Monday Post | Ole Henriksen w Polsce - seria Transform Plus

poniedziałek, 4 maja 2020
Monday Post | Ole Henriksen w Polsce - seria Transform Plus
Moją słabością są kosmetyki do pielęgnacji twarzy i nie ukrywam, że jestem w stanie na nie wydać więcej pieniędzy z myślą, że pomogą zwalczyć jakiś problem skórny. Tak stało się i w tym przypadku. W zeszłym roku stan mojej skóry pogorszył się i chyba pierwszy raz w życiu mogę powiedzieć, że przechodziłam przez fazę trądziku. Kombinowałam, kombinowałam, aż znalazłam kosmetyki, które mi pomogły. Dziś opowiem Wam o dwóch z nich, zapraszam!

Ole Henriksen, a kto to taki?
Marka w Polsce dość nieznana, w Europie? Myślę, że też nie wszędzie. Ole Henriksen to duński kosmetolog i twórca kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Jego produkty najbardziej znane są w Stanach Zjednoczonych, a kultowy produkt to krem pod oczy Banana Bright™ Eye Crème. Marka ma w swojej ofercie wiele kosmetyków do różnych potrzeb skóry. Seria na przebarwienia, dla tłustej skóry, rozświetlająca czy nawet ta o której dziś Wam opowiem, czyli przeciwstarzeniowa (choć nie tylko na te problemy działa). Obecnie produkty ten marki możecie kupić na sephora.pl, jednak gdy je kupowałam były jeszcze niedostępne. Swój zestaw zakupiłam u Shopaholic Dolls w cenie około 500 zł.

Monday Post | Ole Henriksen w Polsce - seria Transform Plus
Glow Cycle Retin-ALT Power Serum
Jak to w krokach pielęgnacji rozpocznę od serum. Zamknięte w szklanej i ciężkiej butelce z pompką serum zawiera większe stężenie bakuchiolu i potem dopiero kwasy AHA, w tym przypadku kwas glikolowy i mlekowy. Bardzo lekka formuła wchłania się natychmiastowo skórę, pozostawiając lekki film i poświatę w kolorze lawendy. Serum jak i krem mają szerokie spektrum działania, ponieważ nie są to tylko produkty przeciwstarzeniowe. Mamy tutaj efekt oczyszczonej, rozświetlonej, ujędrnionej skóry. Wszelkie niedoskonałości zdecydowanie szybciej się goją, a minimalny efekt możecie zauważyć już po pierwszym użyciu. 

W przeciwieństwie do kremu, serum możemy stosować na dzień jak i na wieczór. Ponieważ moja skóra jest dość wrażliwa stwierdziłam, że pozostawię sobie tego typu składniki na wieczór. Raz używałam produkt sam, raz z kremem i śmiało można, tylko nie za często. Po podwójnej dawce składników moja skóra następnego dnia była lekko podrażniona, zaczerwieniona. Jednak po wykonaniu pielęgnacji porannej ten efekt znikał po 20-30 minutach. Serum bardzo dobrze łączy się z innymi kosmetykami, nie zauważyłam żeby coś nie chciało się wchłaniać, czy mnie wysypywało. Efekt następnego dnia to tak jak Wam pisałam skóra rozświetlona, niedoskonałości wyciszone, ba niektóre nawet znikają po nocy. Minusem kosmetyków od Ole Henriksen poza ceną oczywiście są nie do końca fajne składy. Człowiek oczekuje bardzo dużo przy kwocie 265 zł za serum, a większość składników aktywnych jest po zapachu. Mamy tutaj też intensywny zapach kwasku cytrynowego, dla mnie jest on przyjemny, ale wiem, że może podrażniać. 

Skład: Aqua/Water/Eau, Propanediol, Glycerin, Squalane, Glycereth-26, Glyceryl Polyacrylate, Mica, Cetearyl Alcohol, Bakuchiol, Polyacrylate Crosspolymer-6, Dimethicone, Polyglyceryl-10 Laurate, Aminomethyl Propanol, Hydrolyzed Jojoba Esters, Phenoxyethanol, Hydroxyacetophenone, Parfum/Fragrance, Ceteareth-20, Glycolic Acid, Lactic Acid, Leontopodium Alpinum Callus Culture Extract, Caesalpinia Spinosa Fruit Extract, Cellulose Gum, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Kappaphycus Alvarezii Extract, Silica, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Santalum Album (Sandalwood) Extract, Trisodium Ethylenediamine Disuccinate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Xanthan Gum, Ethylhexylglycerin, Citric Acid, Limonene, Linalool, Citral, Titanium Dioxide (Ci 77891), Violet 2 (Ci 60730), Red 4 (Ci 14700).

Monday Post | Ole Henriksen w Polsce - seria Transform Plus
Monday Post | Ole Henriksen w Polsce - seria Transform Plus
Goodnight Glow Retin-ALT Sleeping Cream
Krem Goodnight Glow Retin-Alt w odróżnieniu od serum może podrażniać. Ma zdecydowanie wyżej w składzie kwasy niż serum (tutaj również kwas mlekowy i glikolowy). Zdarzyło mi się krem nałożyć na podrażnioną skórę w okolicy nosa i szczypało. Konsystencja jest bardzo lekka i wchłania się w mgnieniu oka, ale tak samo pozostawia przez swój kolor lawendową poświatę na skórze. Dodatkowo krem jest wydajny, mam go nadal i spokojnie wystarczy mi jeszcze na przynajmniej tydzień używania, gdzie serum pożegnałam prawie miesiąc temu. Działanie obu kosmetyków jest takie same, wyrównanie kolorytu i tekstury, oczyszczenie, rozświetlenie i walka ze zmarszczkami. Patrząc na skład bałam się trochę tych produktów, ale one rzeczywiście działają. Po tych kilku miesiącach widzę ogromną różnicę w jakości mojej skóry. Krostki podskórne w 80% poznikały, niedoskonałości pojawiają się sporadycznie, a jeśli już to znikają w ciągu 1-2 dni. Wszelkie blizny potrądzikowe w większości poznikały i teraz śmiało mogę chodzić bez makijażu. Nawet koleżanki w pracy zauważyły, że coś się zmieniło i moja skóra promienieje. 

Skład: Aqua/Water/Eau, Glycerin, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, C12-15 Alkyl Benzoate, Dicaprylyl Carbonate, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cetearyl Alcohol, Lactic Acid, Glycolic Acid, Glyceryl Stearate, Potassium Hydroxide, Propanediol, Polysorbate 60, Panthenol, Dimethicone, Cetyl Alcohol, Parfum/Fragrance, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Hydroxyacetophenone, Bakuchiol, Leontopodium Alpinum Callus Culture Extract, Isohexadecane, Linoleic Acid, Peg-75 Stearate, Phenoxyethanol, Cetearyl Glucoside, Polysorbate 80, Steareth-20, Ceteth-20, Linolenic Acid, Xanthan Gum, Citric Acid, Ethylhexylglycerin, Enteromorpha Compressa Extract, Sorbitan Oleate, Santalum Album (Sandalwood) Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Sodium Phytate, Silybum Marianum Fruit Extract, Ocimum Sanctum Leaf Extract, Tocopherol, Violet 2 (Ci 60730), Red 4 (Ci 14700), Limonene, Linalool, Citral.
Kosmetyki Ole Henriksen na pewno nie należą do najtańszych, sama pewnie zastanowię się 2-3 razy zanim coś zamówię. Chyba najbardziej kusi mnie jeszcze maska złuszczająca z tej samej serii i ona pewnie kiedyś się u mnie pojawi z ciekawości. Czy ponownie zakupie ten duet? Na promocji jak najbardziej, a przynajmniej krem do twarzy z racji wydajności. Na zdjęciach możecie zauważyć jak poprawił się stan mojej skóry, opinię wydacie same. 
Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.