DENKO | Ostatnie zużycia w tym roku - Orientana, Pureheals, Miya...

poniedziałek, 21 grudnia 2020
DENKO  Ostatnie zużycia w tym roku - Orientana, Pureheals, Miya...

Tak jak obiecałam przychodzę do Was z ostatnimi zużyciami w tym roku. Postanowiłam, że przebiorę to co zużyłam i pokażę tylko część produktów. Zrobiłam to ze względu na ilość, ale również dlatego, że w większości produkty były ubrudzone. Nie mam siły teraz na antybiotyku szorować pustych opakowań. Tak więc, zapraszam Was na mini denko. 


Benton, Aloe BHA Skin Toner 

To mój pierwszy produkt Bentona i na pewno nie ostatni ponieważ bardzo miło go wspominam. Konsystencja lekko żelowa, ale nie klejąca. Stosowałam go przy porannej jak i wieczornej pielęgnacji, wylewając 2-3 pompki na wacik. Bardzo dobrze nawilżał, miałam wrażenie że skóra szybciej się regeneruje, a niedoskonałości pokazują się sporadycznie. Był wydajny i dostaniecie go stacjonarnie w Hebe. 


Nacomi, Body Scrub Strawberry-Guava Pudding

Bardzo sobie chwalę te peelingi do ciała od Nacomi. Mają świetny skład bez parafiny, która oblepia skórę i wannę. Świetnie złuszczają martwy naskórek i pozostawiają skórę miękką dzięki olejkom. Mógłby być bardziej wydajny, ale używany zamiennie ze szczotką do masażu wystarcza mi na 2-3 miesiące (kocham się peelingować). 


Dear Klairs, Supple Preparation Facial Toner

Tym razem miniaturka, ale służyła mi dobre 2 tygodnie. Tonik od Dear Klairs to dość popularny kosmetyk azjatycki i posiadałam jego wersję, ale bezzapachową jakieś 2 lata temu. Konsystencja jest dość ciężka i przypomina esencję. Bardzo dobrze nawilża skórę i śmiało mogę powiedzieć, że nałożony 3 razy zastąpi krem do twarzy przy cerach tłustych (mowa tutaj o lecie). Jedyny minus to zapach lawendy, którego ja nie cierpię. 


Uzdrovisco, Balsamiczne Serum "Uzdrawiające" Suchą Skórę

Z początku nie mogłam się dogadać z tym serum z racji olejowej konsystencji. Na szczęście moja skóra doszła do siebie i znalazłam rozwiązanie. Dwa lub trzy razy w tygodniu zamiast kremu na noc i tak udało mi się produkt wykończyć. Niestety nie jest to coś co mnie zachwyciło i raczej polecam komuś ze skórą suchą. 

DENKO  Ostatnie zużycia w tym roku - Orientana, Pureheals, Miya...

Mario Badescu, Facial Spray with Aloe, Cucumber and Green Tea

Kolejne opakowanie mgiełki i żegnam się z tą marką. Zdecydowanie za mocny zapach na moją wrażliwą skórę. Sam produkt ładnie ją nawilżał, ale miałam wrażenie, że moja skóra po nim jest lekko zaczerwieniona. 


By Wishtrend, Green Tea & Enzyme Powder Wash

Ciężko mi nazwać ten kosmetyk, ponieważ służy on zarówno do oczyszczania jak i złuszczania. Dostałam go prawie dwa lata temu do testów od sklepu Wishtrend i po prawie rocznej przerwie do niego wróciłam. Jest bardzo wydajny to mogę Wam z pewnością powiedzieć. Skóra po jest lekko rozjaśniona i niesamowicie gładka. Delikatny peeling, który nie zauważyłam, żeby roznosił niedoskonałości po buzi. Ogromny plus za zapach zielonej herbaty. 


Rituals, Softening Rice Scrub

Miałam już trzy peelingi do ciała od Rituals, ale ten zdecydowanie wygrywa. Miał trochę mniejsze, ale mocniejsze drobinki i było go czuć na skórze. Nie zostawiał tłustego filmu, ale był dość nie wydajny. Chętnie bym do niego wróciła, ale jak to produkty Rituals jest dość drogi.

DENKO  Ostatnie zużycia w tym roku - Orientana, Pureheals, Miya...


Miya, My Magic Scrub wersja kokosowa

Drobno zmielony peeling cukrowy z dodatkiem glinki. Przyjemnie się go stosowało choć wolałabym, żeby ciut bardziej się kleił ponieważ sporo wypadało mi z dłoni przy nabieraniu. Skóra po opłukaniu wodą nie była przesuszona, ale potrzebowała balsamu do ciała. 


Garnier, Banana Hair Food

Kupiłam wieki temu i dopiero teraz udało mi się wykończyć tą maskę. Zdecydowanie dla mnie wygrywa wersja z papają, ponieważ lepiej dociąża moje włosy. Banan czasami powodował większy puch, co zdecydowanie mi się nie podobało. 


The Body Shop, Banana Bath Blend

Pozostając w temacie bananów, mamy tutaj płyn do kąpieli o identycznym zapachu z TBS. Kupiłam go przy okazji wizyty w Warszawie i muszę przyznać, że fajne to. Daje dużo gęstej piany przy dość małej ilości wlanej i co jest dla mnie ważne to nie przesusza skóry! 

DENKO  Ostatnie zużycia w tym roku - Orientana, Pureheals, Miya...

Orientana, Ajurwedyjski Tonik do Włosów

To już moje 4-5 opakowanie tego toniku i nawet ostatnio na Instagramie pisałam, że kupiłam kolejne opakowanie. Nie ma nic lepszego dla mojej skóry głowy. Mega wysyp baby hair już po miesiącu stosowania. Wcierka nie zawiera też alkoholu, dlatego nada się w 100% dla osób ze skórą wrażliwą. 


Pureheals, Propolis 80 Cream

Pureheals kojarzę oczywiście z pracy, co ciekawe ten krem kupiłam właśnie na promocji przykasowej jeszcze w Warszawie. Mamy tutaj aż 80% propolisu, który jest znany z właściwości regenerujących. Nie polecam go cerom tłustym, ponieważ zostawia lekko lepki film na skórze i nie wchłania się od razu. Ja stosowałam go zarówno rano (w ciut mniejszej ilości) jak i wieczorem. Skóra miała piękny blask i nie miałam uczucia, że brakuje jej nawilżenia po nocy. 


No na tyle jeśli chodzi o moje zużycia z ostatnich miesięcy. Jak widzicie sporo poszło produktów do ciała i twarzy. Gdzieś w głowie mam chory plan (dla mnie chory) żeby nie robić zakupów kosmetycznych przez rok. Wiem, że było by to dla mnie bardzo ciężki, wiecie jak bardzo lubię zakupy. Mogę ktoś ze mną podejmie się tego wyzwania? Dajcie znać w komentarzach i jestem ciekawa czy znacie któryś z produktów z denka? 

Pozdrawiam

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.