituals, sephora
Na szczęście nie wszystkie świece były zabójcze dla nosa, Savage Garden ponoć pachnie szałwią i zdecydowanie jestem z nim na tak, ale wiosną. Z rzeczy do ciała cieszy mnie miniaturka pianki do mycia ciała z mojej ulubionej serii The Ritual of Ayurveda oraz Buddha Belly Body Cream z The Ritual of Happy Buddha. W kalendarzu znalazłam jeszcze czarne mydło oraz miniaturkę żelu do mycia rąk o zapachu yuzu i tulipanów.

Całkiem ok i coś dla męża
Co mnie zaskoczyło to dwa produkty dla Panów, czyli pianka oraz żel do mycia ciała z serii The Ritual of Samurai i przyznam Wam szczerze, że zapach mają genialny. Z takich średnich produktów mamy jeszcze krem do rąk The Ritual of Dao, ślicznie pachnące mydło do rąk w kostce, żel pod prysznic The Ritual of Happy Buddha, suchy olejek do ciała i włosów, rękawicę do peelingowania, maseczkę błotną do twarzy, mgiełkę o zapachu tulipanów i japońskiego yuzu. Prawie bym zapomniała, ostatnia świeca to Oriental Vetiver również jest ok, ale przy dłuższym wąchaniu pachnie mi starszą panią.

Domowe spa, sephora

Tak nam minęły 24 okienka kalendarzu adwentowego od Rituals. Jak widzicie same jest kilka ciekawych rzeczy, ale chyba gdzieś mi brakuje takiego efektu wow. Produkty zużyję, ale wiem że w tym roku już go nie kupię. Myślę, że to dobry sposób aby poznać markę, jej produkty i zapachy. Jestem ciekawa co Wy myślicie o zawartości i czy uważacie, że jest warta tych 259 zł. Czekam jak zawsze na Wasze komentarze. 
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.