Ostatni miesiąc | Wrzesień 2020 - Retinol, K-dramy i ulubiony filtr przeciwsłoneczny

sobota, 10 października 2020
Ostatni miesiąc  Wrzesień 2020 - Retinol, K-dramy i ulubiony filtr przeciwsłoneczny

Za oknem świeci słońce, na telewizorze leci pierwsza część Harrego, a ja do Was przychodzę z podsumowaniem września. Nie był to dla mnie łatwy miesiąc, dużo pracy, powolny powrót do formy i niestety pod koniec dopadło mnie przeziębienie. Koniec, końców wylądowałam na zwolnieniu z zapaleniem zatok i mam czas nadrobić dla Was kilka wpisów na zapas. 


Kuracja z Witaminą A

W zeszłym roku obiecałam sobie, że w 2020 sięgnę po retinol. Tak się właśnie stało w połowie września i do akcji wkroczył The Ordinary, Granactive Retinoid 2% Emulsion. Stostuję go dwa razy w tygodniu po delikatnym oczyszczeniu twarzy. Na sam koniec pielęgnacji z retinolem stosuję również krem z serii Anti-Irritate od Bandi, Kuracaja S.O.S. Jak do tej pory nie spotkałam się z podrażnieniem, jedyne co zauważyłam to straszny wysyp niedoskonałości. Nie wiem jeszcze czy jest to spowodowane moim chorowaniem czy serum od TO. Na sam efekt wiem, że muszę jeszcze poczekać, więc dam Wam znać po przynajmniej 3 miesiącach. Jeśli chodzi o krem to polecam go każdemu, ma przyjemną konsystencję, która wchłania się natychmiastowo i nie pozostawia tłustego filmu. Lubię po niego sięgać, gdy widzę że moja skóra jest zaczerwieniona. 


Ostatni miesiąc  Wrzesień 2020 - Retinol, K-dramy i ulubiony filtr przeciwsłoneczny

Ulubieńcy makijażowi i pielęgnacyjni

Nie mogło również zabraknąć ulubieńców w tym miesiącu. Udało mi się wykończyć kilka produktów na początku września, dzięki temu mogłam przetestować coś z zapasów. Pierwszy niespodziewany dla mnie ulubieniec to kredka do brwi od Catrice. Slim'matic Ultra Precise w odcieniu 020 Medium spełnia wszystkie moje wymogi. Trzyma się cały dzień (podobno jest wodoodporna), ma idealny odcień, nie za ciepły, nie za zimny, precyzyjną końcówkę i kosztuje niewiele. Drugi kosmetyk do makijażu to dość znany korektor od L'oreal, Infaillible More Than Concealer i tutaj posiadam odcień 322 Ivory. Wzięłam go w ciemno ponieważ w pracy nie mamy testerów i o dziwo jest ciut dla mnie za jasny. Niewielka ilość daje mocne krycie, nie przesusza okolicy oka i co ciekawe stosuję go jako bazę pod cienie na powieki i te trzymają się zdecydowanie lepiej. 


Zapach, który umilał mi początki jesieni to zdecydowanie Jo Malone, Blackberry & Bay. Pachnie zielono, drzewnie z kwaśną nutą jeżyn i grejpfruta. Jest to dość specyficzny zapach, ponieważ możemy w nim również wyczuć liść laurowy. Polecam powąchać przed zakupem i muszę przyznać że trzymają się zdecydowanie dłużej niż większość zapachów Jo Malone, które posiadam. Mam też coś dla Waszych Panów bądź może coś dla taty. Zakochałam się w żelu do mycia ciała LaQ, Dzikus z Lasu. Jeśli lubicie mocne, jałowcowo-leśne zapachy to polecam sprawdzić i zakupić to cudo w prezencie.


Ostatni miesiąc  Wrzesień 2020 - Retinol, K-dramy i ulubiony filtr przeciwsłoneczny
Ostatni miesiąc  Wrzesień 2020 - Retinol, K-dramy i ulubiony filtr przeciwsłoneczny

Myślę, że nie tylko ja się znalazłam w takiej sytuacji gdy znalazłam kosmetyk wręcz idealny i nagle nie ma go nigdzie w sieci. Isntree, Sensitive Balancing Sun Protection SPF 50+ PA++++, bo to właśnie o tym kosmetyku mowa. Kupiłam go w zeszłym roku na Jolse i dopiero teraz dokopałam się do niego. Ma cudowną lekką konsystencję, która po rozmasowaniu na twarzy zmienia się jakby w wodę i pozostawia efekt matu na skórze. Nie wyświeca skóry w ciągu dnia, nie pozostawia białego filmu i nie zapycha. Kilka jeszcze słów o Joico Joifull Volumizing Shampoo, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Szampon posiada SLS, ale o dziwo moje włosy jak i skóra głowy nie narzeka. Brak przesuszenia, włosy odbite od nasady, mega wydajny i piękny świeży zapach. W składzie mamy ekstrakt z bambusa, ekstrakt z kwiatu lotosu i trochę protein - ze względu na to staram się sięgać po szampon co drugie mycie. 


Wieczory z Koreą i Paryżem

Jesienią zdecydowanie więcej czasu spędzam przed telewizorem w towarzystwie Netflixa i kubka z gorącą herbatą. Dzięki temu mam okazję nadrobić zaległości w koreańskich dramach, obecnie oglądam "It's Okay to Not Be Okay" oraz "Prison Playbook". Pierwszy z nich opowiada o trudniej relacji dwojga młodych ludzi, trochę romansu, trochę humoru i kilka problemów społecznych. Drugi dopiero od niedawna jest na mojej liście do oglądania więc ciężko mi jeszcze coś o nim powiedzieć. Na pewno jest to dla mnie coś nowego ponieważ opowiada o więzieniu, a dokładnie o gwieździe baseball'u, który tam trafił.


Ostatni miesiąc  Wrzesień 2020 - Retinol, K-dramy i ulubiony filtr przeciwsłoneczny

Może nie wrześniowo, ale początek października spędziłam oglądając "Emily w Paryżu", lekki serial na odmóżdżanie po pracy. Opowiada historię Emily, która niespodziewanie z Chicago ląduje w Paryżu i dodatkowo nie zna języka. Główną rolę gra Lily Collins, którą bardzo lubię. Nie spodziewajcie się po tym serialu wielu rzeczy, przekoloryzowany Paryż, modnie ubrana główna bohaterka, którą oblega mnóstwo mężczyzn i ostra szefowa. 


To cały mój wrzesień i liczę na to, że październik będzie zdecydowanie milszy, zdrowszy i po prostu przyjemniejszy. Jestem ciekawa jak Wam mija ta wyjątkowa jesień, może macie jakieś ciekawe seriale do polecenia? Czekam na Wasze komentarze.

Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.