Ulubieńcy ostatnich tygodni | Słodko pachnący nietoperz, zielona herbata i zegarek, który w końcu noszę

niedziela, 22 marca 2020
Ulubieńcy kosmetyczny, Chanel podkład do twarzy
Dawno nie opowiadałam Wam o produktach, które mi się sprawdzają i do których bardzo chętnie wrócę gdy tylko mi się skończą. Czas więc na mini ulubieńców kosmetycznych i nie tylko. Aby nie przedłużać zapraszam. 

Wyczekany ulubieniec 
Już nie pamiętam kiedy dokładnie odbyła się premiera, ale już wtedy wiedziałam, że do mnie trafi. Mowa tutaj o Chanel, Les Beiges Water-Fresh Tint w odcieniu Medium-Light. Czaiłam się na ten produkt dobre kilka miesięcy ponieważ długo był wyprzedany i niedostępny. W wodnej bazie mamy zatopione krople pigmentu, które dają niesamowity efekt. Nie mamy tutaj żadnych drobinek, a skóra po użyciu tintu wygląda świetliście i na mega wypoczętą. Jeśli chodzi o krycie to tutaj nie ma mowy o czymś takim, dostajemy lekki poblask jakby skóra była muśnięta słońcem. Ja w lepsze dni daje tylko lekko korektor pod oko i lecę tak do pracy. 

Koreańska pielęgnacja twarzy, Artemisia Time Revolution
Trójka ulubieńców wieczornej pielęgnacji 
Ostatnio pisałam Wam o esencji Missha, Time Revolution Artemisia Treatment więc odsyłam do tego wpisu. Dowiecie się dlaczego aż tak bardzo lubię ten produkt. Czas jednak na pozostałą dwójkę. Kora Organics to marka australijskiej modelki Mirandy Kerr i jako że jestem jej dużą fanką postanowiłam przetestować jej kosmetyki. Noni Radiant Eye Oil to nic innego jak olejek pod oczy zamknięty w szklanej buteleczce z kulką wykonaną z kwarcu. Stosuję go już dobre 3 miesiące prawie codziennie (czasami po prostu nie mam ochoty na oleistą konsystencję na twarzy) i sprawdził mi się zarówno rano jak i wieczorem. Jednak przy makijażu trzeba długo odczekać aż się wchłonie bo korektor jak i tusz potrafią się rozjechać. Konsystencja jak można się domyślić jest oleista, ale przy tym lekka i co najważniejsze nie ścieka z twarzy użyta w większej ilości. Po dłuższym stosowaniu śmiało mogę Wam powiedzieć, że produkt rewelacyjnie koi, nawilża i przeciwdziała zmarszczkom. Kosmetyk jest wegański i nietestowany na zwierzętach. Znajdziecie je w perfumeriach Douglas. 

Ostatnim produktem do pielęgnacji twarzy jest proszek, czyli peeling enzymatyczny od By Wishtrend, który dostałam jakiś czas temu w ramach współpracy ze sklepem. Pierwszym jego ogromnym plusem jest intensywny zapach zielonej herbaty i pochodzi on ze zmielonych liści zielonej herbaty. Za złuszczenie odpowiedzialna jest papaina. Po dodaniu do proszku wody tworzy nam się delikatna piana, która dodatkowo jeszcze oczyszcza naszą skórę dzięki sodzie oczyszczonej, Sodium Lauroyl Glutamate i Sodium Cocoyl Isethionate. Co najważniejsze nawet przy codziennym używaniu moja skóra nie była ściągnięta ani podrażniona. 

Skład olejku: Rosa Canina (Rosehip) Fruit Oil*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Macadamia Integrifolia (Macadamia) Seed Oil*, Persea Gratissima (Avocado) Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Caryodendron Orinocense Seed Oil, Hippophae Rhamnoides (Sea Buckthorn) Fruit Oil*, Caprylic/Capric Triglyceride, Morinda Citrifolia (Noni) Fruit Extract*, Solanum Lycopersicum (Tomato) Fruit Extract, Himanthalia Elongata Extract, Calendula Officinalis Flower Extract*, Coffee Arabica (Coffee) Seed Oil, Vitis Vinifera (Grape) Fruit Extract, Glycine Soja (Soybean) Oil, Dicaprylyl Carbonate, Tocopherol, Squalene, Quartz.

Noni Eye Oil Kora Organics, By Wishtrend enzyme
Organiczne kosmetyki do twarzy, Kora Organics
Hairy Tale i cudowny Fluffy
Już chyba każda włosomaniaczka jak i te z Was, które trochę tam interesują się pielęgnacją włosów słyszały o Hairy Tale, czyli marce którą stworzyła nasza kochana Agnieszka. Dla mnie jako wzrokowca już dużym plusem są same opakowania, które mają świetny design. Dzięki uprzejmości marki dostałam do przetestowania wszystkie produkty, lecz na chwilę obecną używam tylko dwóch kosmetyków. Pana Szopa, który mi regularnie doczyszcza włosy przed henną i dzisiejszego bohatera, czyli Fluffy. Jako posiadaczka suchej skóry głowy (dodatkowo henna mi ją jeszcze przesusza lekko) kocham nawilżające formuły i myślę, że dlatego aż tak bardzo się polubiliśmy. Fluffy to nawilżający krem myjący, który właśnie skierowany jest do tych z Was które mają suchą skórę bądź wrażliwą. 

Mamy tutaj same delikatne środki myjące, ale spokojnie ani razu nie miałam problemów z domyciem włosów po wcierce, olejkowaniu czy masce z olejem. Ja każdy szampon spieniam przed użyciem i tutaj pomimo deliaktnych składników nie potrzebowałam użyć większej ilości niż zwykle. Konsystencja jest lejąca, ale już wiem że nowsze partie będą ciut gęstsze żeby nie wylewały się z dziurki (taki mini minus) i najważniejsze, przed użyciem co-wash trzeba wstrząsnąć. Olejek babassu, panthenol, olej z owsa, masło shea to tylko kilka składników odżywiających i łagodzących, które znajdziecie w środku. A czy już mówiłam, że cudownie pachnie brzoskwinią z mango? 

Skład: Aqua, Decyl Glucoside, Glycerin, Babassu Oil Polyglyceryl-4 Esters, Panthenol, Cetearyl Alcohol, Hydrogenated Sunflower Seed Oil Polyglyceryl-3 Esters, Avena Sativa Kernel Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Arginine PCA, Hydrolyzed Oat Protein, Inulin, Glucose, Fructose, Hydrogenated Sunflower Seed Oil Glyceryl Esters, Lactic Acid, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sodium Stearoyl Lactylate, Tocopheryl Acetate, Sodium Levulinate, Cellulose Gum, Trisodium Ethylenediamine Disuccinate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Xanthan Gum, Cellulose, Tocopherol, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Parfum, Citronellol, Geraniol.

Pielęgnacja twarzy Missha, zegarek Casio
Zegarkowe szaleństwo 
W moim pudełku na biżuterię znajduje się kilka zegarków, mam też Mi Band, ale mało on elegancki. Zapragnęłam i dostałam od męża coś co ułatwia mi codzienne życie, a przynajmniej pociesza mnie w pracy. Casio, model 3472 spełnia moje wszystkie wymagania. Nie muszę kombinować ze wskazówkami, mam na wyświetlaczu jeszcze dzień i miesiąc. Polecam, nosi się świetnie i nic się z nim nie dzieje nawet przy stosowaniu środków antybakteryjnych.

Jak na razie to wszystkie kosmetyki, które ostatnio mnie zachwyciły mam nadzieję, że w tym trudnym czasie jakoś się odnajdujecie. Jeśli jesteście ciekawe jak obecnie wygląda praca w drogerii to zapraszam Was na mojego IG tam często opowiadam o tym. A jakie kosmetyki u Was ostatnio się sprawdzają? Dajcie znać w komentarzach i trzymajcie się ciepło. 
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.